... czyli, mała opowieść o kosmetyku, przez który nie zostanę dziewczyną Edwarda, Damona, Lestata ani żadnego innego zimnokrwistego faceta ;)
Synesis
Krem czosnkowy
OBIETNICE PRODUCENTA:
Absolutna nowość na polskim rynku - istny koktajl antyseptyczny i uszczelniający naczynia.
Ekstrakt z czosnku działa łagodząco, antyseptycznie i przeciwzapalnie.
Dodaliśmy do receptury escynę i kofeinę - one wspaniale poprawiają mikrokrążenie, zmniejszają kruchość naczyń krwionośnych - naczynia wreszcie stają się elastyczne.
Jest w nim klasyczna witamina E, olejek z oliwek, doskonałe masło carte i inne składniki. Ich połączenie działa widocznie dobroczynnie na stan i wygląd skóry.
Zawiera wyciąg z polskiego eko czosnku.
Apetyczny zapach czosnku znika z twarzy po około 30 sekundach.
SKŁAD:
aqua, glicerin, olea europea fruit oil, allium sativum bulb extract, dicaprylyl ether, squalene, cetearyl alcohol, butyrospermum parkii butter, hydrogenated vegetable glycerides, potassium cetyl phosphate, cera alba, xanthan gum, p-anisic acid, capryly glycol, hydrogenated palm glycerides, tocopherol, helianthus annuus seed oil, dimethicone, ammonium acryloyldimethyltaurate/vp copolymer, alcohol, phospholipidis, escin, fucoidan, caffeine, potassium phosphate, citric acid
11 składników aktywnych: oliwa z oliwek, ekstrakt z czosnku, squalene, masło shea, witamina E, olej z pestek słonecznika, fosfolipidy, escyna, fucoidan, kofeina, wosk pszczeli
MOJE WRAŻENIA:
Krem ma śnieżnobiały kolor i lekką jakby mleczno-kremowa konsystencję z drobnymi bardziej zwartymi grudkami, które przypominają mi przeciskany przez praskę czosnek, a jednocześnie z łatwością rozpuszczają się w trakcie aplikacji nie pozostawiając po sobie śladu.
Zapach no cóż - jak sama nazwa mówi jest czosnkowy i tym go czuć. Na szczęście nie jest to mocny i odstraszający z odległości 5km aromat a jedynie jego namiastka, która można poczuć w trakcie aplikacji kosmetyku lub zbliżenia nosa do słoiczka. Nie utrzymuje się długo i znika już po kilku minutach od nałożeniu kremu.
Krem szybko się wchłania dobrze nawilżając i natłuszczając a przy tym nie pozostawia tłustego filmu jednak po jego użyciu skóra nie jest matowa. Od razu po nałożeniu kosmetyk nadaje jej taki zdrowy glow, który myślę, że bardzo przypadłby do gustu osobom z suchą i matową skórą. U mnie jednak sprawia, że twarz bardzo szybko i niezbyt estetycznie się wybłyszcza.
Co do obiecanego działania antyseptycznego to mam mieszane uczucia. W trakcie użytkowania kremu nie wyskoczył mi żaden poważny (czytaj wielki, czerwony, bolesny i trudny do wytępienia) pryszcz jednak pojawiało się sporo małych wypełnionych białą substancją krostek, których nie miałam na twarzy już od bardzo dawna.
W kwestii poprawy mikrokrążenia i uelastyczniania naczynek krwionośnych niestety się nie sprawdził. Po każdym jego zastosowaniu skóra była zaczerwieniona a naczynka widoczne. Zauważyłam również, że niwelował dobroczynny wpływ na rumień innego kremu stosowanego równolegle z nim.
Przy regularnym stosowaniu tego kosmetyku na dzień moja skóra stała się miła, miękka i gładka w dotyku, jednak wymagał wspomagania bogatym kremem na noc, gdyż w przeciwnym wypadku szybko stawała się przesuszana i szorstka.
Przy próbie wzbogacenia go kwasem hialuronowym uzyskałam skutek w postaci wysypu białych krostek i podrażnień w okolicy brody.
Opakowania nie ocenię bo w moje ręce trafiła jedynie odlewka o pojemnosci około 10-15ml (tak na oko), która i tak okazała się bardzo wydajna, i pozwoliła mi dokładnie przetestować krem oraz podjąć decyzję czy zakupię pełnowymiarowy produkt, czy nie. W tym przypadku jestem na: NIE.
Podsumowanie: Pomimo efektów ubocznych stosowania tego kosmetyku uważam że jest dobry ale zdecydowanie nie do mojej cery. Myślę, że dużo lepiej sprawdziłby się u osób z suchą i matową skórą wymagającą nie tylko odżywienia ale także delikatnego nabłyszczenia.
Opakowania nie ocenię bo w moje ręce trafiła jedynie odlewka o pojemnosci około 10-15ml (tak na oko), która i tak okazała się bardzo wydajna, i pozwoliła mi dokładnie przetestować krem oraz podjąć decyzję czy zakupię pełnowymiarowy produkt, czy nie. W tym przypadku jestem na: NIE.
Podsumowanie: Pomimo efektów ubocznych stosowania tego kosmetyku uważam że jest dobry ale zdecydowanie nie do mojej cery. Myślę, że dużo lepiej sprawdziłby się u osób z suchą i matową skórą wymagającą nie tylko odżywienia ale także delikatnego nabłyszczenia.
