wtorek, 14 sierpnia 2018

BEAUTYBLENDER Oryginal, PRO, Bubble i Red Carpet - wstępne porównanie

Witajcie,
Jako, że kolekcja moich Beautyblenderów osiągnęła jakąś irracjonalną wielkość pomimo tego, że zaczęłam ich używać niespełna miesiąc temu, czas coś o nich napisać. Gdy pierwszy raz o nich usłyszałam (wtedy była tylko wersja Oryginal i Pure) zastanawiałam się czym się różnią. Teraz czas odpowiedzieć na to pytanie.


sobota, 11 sierpnia 2018

RT BOLD METALS Pędzel do różu i rozświetlacza

Witajcie,
Wakacje już powoli dobiegają końca więc czas najwyższy zabrać się za ostre przygotowania do wrześniowych filmów z makijażami a tymczasem czynię ostatni wpis z tej serii a w przyszłym tygodniu zacznę coś nowego.
Zapraszam.



czwartek, 9 sierpnia 2018

SUQQU Cheek Brush

Witajcie,
Dzisiaj opowiem Wam trochę o najdroższym i najbardziej ekskluzywnym pędzlu do makijażu jaki mam w swojej kolekcji. Jeżeli zastanawiacie się czy warto wydać kilkaset złotych na jeden niezbyt duży pędzelek to ten wpis Wam pomoże podjąć decyzję.
Zapraszam.


wtorek, 7 sierpnia 2018

ZOEVA Crease

Witajcie,
Taki mam dzisiaj natłok myśli i pomysłów, że zapomniałam o recenzji. Piszę ją teraz w pośpiechu gdzieś między sprzątaniem a gotowaniem obiadu. Będzie dobrze ;)
Zapraszam.


sobota, 4 sierpnia 2018

Zużycia, lipiec 2018 - Clarins, Rituals, Maybelline, NeoBio, MUFE

Cześć Kochani,
Rozleniwiłam się strasznie w kwestii nagrywania filmów ale powoli się mobilizuję. Przygotowałam dla Was podsumowania lipca i zabieram się za ogarnianie makijaży na wrzesień więc będziecie mieli co oglądać ;) Tymczasem bez przedłużania zapraszam na pierwsze z lipcowych filmów.
Miłego oglądania :)


czwartek, 2 sierpnia 2018

MUFE Double-Ended Sculpting Brush

Witajcie,
Ostatnie upały nie są dobrą motywacją ale postanowiłam się zmobilizować i coś napisać. Całe szczęście, że przez komputer nie widać jak ciężko mi idzie ;)
Tymczasem nadal jesteśmy w temacie "akcesoriów na dzień po..." i zapraszam Was na kolejną recenzję super delikatnego pędzla.


wtorek, 31 lipca 2018

BLEND IT! vs. BEAUTYBLENDER - wstępne porównanie

Witajcie,
Wielka sława gąbek Blend It! chyba już powoli przemija ale ja przychodzę jeszcze z porównaniem nowego dla mnie jajeczka z kultowym Beauty Blenderem. Mam nadzieję, że komuś to się jeszze przyda ;)
Zapraszam :)


MARKA: Blend It!
MODEL: Marble White
CENA: 29,90 zł


MARKA: Beauty Blender
MODEL: PRO, Red Carpet, Original
CENA: 69 zł


Gąbeczka Bend It! zapakowana jest w woreczek strunowy, który moim zdaniem jest rozwiązaniem całkiem OK, bo choć nie chroni jej przed zgnieceniem w trakcie transportu, to pozwala na zapakowanie mokrej, co czasami może się przydać.
Beauty Blender natomiast kupujemy w plastikowym słoiczku, który co prawda chroni go przed uszkodzeniem ale mieści jedynie dobrze wysuszone jajko.
Oba opakowania są na swój sposób praktyczne i miłe dla oka.

Od lewej: 2 suche Beauty Blendery, sucha Blend It! i mokry Beauty Blender

Przejdźmy jednak do rzeczy.
NA SUCHO:
Gąbeczka Blend It! różni się odrobinę kształtem od Beauty Blendera, który rzeczywiście swym wyglądem przypomina jajko. Jest od niego bardziej okrągła, jak taka napakowana kropla wody i odrobinę większa, choć na zdjęciu słabo to widać.
W konsystencji jest od niego bardziej zwarta, jakby upchano w niej więcej materiału na podobnej powierzchni i mocniej odbija.

W TRAKCIE MOCZENIA:
Obie gąbeczki powiększają swoje rozmiary stopniowo. Blend It! Potrzebuje więcej wody aby dobrze nasiąknąć oraz więcej zgniatania i więcej siły przy odciskaniu aby pozbyć się nadmiaru płynu.

Od lewej: suchy Beauty Blender, mokra Blend It!, mokry Beauty Blender i suchy Beauty Blender.

NA MOKRO:
Mokra Blend It! jest sporo większa i bardziej okrągła od mokrego Beauty Blendera, ale nadal bardziej zwarta, stawia trochę większy opór przy zgniataniu oraz jest cięższa. Różnica w wielkości jest jeszcze bardziej widoczna niż na sucho, gdyż Blend It! o wiele bardziej powiększa swoje rozmiary. Zatrzymuje też w sobie więcej, wody więc jest bardziej wilgotna. Oba jajka ładnie odbijają, jednak Blend It! daje głośniejszy dźwięk jak w trakcie odbijania piłeczki. Zaznaczam jednak, że nie jest to głośne "plask!".

W TRAKCIE WYSYCHANIA:
Obie gąbki dosyć szybko oddają wilgoć, jednak Beauty Blender robi to równomiernie natomiast Blend It! szybciej oddaje wilgoć z powierzchni i po jej zgnieceniu czuć jeszcze, że w środku znajduje się mokry rdzeń. Oba jajka dosyć szybko zaczynają wracać do pierwotnego suchego kształtu i już po kilku godzinach widać ich pomniejszenie, jednak Blend It! schnie o wiele dłużej i w chwili kiedy Beauty Blender jest już suchy Blend It! nadal jest wilgotna.

Niestety jest to już koniec moich wstępnych obserwacji. Bardziej zagłębiać się w temat nie chcę i nie będę, gdyż po bardzo długiej przerwie dopiero raz użyłam Beauty Blendera a po Blend It! nawet nie miałam jeszcze okazji sięgnąć, więc cokolwiek napisała bym o ich stosowaniu nie byłoby potwierdzone doświadczeniem. Już teraz jednak dają się zauważyć dosyć znaczące różnice w wielkości i konsystencji gąbek, co na pewno będzie miało swoje odbicie w przyszłym użytkowaniu. Gdy poużywam ich dłużej, to wtedy podzielę się z Wami dokładnymi recenzjami obu jajek.

A Wy macie już swój Blend It!?
Jesteście z niego zadowolone?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...