środa, 10 kwietnia 2013

Jak do mnie trafić?

Czyli odrobinę o tym, z jakimi zapytaniami Wujek Google odsyła Was do mnie ;)
                
Na początek geograficznie:
Hmmm... O ile wiem moje są Made in Poland więc to nie ten kontynent ;)
                            
Owocowo i włochato:
 U mnie ananas może mieć tylko jedną przygodę - rozbieranie i do brzucha ale to chyba nic nowego ;)
                          
Na włosach w kącikach się nie znam więc to spora zagwozdka...
Może Wy wiecie coś więcej na ten temat?
                                       
Ciekawsko:
Najprościej brać udział w konkursach wtedy paczka sama przyjdzie ;)
                                      
Bezpośrednio:
 Poczekać aż ktoś napisze z taką propozycją i wyrazić zgodę ;)
                                  
 Seksualnie:
 Dziewczyny, tapety i żele... Z takimi potrzebami to chyba lepiej się udać do sex-shopu niż do mnie ;)
                                             
Erotycznie:
 O tym jeszcze nie pisałam ;)
                       
Ta razie to tyle bo niestety umknęło mi kilka wyszukań ale jeżeli będziecie chcieli więcej takich postów to będę się uważniej przyglądała statystykom i polowała na inne białe kruki ;)
                                
 A jak tam w Waszych wyszukiwaniach?
Wieje nudą czy jak zaglądacie do statystyk to otwieracie oczy ze zdziwienia i nie wierzycie w to co widzicie?

wtorek, 9 kwietnia 2013

Pink Panther

Makijaż stworzony na konkurs w zeszłym roku ;)
Idealnie sprawdzi się u osób o niebieskich i zielonych oczętach.
                                                                                               
Zdjęcia oczywiście można powiększyć przez kliknięcie.
                                        
Miłego oglądania:)
                                                   
                       
SKŁADNIKI:
Twarz:
Dr Irena Eris Make Up Art Matt Precio  Make-Up Technology matująco-kryjący podkład z algami SPF 15 202 Sand
Dior Skinflash 001
Paese Korektor Tuszujący Przebarwienia 103 Beżowy
NYX Loose Powder LFP 11 Light Beige
Lovely Sunny Blusher Mineralny róż do policzków Cinnamon Lady
Joko Chocolate Puder Prasowany (przyciemnienie szyi)
Usta:
Sephora Błyszczyk Ultra Shine nr 20 Perfect Nude-Shiny
Oczy: 
Baza Art Deco
Sensique Paradise Island nr 231
Inglot paletka PRO-5 Cień nr 351
Inglot Cień do Powiek Vertigo Eye Shadow #84
Nouba Quattro 620 Tester czarnego cienia z czwórki
KOBO Pure Pearl Pigment 501 Violet Blush
Virtual Satin Quattro 077 fiolet
Versati Kredka do oczu No 1 czarna
Essence LE Black&White 02 White Hype
KOBO Professional Kajal Pencil biały
Yves Rocher Eyeliner we flamastrze 12h czarny
Oriflame Pogrubiający Tusz do rzęs Liselotte Watkins Black
Brwi:
Catrice Eyebrow Set Zestaw do stylizacji brwi
Delia Glamour Fashion Eyebrows Gel Corector 3 in 1
                                  
Jeżeli chcielibyście abym zrecenzowała jakiś kosmetyk, który wystąpił w tym lub innym makijażu a nie ma go jeszcze na blogu lub macie pomysł na makijaż, ewentualnie gdzieś jakiś wypatrzyliście i chcielibyście go zobaczyć w moim wykonaniu to piszcie śmiało najlepiej dodając linki, zdjęcia lub opisy a ja postaram się go zrealizować.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Zużycia: marzec 2013

Zróbcie sobie kawę/herbatę czy to tam lubicie, zaopatrzcie się w ciastka/orzeszki/chipsy czy popcorn i usiądźcie wygodnie bo oto nadchodzą zużycia ;)
Tym razem dla niedowiarków udokumentowałam wszystko na zdjęciach ;)
Zapraszam :)
                                       
KOLORÓWKA:
 1. Bourjois Foundation Bio Detox Organic No 52 Vanilla - Nie skończył się ale już nie jestem w stanie go używać bo zgęstniał i nie da się go dobrze rozprowadzić. Recenzja KLIK.
 2. Essence Moonlight Collection Shimmer Powder 01 Sparkling Dawn - Z nieznanych przyczyn postanowił się pokruszyć. Chciałam go przerobić na wersję sypką ale niestety nie dało rady. Recenzja KLIK.
3. L'oreal True Match W1 Porcelain Wersja USA - Odlewka. Miał być podkładem idealnym ale niestety okazał się być zbyt różowy :( Ma płynną, lekką konsystencję, niskie krycie, szubko się wybłyszcza nawet potraktowany pudrem Kryolan. Łatwo schodzi z twarzy i brudzi wszystko co dotknie naszą twarz. Śmierdzi alkoholem. Cieszę się, że mogłam go wypróbować bo teraz wiem, że on nie jest dla mnie.
4. Delia Glamour Fashion Eyebrows Gel Corector 3 in 1 brązowy - Recenzja KLIK.
5. Yves Rocher Eyeliner we flamastrze 12h 01 Noir - Recenzja KLIK.
6. Estee Lauder Sumptuous Bold Volume Lifting Mascara 01 Black - Recenzja KLIK.
7. Clinique Even Better make up SPF15 05 neutral (MF) - Próbka - Dosyć gęsty, bardzo mocno kryje, nieperfumowany. Przeznaczony jest do cery mieszanej i tłustej ale nie ma matowego wykończenia i dosyć szybko się wybłyszcza nawet po użyciu pudru Kryolan.
                                         
ZAPACH:
 8. L'Occitane Woda Toaletowa Pivoine Flora - Opinia KLIK.
                                               
PIELĘGNACJA TWARZY:
 9. Green Pharmacy Natural Cosmetics Pielęgnacja twarzy Delikatny żel do mycia twarzy SZAŁWIA Dla skóry ze skłonnością do podrażnień - Recenzja KLIK.
10. Dr Irena Eris Cleanology Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu Wszystkie typy cery - Opinia KLIK.
11. Apteczka Babuni Olej Rycynowy - Ładnie przyciemnia rzęsy i zapobiega ich wypadaniu ale nic więcej nie robi. Wyrzucam bo się przeterminował.
12. Etre Belle Collagen & Aloe Vera Hydro Mask - Opinia KLIK.
13. Hasco UK Wrocław Pasta cynkowa - Kupiłam gdy moja skóra przechodziła trudny okres ale nie zauważyłam spektakularnego działania. Wyrzucam bo minął termin ważności.
14. L'Occitane Drogocenny krem na noc - Opinia KLIK.
15. Dermedic Hydrain 3 Hialuro Maska nawadniająca Skóra sucha, bardzo sucha i odwodniona - Recenzja KLIK.

 MYCIE I ZŁUSZCZANIE:
 16. Yves Rocher Les Plaisirs Nature Żel do mycia rąk Wanilia - W butelce po żelu z serii Hamamelis bo opakowanie mnie złościło i go przelałam. Zużyłam jako żel pod prysznic. Ładnie pachnie, nie jest duszący, dobrze myje, przyjemnie się pieni, nie wysusza skóry.
 17. Decubal Shower & Bath Oil Olejek pod prysznic i do kąpieli - Recenzja KLIK.
18. Green Pharmacy Delikatne mydło do higieny intymnej Antybakteryjne Drzewo Herbaciane - Ładnie, choć specyficznie pachnie, ma przyjemną żelową konsystencję i zielonkawy kolor. Łatwo się rozprowadza, dobrze pieni i świetnie wywiązuje ze swojego zadania. Przyjemnie oczyszcza i odświeża. W trakcie jego stosowania nie wystąpiło u mnie żadne podrażnienie.
19. L'Occitane Żel pod Prysznic Werbena - Opinia KLIK.
20. Fennel Peeling do Ciała - Intensywna Pielęgnacja i Ujędrnianie Peeling do Ciała o zapachu Lodów truskawkowych - Recenzja KLIK.
                                  
NAWILŻANIE:
 21. Decubal Body Cream Odżywczy i silnie nawilżający krem do ciała - Recenzja KLIK.
22. Decubal Clinic Cream Odżywczy i nawilżający krem do skóry suchej i atopowej - Recenzja KLIK.
23. Synesis Krem do ciała Kontra Zima - Przyjemna, lekka konsystencja, żółto-kanarkowy kolor, nieperfumowany, świetnie nawilża, nie bieli, wydajny. Ogromnie ubolewam, że opakowanie ma tylko 100ml pojemności.
                               
WŁOSY:
24. Alterra Szampon nadający połysk Morela i Pszenica, do włosów pozbawionych blasku i łamliwych - Ładnie pachnie, dobrze myje, całkiem nieźle radzi sobie z olejami, ma bardzo gęstą kisielowatą konsystencję przez co jest mało wydajny.
25. Pirolam Szampon - Kolejny przeciwłupieżowy szampon, który na mnie nie działa. Ma bardzo rzadką wodnistą konsystencję przez co jest mało wydajny. Bardzo słabo się pieni i marnie radzi z olejami.
                          
DŁONIE I PAZNOKCIE:
26. Etre Belle Hands Secret Krem do rąk Jabłko i Cynamon - Recenzja KLIK.
27. L'Occitane Krem do rąk z Masłem Shea - Opinia KLIK.
28. Sensique Zmywacz do paznokci o zapachu arbuza - Świetnie zmywa wszelakie lakiery, nie niszczy paznokci, jest bardzo wydajny. Całkiem nieźle pachnie i ma koralowy kolor ;)
                          
INNE:
29. Gaga premium Fresh Alantoina + Lanolina Chusteczki nawilżane dla dzieci i niemowląt - Wydajne, dobrze nawilżone, trwałe, szczelne opakowanie zapobiega wysychaniu. Ładnie pachną i nie pozostawiają tłustej warstwy. Służyły mi do wszystkiego od demakijażu po mycie butów ale skład niestety mają bardzo marny :(
30. Bielenda Vanity Ekspresowy Krem do Depilacji Ciało-Twarz-Bikini Kasztan Skóra Naczynkowa - Narzekałam na krem Eveline ale ten jest jeszcze gorszy. Jest wydajny ale co z tego gdy słabo działa? Na dodatek trzeba go trzymać minimum 10minut, a nie 5 tak jak obiecuje producent żeby cokolwiek zdziałał.
                                  
Ufff... Wreszcie koniec.
Tym, którzy dobrnęli do tego momentu gratuluję samozaparcia i cierpliwości a tym, którzy sobie odpuścili wcale się nie dziwię ;)
Jak tam Wasze zużycia w marcu?
Poszaleliście jak ja czy denka zobaczyliście w niewielkiej ilości kosmetyków?

sobota, 6 kwietnia 2013

Rewitalizacja twarzy

Powoli zbliżam się do końca Decubalowej serii postów. Tym razem przedstawię Wam kosmetyk do twarzy dlatego standardowo już zacznę od wymagań ale najpierw mała dygresja.
Kremów do twarzy obawiałam się najbardziej z całej serii i pierwotnie lecieć miały w świat aby zrecenzował je ktoś inny, jednak osoba ta się rozmyśliła i zostałam z nimi sama. Dosyć długo zastanawiałam się co mam z nimi zrobić, aż w końcu wszystkie kremy mi się skończyły i decyzja właściwie podjęła się sama ;)
CHARAKTERYSTYKA: Od zawsze skóra mojej twarzy miała skłonności do przetłuszczania i błyszczenia nad czym zazwyczaj udawało mi się jednak zapanować. Ostatnio jednak stała się zupełnie chimeryczna i poza nadal przetłuszczającą się strefą T zmieniła się w suchą. Nad niedoskonałościami, na które skarżyłam się jeszcze niedawno udało mi się zapanować więc nie stanowią już problemu ale rozszerzone pory dalej uparcie trwają na stanowisku. Nadal również obficie towarzyszą mi zaczerwienienia i rozszerzone naczynka.
                                  
Decubal
Face Vital Cream
Wypełniający i rewitalizujący  krem do twarzy
                         
OBIETNICE PRODUCENTA:
Krem przeznaczony do skóry dojrzałej.
Nawilżający i odżywczy krem do twarzy, opracowany specjalnie do cery suchej. Odbudowuje, nawilża i zmiękcza skórę twarzy. Przywraca skórze elastyczność i młody wygląd dzięki zawartości witaminy B3, ceramidów i olejku jojoba.
                       
SKŁAD:
aqua, pentylene glycol, cetearyl isononanoate, glycerin, niacynamide, simmondsia chinesis seed oil, glyceryl stearate citrate, butyrospermum parkii butter, cetearyl alcohol, polyglyceryl-3 methylglucose distearate, magnesium aluminum silicate, sorbitol, ceramide 6 II, ceramide 3, phytosphingosine, galactoarabian, cholesterol, tocopherol, xanthan gum, tocopheryl acetate, polyglyceryl-2 dipolyhydroxystearate, sodium stearoyl lactylate, caprylic/capric trigliceride, stearic acid, palmitic acid, sodium gluconate, sodium hydroxide
Bezzapachowy.
Nie zawiera konserwantów.
Zawartość substancji tłuszczowych 21%
                                   
MOJE WRAŻENIA:
Pierwsze z czym mamy kontakt to opakowanie. W tekturowym kartoniku znajdujemy porządną butelkę typu air-less bardzo praktyczną i wygodną w użytkowaniu. Choć wykonana jest ona z nieprzezroczystego czerwonego plastiku to pod światło spokojnie można podejrzeć ile kosmetyku jeszcze w środku pozostało. Pompka jest porządnie wykonana, nie psuje się ani nie zacina oraz dozuje odpowiednią ilość kremu.
W opakowaniu znajdujemy 50ml kosmetyku, który możemy dostać w stacjonarnych i internetowych aptekach za kwotę około30zł.
                           
Krem jak i cała seria jest nieperfumowany. Próżno też można doszukiwać się w nim jakiejkolwiek woni więc spokojnie można stwierdzić, że nie pachnie.
Kosmetyk ma biały kolor, który po rozprowadzeniu całkowicie znika oraz dosyć zwartą konsystencję przypominającą krem na noc. Pomimo tego łatwo się rozprowadza i błyskawicznie wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy.
                    
Krem dobrze nawilża i natłuszcza skórę oraz doskonale ją ujędrnia sprawiając, że staje się wręcz twarda a jednocześnie miła w dotyku. Rewelacyjnie sprawdza się jako baza pod makijaż gdyż wchłania się całkowicie do matu i nie wybłyszcza w ciągu dnia sprawiając, że makijaż jest trwały a podkład nie waży się ani nie staje ciastowaty. W trakcie jego stosowania odnotowałam również znaczące zmniejszenie porów a skóra jest na tyle uspokojona, że zaczerwienienia stają się mniej widoczne. Nie jest to jednak trwały efekt a jedynie doraźny ale w końcu producent nie obiecuje takiego działania.
                                             
 OCENA: 6/6
                                         
Podsumowując: Doskonały kosmetyk spełniający obietnice producenta o przystępnej cenie i zjawiskowym wręcz działaniu. Zdecydowanie go polecam. Sama chętnie częściej będę po niego sięgała :)
                        
  Produkt dostałam od firmy Decubal w ramach współpracy jednak nie miało to wpływu na moją ocenę.

czwartek, 4 kwietnia 2013

Bestsellery L'Occitane i moje o nich zdanie...

Jak już Wam wspominałam i do mnie trafił koszyczek z bestsellerami L'Occitane.
Poużywałam już przesłanych mi specjałów więc czas na moją opinię o nich.
                                          
                         
1. Drogocenny krem na noc - Największy kosmetyczny nieudacznik jaki miałam okazję używać ostatnimi czasy. Kiedyś opowiadałam o nim Coralblush19 i z moich ust padły takie słowa:
"Wyobraź sobie, że masz kupę kasy... ale tak wiesz, że stać Cię na każdy kosmetyk jaki sobie zamarzysz... Więc jak już masz tę kasę to sobie kupujesz zarąbiste serum, takie najlepsze z najlepszych, które działa cuda. Zatem jak masz już to serum to czego potrzebujesz? Ano potrzebujesz gluta, który Ci to serum zalepi w skórze. Normalnie kupiłabyś najtańszy zwykły krem albo coś w tym stylu ale skoro masz kupę kasy to chcesz czegoś "lepszego" no i tutaj na przeciw Twoim potrzebom wychodzi L'Occitane. Masz krem, który za sporą kasę zalepi Ci to super aktywne serum w skórze tak, że ani jedna odżywcza cząsteczka nie będzie maiła szansy na ucieczkę."
Tak serio: po trzech dniach jego stosowania moja skóra tak bardzo wołała pić, że po porannym myciu myślałam, że mi popęka i zejdzie z twarzy płatami. Niezbędne okazało się nakładanie pod niego olejku do skóry odwodnionej a pod koniec stosowania stan mojej skóry znacząco się pogorszył. Przez te około 2 tygodnie jego używania na poniżej linii żuchwy wyszły mi 2 ogromne i bardzo bolesne wulkany. Po aplikacji sprawiał wrażenie, że szybko się wchłania i dawał efekt matowej skóry ale rano buzia była przetłuszczona, lepka i pokryta grubą warstwą ciężkiego do zmycia filmu.
Ma bardzo zwartą konsystencję i pachnie mocno skoncentrowanym rumiankiem.
Skład wydaje się być ok nie licząc sylikonów i  2 alkoholi na początku...
Cena 260zł za 50ml jest dla mnie grubo przesadzona bo nie dałabym za niego złamanego grosza.
                                   
2. Krem do rąk z Masłem Shea - Drugi w kolejności kiepski produkt. Do doraźnego stosowania jest ok ale w rzeczywistości nic nie robi. Nie daje efektów długoterminowych i gdybym nie stosowała mocno nawilżającego kremu wieczorami moje ręce już po pierwszym dniu kwiczałyby z przesuszenia.
Szkoda, że tubka jest zakręcana a nie zamykana na klapkę.
Konsystencja jest zwarta i niewielka ilość kremu wystarcza do nasmarowania obu dłoni - wystarczył mi na około 10aplikacji.
Zapach jest przyjemny ale z tych męskich.
Cena 29.90zł za 30ml to za dużo jak na kosmetyk, który nie robi nic.
                        
3. Woda Toaletowa Pivoine Flora - Ciekawie kwiatowo pachnie. Zapach zmienia się w zależności od poziomu hormonów więc raz był lekki i przyjemny w sam raz na wiosnę i lato a innym razem zdecydowany i gorzkawy na jesień.
Ogromnym minusem jest trwałość - u mnie nie utrzymywała się nawet 2 godziny co dyskwalifikuje go w moich oczach bo zużyłam go w czterech podejściach.
Cena 210zł za 50ml to przesada jak na zapach, który ma trwałość mgiełki do ciała.
                       
4.  Żel pod Prysznic Werbena - Żel jak żel z cyklu ZZZ (zakupić , zużyć, zapomnieć). Dobrze myje i przyjemnie się pieni ale pupy nie urywa. Nie zauważyłam zbytniego wysuszania skóry ale myślę, że do tego za krótko go używałam a zaraz po kąpieli nakładałam mocno nawilżający krem do ciała.
Ładnie pachnie - w opakowaniu mocno i cukierkowo ale w kontakcie z wodą łagodnieje dzięki czemu staje się świeży i przyjemny. Wręcz idealny na lato.
Konsystencja jest gęsta i żelowa. Buteleczka wystarczyła mi na 7 aplikacji.
Cena 59zł za 250ml jest jednak sporą przesadą bo wyrwana z głębokiego snu o 5-tej nad ranem z zamkniętymi oczami potrafiłabym wymienić przynajmniej jeden inny żel o takim samym zapachu i właściwościach a 4 razy niższej cenie...
                                      
5. Nawilżające Mydło Shea - Mleko - Prawdziwa perełka w całym zestawie. Rewelacyjnie oczyszcza buzię nawet z paskudnego filmu, który pozostawiał po sobie krem nie wysuszając skóry i sprawia, że staje się wręcz skrzypiąca od czystości. W kontakcie z wodą tworzy gęstą i przyjemną pianę, która łatwo się spłukuje. Wczoraj użyłam go również do prania Beautyblendera i okazało się prawdziwym odkryciem. Świetnie doczyszcza gąbeczkę nawet ze starszych plam bez wspomagania czymkolwiek innym a jednocześnie jest dla niej delikatne.
Zapach mydełka jest wytrawny i rześki, trochę męski ale przyjemny. Mnie kojarzy się z czystością.
Kostka jest bardzo zbita i twarda dzięki czemu nie rozkleja się pod wpływem wody oraz wystarcza na bardzo długo.
Cena 32zł za 250g jest bardzo OK więc chętnie będę do niego wracać bo służy zarówno mnie jak i mojemu jajku ;)
                              
Produkty dostałam od firmy L'Occitane w ramach współpracy jednak nie miało to wpływu na moją ocenę.

środa, 3 kwietnia 2013

Współpraca i niespodzianka od Dermedic

Początkiem marca napisała do mnie Pani Edyta z pytaniem czy byłabym zainteresowana przetestowaniem jednego z kosmetyków z wprowadzonej właśnie do aptek przez markę Dermedic nowej linii dermokosmetycznej do skóry ze skłonnością do rozszerzeń naczyniowych: Angio.
Seria okazała się niezwykle interesująca zwłaszcza, że ostatnio zaczerwienienia wróciły na moją twarz i zaczęłam się rozglądać za odpowiednim kremem. Po zapoznaniu się z materiałami informacyjnymi przesłanymi mi w mailu zgodziłam się, wybrałam krem na noc i oczekiwałam przesyłki. Wczoraj po powrocie do domu zastałam paczuszkę na stole a w niej zaskakującą zawartość:)
                   
Oto ona:
W środku znajdował się wybrany przeze mnie krem:
Dermedic ANGIO PREVENTI Krem na noc minimalizujący rumień 55 g
oraz niezapowiedziana niespodzianka w postaci:
Dermedic ANGIO PREVENTI Płyn micelarny H2O 200 ml
a także garści próbek:
Dermedic ANGIO THERAPY Cold krem intensywnie łagodzący - 4 sztuki
Dermedic HYDRAIN3 HIALURO Naprawczy Krem przeciwzmarszczkowy na noc - 2 sztuki
Dermedic HYDRAIN3 HIALURO Krem nawadniający o dogłębnym działaniu - 2 sztuki
Dermedic EMOLIENT LINUM Lotion do ciała - 2 sztuki
            
Jak tylko uporam się z obecnie używanym kremem i micelem z zapałem zabiorę się za testy.
Dziękuję Pani Edycie za obfite zaopatrzenie mnie w kosmetyki a Was zapraszam do śledzenia pojawiających się recenzji :)

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Ulubieńcy: marzec 2013

Marzec już minął, wiosny jak nie było tak dalej nie ma ale na pocieszenie będą ulubieńcy ;)
                
TWARZ:
 W marcu moje serce bezapelacyjnie podbił podkład MAC Matchmaster Foundation SPF 15 w odcieniu 1.0. Na początku nie mogliśmy się dogadać ale ostatnio okazał się ideałem ;)
                                    
Niezmiennie okolice pod oczyma poprawiałam Yves Saint Laurent Touche Eclat No 1, który pięknie rozświetla, dobrze maskuje zasinienia bez wysuszania :)
                   
Wiosennych rumieńców mojej buźce nadawał róż Golden Rose Terracota Blush-On 09. Jest piękny i w jakiś cudowny sposób dopasowuje się do właścicielki więc za jakiś czas na pewno pojawi się jego recenzja :)
                              
Do nabłyszczania upodobałam sobie Collection 2000 Shimmer&Shade 3 Just peachy!, który kupiłam już dawno temu ale dopiero teraz wdrożyłam w regularne użytkowanie i odkryłam jaki jest przyjemny ;)
                          
OCZY:
 Na linii wodnej nadal lądowała Catrice LE Hollywood's Fabulous 40'ties Eyebrow Lifter 001 Casablanca Higlight's - uwielbiam ją :)
                                        
W marcu do podkreślania rzęs zaczęłam używać Wibo Czarny Eye Liner i od razu bardzo się polubiliśmy. Będziecie go często widywać w ulubieńcach ;)

USTA:
Na większych i/lub ważniejszych wyjściach towarzyszył mi Rimmel Apocalips Lip Lacquer 303 Apocaliptic. Początkowo sprawiał mi problemy ale gdy nauczyłam się go obsługiwać odwzajemnił mi się cudownym efektem :)
                            
Za to Revlon Brush-on Shine Lip Gloss RazzBerry stał się moim nowym "nude" bo na moich mocno napigmentowanych ustach daje delikatny efekt.
                     
ZAPACH:
Pierwszy raz od bardzo długiego czasu udało mi się trafić na zapach, po który rzeczywiście chce mi się sięgać, i który nie wywołuje u mnie migreny ani nudności. Tym razem jest to Cacharel Amor Amor Tentation. Nie uwierzycie ale pachnie mi suszonymi śliwkami i totalnie zwariowałam na jego punkcie :)
                   
To już wszyscy milusińscy :)
Udało mi się dokonać jeszcze kilku kosmetycznych odkryć ale je przedstawię Wam już w konkretnych recenzjach :)
    
Jak Wam upłynął marzec?
Znaleźliście jakichś ulubieńców czy nic nie przypadło Wam do gustu?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...