Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Donegal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Donegal. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 lutego 2015

Malinowa czerwień

Wreszcie udało mi się otrząsnąć po paskudnym choróbsku, które mnie ostatnio dorwało więc wracam z radośnie kolorowym postem :)
Zapraszam.
                               
                               
Donegal
Beauty Shine by Donegal
Lakier do paznokci
Art. Nr: 7107
                               
                     
POJEMNOŚĆ: 6ml
DOSTĘPNOŚĆ: Drogerie, internet
CENA: Około 10zł
                                 
                         
Lakier ma niesamowity odcień intensywnej malinowej czerwieni, ze sporą ilością mocno różowych tonów o kremowym wykończeniu. Szkoda, że aparat nie oddaje idealnie koloru :/
Krycie jest standardowe, co oznacza, że dla wspaniałego efektu należy nałożyć dwie warstwy lakieru.
                                     
                             
Konsystencja jest rzadka ale nie wodnista i lejąca. Dobrze się rozprowadza bez smug i prześwitów. Nie spływa też na skórki.
Zmywanie emalii nie przysparza żadnych problemów.
                               
                               
Buteleczka jest maleńka i ładna choć trwałość napisów pozostawia wiele do życzenia, co z resztą dobrze widać na zdjęciach. Duży plus za kształt bo takie kanciaste i niskie opakowania przechowuje się o wiele lepiej niż inne.
Pędzelek jest wąski i długi. Idealnie spisuje się tam gdzie potrzeba precyzji ale na dużych paznokciach trzeba się jednak trochę na pracować. Włosie jest odpowiednio miękkie aby przy dokładaniu kolejnych warstw nie naruszać poprzednich.
                                   
                                 
Jak już sami zauważyliście jest to mój trzeci lakier tej marki, który opisuję na blogu i jednocześnie bardzo lubię. Emalie te mają świetną jakość i dają piękny efekt na paznokciach. Jeżeli się gdzieś na nie natkniecie to polecam przyjrzeć się im uważniej i przygarnąć choć jeden do kolekcji ;)

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Anielski manicure

Nie wiem jak to się stało ale wieki już nie pokazałam Wam drugiego w kolejności, plasującego się zaraz za czerwienią, mojego ulubionego koloru lakierów do paznokci. Teraz jednak nadrabiam bo w buteleczkach tych lakierów widać spory ubytek i za jakiś czas pewnie będę musiała uzupełnić zapasy. Nie przedłużając więc wstępu zapraszam dalej :)
                                       
                               
Donegal
Beauty Shine by Donegal
Lakier do paznokci
Art. Nr: 7100
                                     
                                   
POJEMNOŚĆ: 6ml
DOSTĘPNOŚĆ: Drogerie, internet
CENA: Około 7zł
                                 
                         
Lakier ma uroczy kolor bladego różu, który idealnie współgra z moją skórą sprawiając, że dłonie wyglądają elegancko.
Krycie delikatne i nie pełne. Na zdjęciach widać dwie warstwy emalii a i tak efekt jest pół transparentny.
                                 
                                 
Konsystencja lakieru jest dosyć rzadka ale nie wodnista. Łatwo się go nakłada bez smug i prześwitów. Nie rozlewa się po skórkach a jednocześnie idealnie poziomuje na paznokciach.
Jego zmywanie nie przysparza żadnych problemów.
                                     
                                     
Buteleczka jest mała i elegancka ale niestety napisy na niej już nie bo niestety szybko się ścierają. Jak dotąd przechowywałam lakiery w pudełku po butach, na stojąco co nie sprzyja uszkodzeniom a jednak całość wygląda jak wygląda :/
Pędzelek jest mały, wąski i krótki jednak nie nastręcza problemów przy aplikacji. Dobrze się nim operuje nawet przy precyzyjnym lakierowaniu małych paznokci a jego delikatne włosie nie uszkadza nałożonych wcześniej warstw emalii.
                               
                                 
Jest to kolejny mój lakier firmy Donegal i kolejny, z którego jestem ogromnie zadowolona. Z przyjemnością po nie sięgam i noszę. Jeżeli tylko natknę się jeszcze na nie w jakiejś drogerii to wzbogacę swoją kolekcję o kolejne kolory.

sobota, 23 listopada 2013

Dzikie bzy

Aż ciężko uwierzyć, że listopad się kończy a ja jeszcze nie pokazywałam żadnego lakieru do paznokci. Czas to nadrobić!
Zapraszam :)
                                             
Donegal
Beauty Shine by Donegal
Lakier do paznokci
Art. Nr: 7111
                                                                                  
POJEMNOŚĆ: 6ml
DOSTĘPNOŚĆ: Drogerie, internet.
CENA: Około 7zł.
                                                         
                                                   
Kolor to piękny fiolet bzu. Jakimś dziwnym trafem bardzo podobny do bluzy, którą akurat miałam na sobie w trakcie robienia zdjęć ;) Lakier posiada kremowe wykończenie.
                                                 
                                          
 Krycie jest standardowe. Aby uzyskać ładny kolor bez smug trzeba nałożyć dwie cienkie warstwy emalii.
Z racji tego, ze lakier jest dosyć mały to całkiem szybko go ubywa z opakowania. Nie bez znaczenia jest też to, że chętnie po niego sięgam.
                                       
                                         
Konsystencja jest płynna i bardzo rzadka ale nie rozlewa się ani nie przysparza problemów w trakcie aplikacji. Rozprowadzanie lakieru to czysta przyjemność bo wszystko się ładnie poziomuje i wyrównuje na płytce. Schnięcie jest raczej standardowe i trzeba mu dać chwilę ale z racji tego, że nakładane warstwy są cienkie nie trwa to wieki.
                                                 
                                            
Opakowanie jest maleńkie i prostokątne co zdecydowania ułatwia przechowywanie i oszczędza przestrzeń. Największym jego minusem są napisy, które zeszły same od siebie gdy lakier stał nieużywany w pudełku :( Nakrętka jest praktyczna i stabilnie trzyma się w dłoni.
Pędzelek jest maleńki - króciutki i wąziutki oraz odpowiednio miękki, czyli taki jakie lubię najbardziej. Pozwala na niezwykle precyzyjną aplikację lakieru nawet na najmniejsze paznokcie.
                                           
                                       
To było moje pierwsze spotkanie z lakierami Donegal i zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. Lakier jest świetny a pojemność idealna: wystarczająco duża aby się nacieszyć kolorem i odpowiednio mała aby się nim nie znudzić tylko zużyć do końca.
Polecam :)

środa, 28 sierpnia 2013

Mango w żelu

Co jakiś czas pokazuję Wam lakiery, które goszczą na moich paznokciach ale jak dotąd nie pokazywałam Wam czym te kolory zmywam.
Najwyższy czas to zmienić.
Zapraszam :)
                                                                            
Donegal
Zmywacz do paznokci w żelu
o zapachu mango
                                                   
OBIETNICE PRODUCENTA:
Zmywacz do paznokci w żelu usuwa lakier, jednocześnie pielęgnując i chroniąc płytkę paznokcia. Zawarte w preparacie witaminy A, B, E, F, H odżywiają paznokcie, w widoczny sposób poprawiając ich wygląd. Prowitamina B5 intensywnie nawilża, zmiękcza i uelastycznia naskórek. Łagodny owocowy zapach oraz żelowa konsystencja zapewnia komfort użytkowania.
                                                              
SKŁAD:
acetone, aqua, tetrahydroxypropyl, ethylenediamine, propylene glycol, polysorbate 20, panthenol, linoleic acid, linolenic acid, tocopheryl acetate, retinyl palmitate,  bioflavonoids, biotin, pyridoxine hcl, carbomer, butyl acetate, parfum, benzyl benzoate, citronellol, geraniol, hexyl cinnamal, limonene, linalool, ci47000. ci26100
                                                 
POJEMNOŚĆ: 150ml
DOSTĘPNOŚĆ: Drogerie, internet.
CENA: Około 6zł.
                                                                                 
MOJE WRAŻENIA:
Butelka jest praktyczna z niezbyt dużym otworem i wykonana z dosyć sztywnego plastiku, który zapobiega zbytniemu zgniataniu butelki i wydobywaniu zbyt dużej ilości zmywacza. Mały minus za to, że zamykany jest zakrętką a nie klapką, ale otwieram go tylko raz przed zmywaniem i zakręcam dopiero po zakończeniu wiec nie jest to zbyt uciążliwe.
                                               
Wprost z butelki unosi się ostry i drażniący odór acetonu jednak po wydobyciu zmywacza na wacik i w trakcie jego użytkowania mocno łagodnieje. W chwilę po zakończeniu zmywania z palców unosi się przyjemny, owocowy ale wyczuwalnie syntetyczny zapach. Kolor kosmetyku jest mocno pomarańczowy co z resztą widać na zdjęciu. Jego konsystencja jest dosyć gęsta i rzeczywiście żelowa a w kontakcie z ciepłem ciała na granicy styku żelu ze skórą rozpuszcza się do konsystencji wodnistego płynu, po którym ślizga się kropla zmywacza. Dzięki swojej konsystencji dobrze trzyma się na waciku i całkiem nieźle na paznokciu więc wystarczy jego niewielka ilość aby usunąć lakier dzięki czemu jest wydajny.
                                         
Zmywacz bardzo dobrze wywiązuje się ze swojego zadania i bez problemu usuwa kremowe oraz perłowe lakiery nałożone na bazę i pokryte top coatem. Z brokatami radzi sobie już trochę gorzej i trzeba go więcej użyć ale to normalne i chwila cierpliwość wystarczy aby pozbyć się emalii z paznokci tak, że nie muszę się uciekać do metody foliowej. Dzięki niemu paznokcie są świetnie oczyszczone z resztek lakierów nawet tych najbardziej intensywnych bez zbędnego przebarwiania i rozprzestrzeniania kolorów po skórkach przy minimalnej ilości zużytych wacików - mnie wystarczy 1 wacik na zmycie wszystkich paznokci u rąk.
Co do skutków ubocznych zauważyłam, że trochę wysusza paznokcie a im częściej jest używany tym widoczniejsze jest to działanie.
                                                                        
Podsumowując: Dobry i skuteczny zmywacz o dużej pojemności i niskiej cenie. Co co prawda regularne jego stosowanie może przesuszać paznokcie ale w sytuacjach awaryjnych i przy ściąganiu opornych emalii jest niezastąpiony.

poniedziałek, 24 września 2012

Gąbeczki, puszki i inne bajery;)

Poza pędzlami mam w swoich zbiorach różne inne bajery jako, że praktycznie wszystko Wam już pokazałam dzisiaj przyszła pora na ostatni post z tej serii:)
Zamiast typowych recenzji, które serwowałam Wam do tej pory dzisiaj ograniczę się do krótkich opisów.


1. Kryolan Duży puszek do pudru - Kupić go można w hurtowniach kosmetycznych i w sieci. Jego cena jest jakaś bajońska. Nie pamiętam dokładnie ale było to chyba około 50zł i to mnie mocno zszokowało. Jak sama nazwa mówi służy do nakładania pudru sypkiego i świetnie się z tego zadania wywiązuje chociaż ja używam go jedynie przy malowaniu kogoś a nie siebie. Puszek to welurowa gąbeczka o średnicy 12cm z cieniutką tasiemką. Używa się go bardzo przyjemnie i równie bezproblemowo czyści - wystarczy trochę bieżącej wody i szarego mydła. Puszek nie niszczy się ani nie odkształca nawet po wielokrotnym używaniu i praniu. Polecam tym, którzy lubią takie bajery w przeciwnym wypadku nie warto wydawać aż tyle.
Puszki do pudru 2. Inglot i 3. Yves Rocher - Są to puszki standardowo dołączane du pudrów sypkich. Do tej pory przybyła mi jeszcze jedna z NYX. Zbieram je ponieważ przydają się przy doklejaniu sztucznych rzęs - zabezpieczam nimi dłoń aby nie musieć jej opierać bezpośrednio o umalowaną twarz.
Lateksowa gąbka do podkładu 4. Inglot, 5a i 5b Donegal - Inglotowska kosztuje 1,50zł za sztukę a Donegal około 8zł za całą paczkę. Kiedyś używałam ich namiętnie a obecnie wolę sięgać po pędzle albo nakładać podkład palcami. Są przyjemne w użytkowaniu i dosyć trwałe bez względu na cenę. Czyszczenie wymaga trochę wysiłku bo podkład lubi wnikać głęboko do środka i potem ciężko go usunąć. Trzeba też zwrócić uwagę na to iż gąbki piją sporo podkładu warto więc je wcześniej namoczyć i odsączyć albo pogodzić się ze stratami;) Również polecam tym co lubią. Jak ktoś chce sprawdzić to na początek radzę kupić jedną i wypróbować a dopiero potem sięgać po całe duże opakowanie.

Troszkę mi się tego uzbierało ale chomiki tak już mają;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...