środa, 11 września 2013

Sun Care dla ust

Lato się powoli kończy a ja nadal nie uraczyłam Was recenzją kosmetyku, który we wszystkie słoneczne dni pielęgnował moje usta. Wstyd i hańba ale już się poprawiam i nadrabiam ;)
Zainteresowanych zapraszam do dalszej części posta :)
                                                        
FlosLek Laboratorium
Sun Care
Pomadka ochronna do ust
z filtrem UV
                                                              
OBIETNICE PRODUCENTA:
Zastosowanie: skuteczna ochrona ust przed wysuszającym wpływem promieni słonecznych.
Działanie: pozostawia na ustach film ochronny. Witamina E oraz filtr UV skutecznie zabezpieczają przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych. Witamina A oraz wysokiej jakości składniki tłuszczowe wzmacniają barierę lipidową naskórka, chronią przed wysychaniem i pękaniem.
Efekt: usta wyglądają świeżo i naturalnie. Pomadka poprawia koloryt oraz wygląd ust. Zmniejsza skłonność do pierzchnięcia warg.
                                                         
SKŁAD:
stearyl heptanoate, parafinnum liquidum, ozokerite, copernicia cerifera cera. petrolatum, cetyl alcohol, cholesterol, glyceryl stearate, ethylhexyl methoxycinnamate, synthetic beeswax, cera alba, tocopheryl acetate, aroma, ethylparaben, retinyl palmitate, benzyl benzoate, benzyl alcohol
                                                            
POJEMNOŚĆ: brak danych
DOSTĘPNOŚĆ: Niesieciowe drogerie, sklepy zielarskie, internet.
CENA: Około 6zł.
                                                                           
MOJE WRAŻENIA:
Pomadka ma formę wykręcanego sztyftu, dosyć miękkiego i dodatkowo rozmiękczającego się pod wpływem ciepła więc lepiej uważać na nią w upalne dni i nie nosić blisko ciała, gdyż łatwo ją potem rozgnieść w trakcie nakładania na usta. Przez to jest niestety niezbyt wydajna ale na zmianę z innym balsamem, który stosowałam na noc i gdy zostawałam w domu towarzyszy mi przez całe lato. Sztyft jest biały ale po rozprowadzeniu na ustach traci kolor i staje się zupełnie transparentny. Pachnie słodko, trochę czekoladowo, przyjemnie ale raczej syntetycznie. W smaku jest neutralna, jakby lekko słodkawa ale tak na granicy wyczuwalności i przypomina wazelinę.
                                              
Co do działania filtru to raczej się nie wypowiem ale muszę przyznać, że gdy przebywałam całe dnie na słońcu i wietrze to nie dorobiłam się ani jednego przebarwienia, a mam już dwie plamki na wargach... Wpływu na kolor ust nie odnotowałam ale za to świetnie spisuje się jako nawilżacz i natłuszczacz. Likwiduje uczucie ściągnięcia i pierzchnięcia, zapobiega pękaniu i łuszczeniu. Długoterminowego zmniejszenia skłonności do pierzchnięcia nie odnotowałam ale to chyba nie jest możliwe do osiągnięcia.
Pomadka nadaje ustom zdrowy satynowy połysk i nie pozostawia białych farfocli ani nie zbiera się na złączeniu ust ani w kącikach.
                                                                       
Opakowanie jest standardowe, wykonane z grubego plastiku więc trzeba uważać, żeby się nie połamało. Zatyczka domyka się dosyć szczelnie na klik więc nie ma obaw, ze pomadka się otworzy i wysmaruje zawartość torebki czy kieszeni.
                                                                
Podsumowując: Dobra pomadka z filtrem na lato. Spisze się zarówno jako ochrona przed słońcem jak i nawilżacz.

poniedziałek, 9 września 2013

Cud, miód i buteleczka lakieru ;)

W kwietniu i w maju moje paznokcie zostały poddane bardzo ciężkiej próbie. Duża ilość pracy fizycznej w większości bez rękawiczek oraz mało czasu na pielęgnację sprawiły, że ostatecznie osiągnęły stadium krytyczne. Były krótkie, po rozdwajane i połamane więc wymagały ekspresowej i drastycznej kuracji. W poszukiwaniu terapii udałam się do Rossmanna.
Jeżeli jesteście ciekawi co tam znalazłam i czy podziałało to zapraszam do dalszej części posta ;)
                                                                                                              
Lovely
Nail Care
Advanced fortifyer with Calcium & Vitamin C
Serum wzmacniające z wapniem i wit. C
                                           
OBIETNICE PRODUCENTA:
Stymuluje regenerację komórek. Efekt - ekstremalnie wzmocnione paznokcie. Zawiera m.in. kompleks wyciągu z wiśni egzotycznej z zachodnich Indii oraz wapnia.
                                 
SKŁAD:
 aqua, glycerin, phenoxyethanol, propylene glycol, carbomer, diazolidynyl urea, potassium sorbate, potassium hydroxide, methyl paraben, propyl paraben, calcium pantothenate, malpighia puncifolia
Źródło: KLIK
                                 
POJEMNOŚĆ: 11ml
DOSTĘPNOŚĆ: Rossmann
CENA: 7,20zł
                                                 
MOJE WRAŻENIA:
Odżywka ma konsystencję bardzo gęstego, ale nie ciągliwego kisielu, transparentny ale różowy kolor i chemiczny zapach, który jest mieszanką aromatów: syntetycznego pudru i skisłych, kwaśnych wiśni. Na szczęście pachnie delikatnie i nie czuć jej przy normalnym użytkowaniu więc nie przeszkadza. Preparat szybko się wchłania w płytkę i nie pozostawia lakierowej warstwy dzięki czemu już po około pół godziny można malować paznokcie kolorową emalią bez obawy, że serum skróci jej trwałość.
Wydajność kosmetyku jest ogromna i właściwie nie widać jego ubytku.
                                                     
Przy użytkowaniu jej trzy razy w tygodniu moje paznokcie w ekspresowym tempie wróciły do świetnej formy: stały się grubsze, bardziej nawilżone, twarde jak kamień i zaczęły rosnąć jak szalone. Po trzech tygodniach regularnego nakładania właściwie mogłam zacząć rwać nimi asfalt z drogi, gdyż w tym czasie przybyło im dobre kilka milimetrów długości a zagięcie ich (nie mówiąc już o złamaniu) graniczyło z cudem. Po kolejnych kilku tygodniach odkryłam, że normalne skrócenie ich pilnikiem jest praktycznie niemożliwe i od tego czasu muszę co kilka tygodni przeprowadzać kombinacje alpejskie, aby pozbyć się nadmiaru płytki więc najpierw przycinam je cążkami do odpowiedniej długości, a dopiero potem wyrównuję je pilniczkiem i nadaję im pożądany kształt oraz zaokrąglam rogi. Dodatkowym jej atutem jest to, ze nie tylko nie wysusza skórek ale nawet je pielęgnuje.
Niestety nie zapobiega rozdwajaniu paznokci więc do ideału brakuje jej tylko tego. Gdyby to robiła szalałabym z radości i już do końca życia cieszyłabym się pazurami nie do zdarcia ;)
                                                                           
Opakowanie jest bardzo praktyczne. Przejrzysta buteleczka pozwala kontrolować stopień zużycia a odpowiednio twardy pędzelek pozwala idealnie rozprowadzić preparat na płytce.
                                      
Podsumowując: Rewelacyjny kosmetyk o cudownych właściwościach za grosze, do tego łatwo dostępny i bez zbędnych, toksycznych składników. Będzie mi towarzyszył jeszcze długi, długi czas a problem rozdwajania postaram się rozwiązać za pomocą innego preparatu. Jestem nim zachwycona i polecam wszystkim, którzy borykają się z jakimikolwiek problemami z paznokciami.

sobota, 7 września 2013

Dziewczyny lubią brąz...

Tego lata pierwszy raz już od niepamiętnych czasów tyle przebywałam na słońcu, że złapałam trochę opalenizny. Moja zazwyczaj bardzo blada skóra wyprodukowała sporą dawkę melaniny więc również pierwszy raz pokusiłam się o konturowanie twarzy pudrem brązującym. Jest to dla mnie niezwykła okoliczność bo zazwyczaj takie kosmetyki na mojej bladej twarzy sprawiają wrażenie pomarańczowo-ceglatych plam a nie pięknej, letnio opalonej skóry.
Jeżeli jesteście ciekawi na jaki kosmetyk się zdecydowałam to zapraszam do dalszej części posta :)
                                                  
Wibo
Your Fantasy
Puder Prasowany
Mozaika 3
                                                   
OBIETNICE PRODUCENTA:
 Nowej generacji podkład 3 w 1 z efektem nabłyszczającym. Polecany do wszystkich rodzajów skóry. Formuła wzbogacona w substancje odżywcze, nawilżające i wygładzające cerę.
                                                           
SKŁAD:
talc, zinc stearate, mica, serica, octylododecanol, dimethicone ex, calendulae, phenoxyethanol, methylparaben, propylparaben, fragrance, ci 77891, ci 77492, ci 77499, ci 77019
                                 
MASA: 15g
DOSTĘPNOŚĆ: Rossmann
CENA: Około 10zł
                                                                                                  
MOJE WRAŻENIA:
W opakowaniu kosmetyk ma formę mapki z trzema kolorami pudru, na którą składają się: jasny, bardzo delikatny beż z dodatkiem różu i niezwykle delikatnym satynowym połyskiem, ciemniejszy beż ze złotymi, maleńkimi drobinkami oraz najciemniejszy czyli średni, lekko ceglasty brąz.
 Pigmentacja kosmetyku jest dosyć dobra chociaż cała paleta przeznaczona jest raczej dla bladziochów, więc wszystkie kolory są jasne i nadadzą się tylko od jasnej do średniej karnacji. Osoby o ciemniejszej lub bardziej opalonej skórze mogą go używać jako rozświetlacza.
Wszystkich kolorów można używać zarówno osobno jak i wymieszane razem w zależności od tego jaki efekt chcemy uzyskać.
                                                                       
                                                          
Puder nadaje się do stosowania zarówno na twarz jak i jako cienie na powieki.
Zastosowany na twarz nadaje jej kolorytu oraz blasku. Pomimo, że drobinki są dosyć mocno widoczne w opakowaniu to po nałożeniu zanikają i nie dają wrażenia dyskotekowej kuli a rozświetlenie jest delikatnie. Do konturowania się za bardzo nie nadaje ze względu na pomarańczowe tony za to do uzyskania efektu muśnięcia słońcem jest idealny :)
Na powieki można go nakładać jak zwykłe cienie dzięki czemu rewelacyjnie spisze się na wyjazdach jako uniwersalny kosmetyk do makijażu twarzy i oczu. 
                              
 
                                                               
Kosmetyk użytkuje się bardzo przyjemnie. Łatwo przenosi się z opakowania na pędzel a z niego na twarz. Nie robi placków i nieestetycznych plam. Pięknie wtapia się nawet w najbardziej bladą skórę oraz bezproblemowo rozciera a efekt kolorystyczny z łatwością daje się kontrolować przez dokładanie kolejnych warstw. Współpraca z innymi kosmetykami jest bez zarzutu. Nakładałam go na przypudrowane podkłady w płynie oraz BB od Bell a także podkład mineralny i na wszystkich spisuje się idealnie. Jego trwałość również jest świetna. Na buzi trzyma się od nałożenia do zmycia. Tak samo pięknie trwa nałożony na powieki jeżeli tylko zastosujemy pod niego bazę pod cienie.
Pomimo, że na twarzy trzyma się cały dzień to demakijaż jest bezproblemowy. Schodzi z łatwością po zastosowaniu jakiegokolwiek preparatu zmywającego.
                                                                       
                                                     
Kosmetyk w opakowaniu ma konsystencję prasowanego pudru chociaż wydaje się jakby był trochę wilgotny. W dotyku jest taki satynowy. Niestety w trakcie nabierania na pędzel (nie ważne szorstki czy nie) pyli okropnie i roznosi się po całym opakowaniu. Strząsanie nadmiaru na dłoń to nie formalność ale konieczność aby na buzi nie znalazła się tona pudru. W związku z tym kosmetyk ma bardzo niską wydajność. Pierwszy raz sięgnęłam po niego lipcu a w chwili obecnej widać już około trzech centymetrów kwadratowych dna. Jestem przekonana, że do końca września zużyję go w całości.
Jego zapach jest zdumiewający. W opakowaniu jest bardzo silny, słodki, perfumeryjny. Po aplikacji na twarz wcale nie jest lepiej - zapach jest bardzo mocny i to do tego stopnia, że po nałożeniu nadal czuć go na twarzy. Utrzymuje się bardzo długo. Na szczęście w trakcie jego stosowania nie odnotowałam żadnych skutków ubocznych ani ze strony składu ani zapachu. Nie zapycha ani nie powoduje pogorszenia stanu skóry.
                                                      
Puder zapakowany jest w typową dla takich kosmetyków plastikową kasetkę z przezroczystym wieczkiem, które ułatwia jego zidentyfikowanie w kosmetyczce. Na szczęście opakowanie jest mocne i wytrzymałe, napisy się nie ścierają a wieczko nie rysuje od byle dotknięcia co zalicza mu się na duży plus. Nawet naklejka ze składem i obietnicami producenta umieszczona na dnie jest nie do zdarcia więc pomimo, że całość wygląda trochę tandetnie to świetnie wywiązuje się ze swojej roli. Aplikatora nie na co szukać co jest z resztą uzasadnione bo najlepiej nakłada się go dużymi pędzlami.
                                               
Podsumowując: Dobry i tani kosmetyk na lato dla bladziochów. Niska wydajność ma też swoje zalety bo nie ma obaw że regularnie używany puder się przeterminuje. Ja jestem z niego bardzo zadowolona, gdyż tak jak pisałam na początku notki jako pierwszy nadaje się do stosowania na mojej bardzo jasnej skórze i dzięki niemu będę dalej eksperymentować z tego typu kosmetykami. Świetnie nada się również dla osób początkujących, które chciałyby zacząć używać brązera a boją się, że zrobią sobie nim krzywdę. Polecam :)

czwartek, 5 września 2013

Na wszelki wypadek

Są w mojej torebce takie gadżety, które towarzyszą mi zawsze i wszędzie ratując nawet w najbardziej wymagających sytuacjach, a ja nie wyobrażam sobie, że mogłoby ich zabraknąć.
Jeżeli jesteście ciekawi co to takiego to zapraszam do dalszej części posta :)
                                                                                                                           
Cleanic
Chusteczki odświeżające z płynem antybakteryjnym: 
Clean & Chic
Pure & Glamour 
                                                                             
OBIETNICE PRODUCENTA:
Chusteczki, nasączone płynem antybakteryjnym zostały specjalne zaprojektowane do szybkiego odświeżenia oraz oczyszczenia w ciągu dnia, zarówno w pracy jak i w podróży. Posiadają przyjemny, zapach kwiatowych perfum, można ich używać w zastępstwie mgiełki do ciała. Dodatkowo małe, kobiece opakowanie z wygodnym systemem zamykania sprawia, że produkt idealnie nadaje się do każdej torebki. 
                                                                      
SKŁAD: 
CZĘŚĆ WSPÓLNA: aqua, alcohol denat., diglycerin, tetrasodium glutamate diacetate, peg-40 hydrogenatrd castor oil, potassium sorbate, sodium benzoate, phenoxyethanol, ethylhexylglycerin, citric acid, cetylpyridinium chloride, parfum, 
CLEAN & CHIC: linalool, hexyl cinnamal, benzyl salicylate, butylphenyl methylopropional, limonene, citronellol
PURE & GLAMOUR: limonene, butylphenyl methylopropional, hexyl cinnamal
                                                    
 POJEMNOŚĆ: 15sztuk
DOSTĘPNOŚĆ: Drogerie, internet.
 CENA: 2,99zł
                                                  
MOJE WRAŻENIA:
Dla mnie są to chusteczki "do wszystkiego", co oznacza, że używam ich począwszy od mycia i dezynfekowania rąk aż po czyszczenie deski rozdzielczej samochodu czy butów, i we wszystkich tych zadaniach spisują się świetnie. Dobrze oczyszczają i dezynfekują, usuwają zanieczyszczenia a jednocześnie nie wysuszają i nie ściągają skóry. Nie pozostawiają również tłustej ani lepkiej warstwy.

Chusteczki pachną przyjemnie - perfumeryjnie. Clean & Chic odrobinę przypominają mi Amor Amor Tentation a Pure & Glamour Mexx Fly High chociaż są trochę słodsze. Mają biały kolor i są porządnie wykonane: dosyć mocne i trwałe, nie rwą się z byle powodu ani nie rozpadają, są odpowiednio nawilżone dzięki czemu łatwo i przyjemnie się ich używa.Nie pozostawiają kłaczków ani farfocli. Poziom nawilżenia jest idealny więc nie są ani zbyt suche ani nie ociekają nadmiarem płynu.
Wydajność w tym wypadku jest ściśle określona przez ilość chusteczek jednak ich rozmiar sprawia, że całkiem sporą powierzchnię można nimi oczyścić a z dłońmi radzą sobie zupełnie bezproblemowo.
                                                                            
Opakowanie to foliowa paczuszka. Jest trwała więc nie rozpada się w torebce i chusteczki nie wysychają, a jednocześnie jest odpowiednio mała do torebki i jeszcze zmniejsza się w trakcie zużywania chusteczek co jest dużym plusem :)
                                          
Podsumowując: Bardzo dobry kosmetyk(?)/produkt ułatwiający zachowanie czystości i higieny nawet w najbardziej ekstremalnych warunkach uprzyjemniając to ładnym zapachem. Do tego jest tani, praktyczny i łatwo dostępny więc bez problemu można go mieć zawsze przy sobie. Ja już mam i polecam :)
                                                      
Produkty dostałam od firmy Cleanic w ramach współpracy jednak nie miało to wpływu na moją ocenę.

wtorek, 3 września 2013

Zużycia: sierpień 2013

Kolejny miesiąc przemknął jak obrazki w kalejdoskopie więc czas na zużycia :)
Zapraszam:)
                        
Standardowo oznaczam kosmetyki: wrócęnie wrócę, nie wiem.
                                                                
KOLORÓWKA:
1. Deni Carte Lakier do paznokci Long Life nr 26 - Recenzja KLIK. Co prawda nie zużyłam go do ostatniej kropli ale przeterminował się już wieki temu a do teraz zmienił nawet zapach więc leci do wyrzutków.
2. NYX Doll Eye Mascara DE02 Volume Extreme Black - Recenzja KLIK.
                                                           
PIELĘGNACJA TWARZY:
3. BeBeauty Face Expert!w Hydro Effect Micelarny żel do mycia i demakijażu - Recenzja KLIK.
4. Dermedic Angio Prewenti Krem na noc minimalizujący rumień - Recenzja KLIK.
5. Soraya beauty therapy Morelowy Peeling Antybakteryjny - Recenzja KLIK.
6. Pollena Ostrzeszów Biały Jeleń Żel do mycia twarzy hipoalergiczny - Opinia KLIK.
7. Decubal Lip & Dry spots balm Balsam do ust i miejscowo zmienionej, popękanej i suchej skóry - Recenzja KLIK.
8. Baikal Herbals Oczyszczający tonik do twarzy - Recenzja KLIK.
                                                   
OCZYSZCZANIE CIAŁA:
 
9. Kruidvat Żel do golenia dla kobiet Skóra sucha - OK. Zapach jest średni ale dobrze się spisuje i jest wydajny. Nie kupię ponownie bo już nie jest u nas dostępny.
10. Venus Delikatny żel do higieny intymnej - Ładnie pachnie, jest duży i tani, ma glutowatą, ciągliwa konsystencję, myje OK ale nie ma absolutnie żadnych właściwości łagodzących czy przeciwzapalnych.
11. Green Pharmacy Nawilżający olejek kąpielowy Pomarańcza bergamota Limonka - Ładnie wytrawnie pachnie dzięki czemu jest idealny na upały, orzeźwia i odświeża, ma odpowiednio gęstą, żelową ale nie glutowatą konsystencję wiec nie spływa z gąbki, dobrze myje, bardzo mocno się pieni, nie wysusza ani nie nawilża.
12. FARMONA Fresh&Beauty Morski peeling solny - Opinia KLIK.
                                                                             
PIELĘGNACJA CIAŁA:
13. Venus Krem do twarzy i ciała Nawilżająco-Ochronny - Kremowo-żelowa dosyć gęsta konsystencja, słodki ale chemiczny zapach, łatwo się rozprowadza i szybko wchłania ale nałożony w zbyt dużej ilości bieli, skład kiepski, trochę nawilża i wygładza ale bez szału, nie lepi się, nie jest tłusty.
14. Alter Medica Aloe Vera żel - Żelowa konsystencja, neutralny zapach, szybko się wchłania chociaz trzeba mu dać chwilę żeby się przestał lepić, świetnie nawilża i łagodzi podrażnienia, wydajny, świetny na upały i kiedy trzeba się od razu ubrać.
15. FLosLek Sun Care Emulsja kojąca po opalaniu SOS po opalaniu - Słodkawy ale chemiczny zapach, niezbyt przyjemny, niezbyt gęsta, lejąca konsystencja balsamu, nawilża OK, natłuszcza, wchłania się średnio, trzeba uważać bo zapchał mi dekolt.
16. AA Deo Anti-perspirant Hair Control - Opinia KLIK.
                                                         
WŁOSY:
17. Alberto Balsam Strawberries and creal Shampoo - Rewelacyjny zapach, gęsta konsystencja, super się pieni, świetnie zmywa nawet oleje, bardzo wydajny, przejrzysta butla, nie wywołuje łupieżu.
18. Olej kokosowy - Obojętny dla włosów, równie dobrze mogłabym nałożyć na nie zwykłą drogeryjną maskę, obciąża włosy, ciężko się zmywa.
                                                                                   
MINIATURY:
1. Yves Rocher Retropical Żel pod prysznic - Przyjemny słodki zapach, pupy nie urywa, mocno się pieni, myje ok, trochę wysusza skórę.
2. No 36 do stóp Odświeżający żel do stóp o właściwościach antyseptycznych - Odświeża, dezynfekuje, niweluje zapach, relaksuje - idealny kosmetyk do zmęczonych stóp, konsystencja żelu pod wpływem ciepła zamienia się w płyn, mocno pachnie alkoholem.
3. Yves Rocher Amande Mleczko nawilżając-odżywcze do suchej skóry - Ładnie pachnie, ma lekka konsystencję, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, całkiem nieźle nawilża ale z suchą skórą sobie nie poradzi, można się po nim szybko ubrać.
4. Bioderma Sebium Gel Gommant - Łagodny syntetyczny zapach, żelowa niezbyt gęsta konsystencja, delikatne bardzo małe drobinki peelingujące, nie rozpuszczają się w wodzie, Łagodnie ale dobrze złuszcza, nie powoduje podrażnień.
5. Bioderma Hydrabio Masque Hydratant - Lekka konsystencja, neutralny zapach, dobrze nawilża, nie zapycha, nie trzeba jej zmywac, nie piecze.
6. Helena Rubinstein Collagenist with pro-Xfill Cream - Zapach syntetyczny, bez szału, gęsty, treściwy, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, nie przetłuszcza skóry, nawilża ok ale pupy nie urywa.
7. Bioderma Sensibio H2O Płyn micelarny - Super, hiper rewelacja. Będzie pełna recenzja.
8. Gehwol Lipidro Krem - Lekka konsystencja, neutralny zapach, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, dobrze nawilża, wygładza i regenurje pięty.
9. Gehwol Balsam odświeżający - Lekka konsystencja, szybko sie wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, całkiem nieżle nawilża, pachnie mentolem, chłodzi i odświeża, idealny na upały.
10. Gehwol Maść na spękane stopy - Specyficzny apteczny zapach, bardzo tłusta i lepka, długo wchłaniająca się konsystencja, u mnie nie zadziałała, pięty stały się jeszcze bardziej szorstkie i zrogowaciałe niż zazwyczaj. Koniecznie trzeba po jego nałożeniu założyć skarpetki.
11. Scandia Cosmetics The Secret Soap Store Mydło rewitalizujące - pieprz czarny - Bardzo słodki, ciekawy zapach, trochę męski przypomina mi zapachy YSL.
12. Scandia Cosmetics The Secret Soap Store GFL Mydło mandarynka z bergamotką - Ładny, delikatny, bardzo subtelny zapach.
13. Scandia Cosmetics The Secret Soap Store Mydło rumiankowe - Przyjemnie choć bardzo słodko pachnie rumiankiem, ma w sobie jego nasionka, przyjemnie peelinguje.
Mydełka dosyć mocno wyszuszają skórę więc po ich użyciu konieczne jest nałożenie kremu na dłonie, nie pozostawiają białego nalotu, bardzo szybko ich ubywa.
                                                        
PRÓBKI:
1. Farmona tutti Frutti Masło do ciała Liczi & rambutan
2. Bandi Hydro Care Serum Nawilżające
3. Farmona Magic SPA Energia Pomarańczy Olejek do kąpieli
4. Bandi Care Odmładzajacy krem na dzień
5. Farmona Herbal Care balsam odżywczy do ciała Oliwkowy
6. + 7. Pharmaceris H-keratineum Skoncentrowany szampon wzmacniający do włosów osłabionych
8. Kosmetyki DLA Kuracja regenerująca z naparu rumianku i kwiatu lipy krem na noc
9. Kosmetyki DLA Dar Piękna z naparu jarzebiny Krem na noc
10. Scandia Cosmetics The Secret Soap Store krem do twarzy 25% Masła Shea
11. Orientana Maska-krem z kaskaryli pod oczy - Pachnie przyjemnie, pudrowo, ma gęstą zelowo-kremową konsystencję, dobrze nawilża i natłuszcza.
12. Biały Jeleń Hipoalergiczny Szampon do włosów Orzech włoski
13. Biały Jeleń Hipoalergiczny Szampon do włosów Ocet Jabłkowy
14. Biały Jeleń Hipoalergiczny Żel do mycia twarzy z aloesem i ogórkiem - Okropnie rzadki i przelewający się między palcami. Nie sposób się nim umyć.
15. Biały Jeleń Hipoalergiczny Emulsja do higieny intymnej z jasminem i macierzanką
16. Biały Jeleń Hipoalergiczny For Men Żel & Szampon Nanomineralny
17. Kenzo Flower TAH EDT - Kwiatowy, słodki ale nie duszący, świetny na lato.
18. Yves Rocher Muget en fleurs EDT - Konwalie bardzo lubie ale ten zapach srednio mi się podoba. Jest ciężki, słodko-gorzki, intensywny - prawdziwie konwaliowy ale dla mnie za mocny.
19.Farmona Herbal Care Szampon Łopianowy
20. + 21. + 22. + 23. + 24. + 25. Dermedic Emolient Linum Lotion do ciała
26. Ziaja Ulga dla skóry wrażliwej Krem Łagodzący na dzień redukujący podrażnienia
27. + 28. FlosLek BeEco Bio-certyfikowany krem pod oczy, na dekolt i szyję
29. Bioderma Sensibio Gel contour des Yeux
30. Christian Dior Capture Totale Creme Multi-Perfection
                                                                             
Uff to juz wszystko. Wytrwałym, którzy dobręli do końca gratuluję ;)
Jak widzicie w tym miesiacu zawziełam się na próbki i idzie mi całkiem nieźle ;) Ta tendencja utrzyma się jeszcze kilka miesięcy bo mam ich bardzo dużo a chę wszystkie zuzyć przed otwarciem nowych pełnowymiarowych kosmetyków.
                                                           
Jak tam Wasze zużycia w sierpniu?
Dobrze wam poszło czy oporne kosmetyki nie chcą się kończyć?

niedziela, 1 września 2013

Zakupy: sierpień 2013

Sierpień to był zły miesiąc... Pomimo dobrego początku każdego dnia było gorzej aby wczoraj zakończyć się ostatecznym dnem :( Dobrze, że chociaż zakupy były udane, a ja zaczynam nowy miesiąc od "zera". Trzymajcie kciuki ;)
Tymczasem zapraszam do oglądania ;)
                                                               
Rossmann:
 Lactacyd Femina Hydro-Balance - Zakupiony w ataku panicznego poszukiwania czegoś do złagodzenia okrutnego podrażnienia, które wywołał żel do higieny intymnej Nivea. Na szczęście pomaga. Ufff... ;)
Facelle Intima - Kupiłam na próbę. Mam nadzieję, że się sprawdzi równie dobrze jak Lactacyd.
Nicols Gąbka Anti-cellulit - Uwielbiam się myć takimi drapakami ;)
 Pharmaceris H-Keratineum Skoncentrowany szampon wzmacniający do włosów osłabionych - Próbki dostałam w aptece gdy szukałam szamponu idealnego ale on się na taki nie zapowiada.
                                                                                    
 Flormar, skarbymaroka.pl i zamówienie z www.ladymakeup.pl:
 Flormar Supershine Shine and Hot perfect Polish 38
Flormar Nail Enamel 433
Flormar Nail Enamel 392
Od góry 38, 392 i 433 :)
Piękne, nie mogłam się im oprzeć ;)
             
Kohl Al-Sherifain - Świetny środek o rewelacyjnym działaniu przeciwmigrenowym :)
Kryolan TV Paint Stick 070 White - Biały podkład to coś czego zdecydowanie brakowało w mojej kosmetycznej szufladzie ;)
Lumene Beauty Base Eyeshadow Primer - Baza z Avon doprowadza mnie do szewskiej pasji więc kupiłam jej zastępstwo.
Kryolan Kółko Kamuflaży No 3 - Zastępstwo za paletkę Sephory, która poleciała do kosza.
Hakuro H22 - Miał być pędzlem idealnym i jest tylko, że nie moim ;) Czeka już na wysłanie do nowego domku.
Hakuro H67 - Rewelacyjna kulka do rozcierania :)
                                                                                        
 Avon i -40% na kosmetyki Bell w Naturze:
 Bell Air Flow Lotus Effect 704 - Idealny nude, takiego jeszcze nie miałam w kolekcji ;)
 Bell BB Cream Skin Adapt 010 Nude - Ma tak jasny kolor, że prawie idealnie pasuje a to rzadkość więc musiałam kupić ;)
 Avon Naturals Mgiełka do ciała Fiołek i Liczi - Idealna! Fiołek to jest to co kocham w zapachach :)
Avon Senses Lagoon Żel pod prysznic - Obłędny zapach, w którym zakochałam się od pierwszego powąchania próbki i pomimo zapasów nie mogłam się oprzeć zakupowi tak dużej butli ;)
                                                                           
Prezenty ;)
Clinique 7 day scrub cream - Miniatura 30ml. Ciekawa jestem jak się spisze :)
Elizabeth Arden Visible Difference Skin Balancing Skincare for your combination skin - Zestaw próbek do twarzy, w którego skład wchodzi peeling, serum i nawilżający balsam z SPF 15. Nie znam ani nigdy o nim nie słyszałam więc chętnie wypróbuję :)
Clinique Clarifing Lotion 2 - Bardzo chciałam go wypróbować ale bałam się, że u mnie nie zadziała i stracę sporą kwotę na nieudany zakup. Teraz problem się sam rozwiązał.
Clinique High impact Mascara 01 Black - Jest taka sobie - pisałam już o niej TUTAJ ale próbka się przyda ;)
                                            
Rossmann i DM:
Kohl - Nie, nie kupiłam drugiego, To ten sam, który zakupiłam wcześniej jakimś tajemniczym sposobem zaplątał się do drugiego zdjęcia ;)
Lovely Classic Nail Polish Nr 25 - Co prawda nie dałam się ponieść modzie na białe paznokcie ale taki lakier zakupiłam jako bazę pod brokaty i pastele. Zobaczymy co z tego wyjdzie ;)
Alverde Żel pod prysznic Porzeczka - Zakup, który nastąpił w wyniku pomyłki osoby, która robiła dla mnie zakupy ale pachnie tak obłędnie ze wybaczam i nie narzekam. Jego zapach jest tak apetyczny, że mam ochotę go wypić ;)
Ebelin Make Up Schwammchen Mit Duo Effekt - Miało być jajo ale z powodu jego braku zakupiono mi tę gąbeczkę. Jest niezwykle milusia w dotyku, zwłaszcza z białej strony. Jeszcze nie wiem co z nią zrobię ale chyba wrzucę ją do pudru bo jakoś nie chce mi się nosić w torebce pędzelka ;)
Maybelline Color Tattoo 24h 65 Pink Gold - Niestety niedostępny u nas, moim zdaniem najładniejszy kolor cieni MNY. Ma idealną, kremową konsystencję i prezentuje się wspaniale.
                                           
To już wszystko co zakupiłam w sierpniu;)
Jak widzicie obłowiłam się okropnie dlatego na wrzesień planuję tylko jedne pędzlowe zakupy, uzupełnienie kosmetycznych braków i odebranie zamówienia Oriflame. Mam nadzieję, że uda mi się dotrzymać kosmetycznego postu ;)
                                               
Jak tam Wasze sierpniowe zakupy?
Obłowiliście się czy zachowaliście kosmetyczną wstrzemięźliwość?

piątek, 30 sierpnia 2013

Ulubieńcy sierpnia 2013

Nie wiem jak to się dzieje, ale ilość używanych przeze mnie kosmetyków leci na łeb na szyję, co również odbija się na ilości pojawiających się w postach ulubieńców. W sierpniu malowałam się właściwie tylko tym, co było pod ręką, co oznacza, że sięgałam głównie po kosmetyki, które wieki temu przeznaczyłam do "Projektu denko", gdyż one leżą zawsze na wierzchu.
Jeżeli jesteście ciekawi, co pomimo kosmetyczne go marazmu szczególnie przypadło mi do gustu, to zapraszam do dalszej części posta :)
                                                          
TWARZ:
                                                
 W kwestii podkładu malowałam się tym co popadło i akurat wpadło mi w oko (i w ręce) więc ulubieńca nie ma, ale za to ochoczo podkręcałam sobie kolor na bardziej letni i jednocześnie wyszczuplałam poliki, które z niewiadomych przyczyn stały się bardziej krągłe za pomocą Wibo Your Fantasy Puder Prasowany Mozaika 3. Jako, że to mi nie wystarczało całości dopełniał Essence LE Marble Mania Róż do policzków 01 Swirlpool, który nie tylko tworzy śliczne rumieńce ale nadaje też subtelnego, letniego satynowego glow ;)
                                                                     
OCZY:
                                                                                    
Na powiekach również nie szalałam. Jedynym kolorystycznym akcentem sierpnia była
Yves Rocher Wodoodporna Kredka do Oczu 05 Turkusowa
                                                       
Jak zwykle na dolnej linii wodnej, królowała wspaniała Catrice LE Hollywood's Fabulous 40'ties Eyebrow Lifter 001 Casablanca Higlight's, od czasu do czasu podmieniana na Kohl Al-Sherifain, który ma wręcz cudowne działanie bo nie tylko podkreśla spojrzenie, ale też wybiela białko oka (u mnie do koloru błękitnego) i ku mojej ogromnej radości mocno niweluje migrenowe bóle głowy.
                                                                               
USTA:
                                                                               
Na co dzień i od święta towarzyszył mi wspaniały i przywołujący miłe wspomnienia z czasów młodości błyszczyk Etre Belle Effect Lip Gloss 13, którego recenzję wkrótce Wam przedstawię:) Natomiast w dni kiedy pragnęłam więcej koloru sięgałam po zaskakująco różowy Vivo Cosmetics Colour Stain Lip Crayon Thing Called Love.
                                                                       
PAZNOKCIE:
                                                                               
Niezmiennie i uparcie wzmacniam je Lovely Nail Care Serum wzmacniające z wapniem i witaminą C, po którym rosną jak szalone ;)
                                                                  
ZAPACH:
                                        
Tutaj też same nudy. Na zmianę psikałam się Oriflame Oasis Warm Sunset EDT i Oriflame Amazonia for Her EDT bo tylko one mi się podobały...
                                   
To już wszyscy moi ulubieńcy:)
Jak Wam upłynął sierpień?
Znaleźliście jakiś kosmetyk, który wyjątkowo przypadł Wam do gustu czy
 malowaliście się tylko tym co było pod ręką lub co aktualnie zużywacie?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...