Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Avon. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 czerwca 2020

RECENZJA ZBIORCZA: bronzer Physicians Formula, korektor Chanel i kredka Avon

Cześć Kochani!
Czerwiec obfituje w zużyte kosmetyki więc i recenzji musi pojawić się więcej dlatego zapraszam na kolejną ich porcję :)
Miłego oglądania.
                 

wtorek, 19 marca 2019

Avon kredka do brwi - recenzja

Cześć Kochani!
Mam ostatnio dobrą passę i kosmetyki kolorowe kończą mi się regularnie więc muszę się spieszyć z recenzjami, żeby nic nie przegapić ;) Dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o kosmetyku do brwi. Już go pokazywałam na instagramie jednak chcę o nim szczegółowo więcej opowiedzieć tutaj.
Zapraszam do dalszego czytania :)
                                 

sobota, 19 października 2013

Baza od Avon, TAK czy NIE?

Bez bazy jak bez ręki - już nie wyobrażam sobie makijażu bez jej użycia, i chociaż czasami zdradzam ją z jakimiś innymi produktami to ostatecznie zawsze do niej wracam ;) Przez moją kosmetyczką przewinęło się już kilka czasem lepszych, czasem gorszych baz, aż wiosną trafiłam na ten egzemplarz. Po pełnych zachwytu recenzjach na blogach zdecydowałam się na zakup, a pierwsze wrażenia pokazywałam Wam TUTAJ - warto zajrzeć, bo w tym poście skupię się bardziej na konkretach.
Zapraszam :)
                                                               
Avon
Eye Shadow Primer
Baza pod cienie do powiek
Light Beige
                                                                            
OBIETNICE PRODUCENTA:
Idealny makijaż oczu? Teraz to możliwe z wodoodporną bazą pod cienie do powiek, która przedłuża trwałość cieni. Jest odpowiednia do każdego odcienia skóry, może być stosowana ze wszystkimi typami cieni. Efekt: Nadaje powiekom gładki, matowy wygląd ułatwiając nakładnie cieni. Zapobiega zbieraniu się ich w załamaniach powieki. 
Źródło: KLIK
                                                                
SKŁAD:
isododecane, talc, nylon-12, cera alba, hydrogenated coco-glycerides, disteardimonium hectorite, paraffin, c12-13 alkyl lactate, silica, aqua, propylene carbonate, dimethicone, butyrospermum parkii (shea) butter, methylparaben, polyethylene, camellia oleifera leaf extract, ethylparaben, trimethylsiloxysylicate, triethoxycaprylylsilane, saccharomyces lysate extract, c19-15fluoroalcohol, phosphate, biosaccharide gum-1, sodium hyaluronate, peg-12 dimetchicone, ci 77891, ci 77491, ci 77492, ci 77499
                                                                                        
POJEMNOŚĆ: 3g
DOSTĘPNOŚĆ: Konsultantki Avon, internet.
CENA: 21zł ale w promocjach dużo taniej.
                                                        
MOJE WRAŻENIA:
Baza ma chemiczny i raczej mało przyjemny zapach. Na szczęście jest on na tyle słaby, że bez przytknięcia nosa do produktu nie da się go wyczuć. Konsystencja jest lekka i puszysta, zdecydowanie sylikonowa. Rozprowadza się przyjemnie jak masło w ciepły dzień a z upływem czasu staje się tylko odrobinę bardziej zwarta, jednak nie ma to wpływu na komfort aplikacji.
Kolor bazy jest beżowy, jednak zdecydowanie ciemniejszy niż wszystkich innych kosmetyków tego typu, które miałam okazję używać. Osobom bladolicym może się wydawać zbyt pomarańczowy i trochę przerażający ale na szczęście w kosmetyku nie ma zbyt dużo pigmentu, więc nie tworzy plam i dobrze wtapia się w korektor czy podkład. W związku z tym jej krycie nie jest całkowite ale lekko wyrównuje koloryt powieki oraz ukrywa drobne zasinienia i żyłki. Jej wykończenie jest matowe.
                                                                  
Moje powieki są tłuste i byle baza sobie z nimi nie poradzi. Jak dotąd najlepiej spisała się ArtDeco, chociaż też czasami zdarzało jej się strzelić focha, Virtual i cienie Color Tattoo MNY.
Ta baza niestety nie spełnia moich oczekiwań. Na krótkich wyjściach przy optymalnej pogodzie daje radę ale niestety 8h w pracy+dojazd, upały, wilgoć, wysiłek fizyczny, klimatyzacja, itp. sprawiają, że traci swoje właściwości a cienie rolują się i zbierają w załamaniu, co wygląda mało estetycznie oraz jest strasznie wkurzające, bo taki sam efekt mogę uzyskać za pomocną najzwyklejszej bazy silikonowej pod podkład bez ponoszenia dodatkowych kosztów. Zdecydowanie potwierdziły się również wszystkie moje spostrzeżenia z posta ze swatchami [KLIK KLIK]: słabo podbija kolory cieni i zdecydowanie zbyt łatwo pozwala zejść im z powiek. Właściwie więcej wymagań nie mam wobec bazy ale co z tego skoro w dwóch najbardziej interesujących mnie zawiodła...
                                                                        
Opakowanie trzeba jej zaliczyć zdecydowanie na plus. Jest minimalistyczne i eleganckie, chociaż trochę ciężkie ponieważ słoiczek wykonany jest z bardzo grubego szkła, które sprawia wrażenie, że kosmetyku jest więcej niż w rzeczywistości. Na kartoniku znajduje się skład i inne potrzebne informacje (poza pojemnością) a plastikowa zakrętka dobrze się dokręca na szklanym słoiczku co zapobiega wysychaniu zawartości. Otwór w słoiczku ma dobrą wielkość więc nie ma problemu z wydobyciem kosmetyku i nawet bardzo długie paznokcie nie za bardzo w tym przeszkadzają.
                                                                               
Podsumowując: Jestem na NIE! Ten kosmetyk się Avonowi nie udał :( Po przeczytaniu tych wszystkich pozytywnych recenzji czuję zawód bo niestety kosmetyk nie wywiązuje się z obietnic producenta. Osobom z powiekami, które nie sprawiają problemów się nie przyda bo nie podbija kolorów cieni a tych, którzy rzeczywiście oczekują porządnego utrwalenia zawiedzie na całej linii. Jeżeli jesteście na etapie poszukiwania bazy pod cienie to radzę - zainwestujcie w coś porządniejszego.

sobota, 20 kwietnia 2013

Swatchowe porównanie baz pod cienie do powiek.

Dla mnie tak samo jak i pewnie dla większości z Was baza pod cienie do powiek to podstawa makijażu. Moja przygoda z tym kosmetykiem zaczęła się dawno, dawno temu od Virtual Eyeshadowbase. Jej pierwsze opakowanie to było objawienie - fantastyczny kosmetyk, który idealnie się wywiązywał z nałożonych na niego oczekiwań, drugie opakowanie to koszmar - użyłam jej zaledwie kilka razy i wylądowała w koszu bo nie dało jej się nabrać na palec a tym bardziej rozprowadzić na powiece. Kolejnym specyfikiem jaki wpadł w moje ręce była trudna w obsłudze i kapryśna Wodoodporna Baza pod Makijaż APC. W tym samym czasie w moje ręce wpadła KOBO Professional Utrwalająca baza pod pigmenty sypkie, której ze względu na konsystencję nie za bardzo lubię używać na co dzień. Po rozstaniu z bazą APC postanowiłam zakupić sławetną ArtDeco Eyeshadow Base, która niejako stała się przyczyną powstania tego posta ;) Obecnie bazy ArtDeco zostało mi na mniej więcej jedno użycie a jej następcą zostanie Avon Eye Shadow Primer.
Zatem do rzeczy:
                        
W szranki stają:
2. Avon Eye Shadow Primer Light Beige
3. KOBO Professional Utrwalająca baza pod pigmenty sypkie - Jak widać jest to zupełnie przezroczysty, bezbarwny płyn, który nie pozostawia na skórze widocznych śladów więc nie będę poświęcać mu więcej czasu ;)
                        
Bazy w słoiczku:
Już po pierwszym dotknięciu baz można zauważyć różnice.
 1. ArtDeco Eyeshadow Base - Ma konsystencję trzymanej na słońcu plasteliny. Jest miękka ale lepka. Dobrze przywiera do palca a następnie do powieki. Przyjemnie się rozprowadza. Odrobinę zgęstniała w czasie kiedy ją używałam jednak nadal jej używanie jest niezwykle przyjemne.
2. Avon Eye Shadow Primer Light Beige - Ma konsystencję trzymanego na słońcu masła. Jest rzadka i lekka, od razu czuć, że jej bazą jest sylikon. Niesamowicie szybko i w dużej ilości przywiera do palca wiec trzeba uważać aby nie nabrać zbyt wiele. Bardzo łatwo się rozprowadza.
                        
 Na skórze:
 1. ArtDeco Eyeshadow Base - Ma bardzo jasny beżowy kolor z maleńkimi rozświetlającymi drobinkami więc po roztarciu staje się niewidoczna a drobinki delikatnie rozświetlają skórę, chociaż pod matowymi cieniami zupełnie zanikają i nie zmieniają ich charakteru.
2. Avon Eye Shadow Primer Light Beige - Ma dosyć ciemny (jak dla mnie bladziocha) i intensywny bezowy kolor więc jest widoczna nawet po roztarciu. jest całkowicie matowa i nie zawiera drobinek.
                         
Cienie użyte do porównania:
                                            
1. Inglot Sprint SuperStar cień do powiek 90 - Czerwony bardzo dobrze napigmentowany cień ze złotymi drobinkami. Świetnie się nakłada, dobrze rozciera i nie zanika w trakcie użytkowania.
2. KOBO Pure Pigment 408 Cornflower - Niezwykle mocno napigmentowany, drobno zmielony, szafirowy matowy pigment. Nie tylko dobrze się nakłada i rozciera ale też wnika w skórę przez co ciężko go potem zmyć.
3. Essence eyeshadow 43 mystic lemon holographic effect - Słabo napigmentowały błyszczący i opalizujący cień. Dosyć ciężko się nakłada i zazwyczaj trzeba go sporo aplikować aby uzyskać ładny efekt.
                            
Informacje o cieniach:
                                 
Bazy w akcji:
                          
  Inglot Sprint SuperStar cień do powiek 90

 KOBO Pure Pigment 408 Cornflower
                                        
Essence eyeshadow 43 mystic lemon holographic effect
                          
PODBICIE KOLORU: Jak widać na zdjęciach najlepiej barwę cieni podbija KOBO Professional Utrwalająca baza pod pigmenty sypkie. Zaraz za nim uplasowała się ArtDeco Eyeshadow Base a na końcu została Avon Eye Shadow Primer Light Beige chociaż na niej i tak cienie wyglądają lepiej niż nałożone bez bazy.
                      
ZMYWANIE: Najbardziej oporny na zmywanie okazała się również KOBO Professional Utrwalająca baza pod pigmenty sypkie. Zmycie z niej cieni prasowanych jest ciężkie a pigmentów graniczy z cudem. Do testów używałam nawilżanych chusteczek dla niemowląt i musiałam się porządnie natrzeć aby oczyścić skórę i nie zostać z niebieskimi plamami. Dalej w szeregu znalazła się ArtDeco Eyeshadow Base, na której cienie również świetnie się przylepiły i trzeba było kilku przetarć aby oczyścić skórę. Również i tym razem na końcu znalazła się Avon Eye Shadow Primer Light Beige, która pozwoliła zmyć cienie już za pierwszym przetarciem chusteczką.
                                          
Jak na razie baza Avon wypadła najgorzej jednak jest to mój pierwszy z nią kontakt więc jestem w stanie jej to wybaczyć. Zobaczę jak spisze się przy regularnym stosowaniu a potem podzielę się z Wami jej recenzją :)

czwartek, 25 października 2012

Zapachowo poraz trzeci:)

Pokazałam Wam już moje próbki - KLIK i zapasy - KLIK więc nadszedł czas aby przedstawić Wam to co używam obecnie. Oczywiście nie wszystko na raz;)
Jak domyśleliście się pewnie po poprzednich postach nie należę do osób, która na raz używa tylko jednego zapachu. Co prawda kiedyś tak było ale już się zmieniło;)
Zapachów używam w zależności od okazji, humoru albo mieszanki obu tych czynników więc w swojej kolekcji mam sporo flakoników;)
Zapraszam do oglądania i czytania;)
             
CHANEL
No 5
Eau Premiere
EDP
150ml ale ja posiadam ten flakonik odkąd pozostało w nim około 30ml
Nuty zapachowe:
Nuta głowy: neroli, ylang - ylang, aldehydy
Nuta serca: absolut róży, absolut jaśminu
Nuta bazy: drzewo sandałowe, wanilia burbońska, wetiwer
 Jest to zapach na absolutnie, absolutnie największe wyjścia i te, na których chcę się czuć pewnie i jak milion dolarów;) Żeby go użyć muszę mieć odpowiedni nastój i być w 100% pewna, że tak chcę pachnieć. W przeciwnym wypadku doprowadza mnie do bólu głowy i mdłości. Niesamowicie trwały i przylegający do skóry zapach, który snuje się za mną jak woal. Jak dotąd jest to jedyna wersja słynnej "piątki", którą jestem w stanie na sobie utrzymać. Widać jeszcze do niej nie dojrzałam;)
                      
YVES ROCHER
Flower Party
EDT
30ml
Nuty zapachowe:
Nuta głowy: pomarańcza, mandarynka
Nuta serca: płatki róży, liczi
Nuta bazy: wanilia
Śliczny kwiatkowo-owocowy, słodki zapach. Słodycz na granicy mojej tolerancji ale jej nie przekracza. Idealny od wiosny do początków jesieni, dla mnie "niedzielny" i czasami na poprawę nastroju. Trzeba uważać gdy się go używa bo przyciąga wszystkie pszczoły z okolicy zwłaszcza wczesną wiosną;) Trwałość średnia - bez szaleństw ale też nie ucieka zbyt szybko. Już mi się kończy niestety i bardzo możliwe, że jeszcze kiedyś go kupię ale nie tak od razu;)
                               
SISLEY
Eau de Sisley 3
EDT
Około 20ml w opakowaniu zastępczym
Nuty zapachowe:
Nuta głowy: bergamota, mandarynka, grejpfrut, cytryna
Nuta serca: czerwony imbir, kwiat osmanthusa
Nuta bazy: paczuli, wetywer, żywica benzoesowa, wanilia, piżmo
Moim marzeniem jest Eau de Sisley 2, który niesamowicie mi się podoba jednak, tej wersji też nie można odmówić uroku. Piękny wytrawny, cierpki i lekko kwaśny zapach z nutą orientalnej słodyczy a jednocześnie bardzo trwały zapach. Idealny wiosną i jesienią. Pomimo swojej wytrawności i cierpkości nie nadaje się na lato bo mam wrażenie, że robi się zbyt agresywny i duszący. Poprawia mi nawet najmarniejszy humor.
                           
MEXX
Fly High
EDT
60ml
Nuty zapachowe: 
Nuta głowy: czerwona porzeczka, arbuz, yuzu  
Nuta serca: majowa róża, bez, stefanotis 
Nuta bazy: drewno cedrowe, sandałowe, białe piżmo
Lekko słodki owocowo-kwiatowy zapach. Idealne zastępstwo dla YR Flower Party a nawet jest od niego lepszy bo ma mniej słodyczy. Świetny od wiosny do jesieni, dla mnie "niedzielny" i jeden z niewielu, który mogę używać bez względu na humor. Nie przeszkadza ale też nie znika. Trwałość całkiem OK;) Myślę, że jeszcze go kupię.
                      
YVES ROCHER
fraicheur vegetale de
Verveine
Lippia citriodora
EDC
125ml
Jak sama nazwa mówi jest to zapach werbeny więc pachnie słodkimi cytrynowymi cukierkami. Zakupiłam skuszona zachwytami wielu ludzików jednak dla mnie jest zdecydowanie zbyt cukierkowy i słodki. Jest to zapach wyjściowy w stylu "idę do sklepu, biblioteki, coś załatwić albo na zakupy". Trwałość przyzwoita ale nie powala co z reszą jest oczywiste bo to EDC Zostało mi już niewiele więc zużyję ale więcej nie kupię. Zielona herbata byłaby dużo bardziej "moja".
                                     
PLAYBOY
Play it Lovely
Body Mist
200ml
Nuty zapachowe:
Nuta głowy: cytryna, jeżyna, gruszka,
Nuta serca: orchidea, dzwonek, tuberoza,
Nuta bazy: bursztyn (ambra), paczula, bób Tonka
Nie wiem co mnie podkusiło do tego zakupu (chyba promocja i wiele wywąchanych w Rossmanie zapachów) w każdym razie jest to zupełnie nie mój typ: za słodki i zbyt męski. Pomimo, że jest to jedyny zapach Playboya dla mnie "do zniesienia" to i tak cieszę się, że jest to jedynie mgiełka do ciała. Zużywam go tylko na szybkie, mniejsze wyjścia do sklepu czy biblioteki. Czasami zabieram go też do mamy. Zużyję i na pewno więcej nie wrócę!
                                      
SYNESIS
Sao Tome
EDP
100ml
Nuty zapachowe:
Nuta głowy: nuta świeża, owocowa; czerwona mandarynka z Argentyny, cytryna z Sycylii, bergamotka, pomarańcza z Kolumbii, rumianek z Maroka.
Nuta serca: nuta kwiatowo-przyprawowa; jaśmin z Egiptu, Ylang-Ylang, goździk z Chin.
Nuta głębi: nuta drzewna; wanilia z Madagaskaru, paczula z Indonezji, drzewo sandałowe z Indii, żywica z Hiszpanii.
Dostałam go na Krakowskim Spotkaniu Bloggerek i pokazywałam TUTAJ. Pomimo początkowych obaw coś mnie w nim przyciągało i ku mojemu zaskoczeniu okazał się idealnym zastępstwem dla YR Flower Party i Mexx na jesień i zimę. Zapach niedzielno-wyjściowy z mocą poprawiania humoru i bardzo dobrą trwałością ale w gorsze dni też potrafi wywołać ból głowy. Od jakiegoś czasu używam go zadziwiająco często;)
                                           
BALENCIAGA
Balenciaga Paris
EDP
75ml
Nuty zapachowe:
Nuta głowy: czarny pieprz, liście fiołka
Nuta serca: róża, goździk, fiołek
Nuta bazowa: drzewo cedrowe, paczula, piżmo
Ten zapach to trudna miłość. Przy pierwszym spotkaniu zupełnie mi się nie spodobała i uznałam ją za okropną ale przy drugim podejściu kompletnie straciłam dla niej głowę. Kocham ją miłością ogromną i pomimo tego, że czasami potrafi wywołać ból głowy i mdłości to nie widzę możliwości, żebym mogła z niej zrezygnować. Zapach idealny na każdą okazję i każdy nastrój ale boję się, że kiedyś się skończy więc używam tylko na większe wyjścia;) Ma rewelacyjną trwałość i wymaga niewielkiej aplikacji. Myślę, że kupię jeszcze nie jeden flakonik:)
                         
GABRIELA SABATINI
Woman
EDT
60ml
Nuty zapachowe:
Nuta głowy: kwiat mandarynki, kwiat pomarańczy
Nuta serca: tuberoza, konwalia, jaśmin
Nuta bazy: wanilia, drzewo sandałowe, piżmo, ambra
Ciężki zapach na mniejsze wyjścia do sklepu i na zakupy w okresie jesienno zimowym. Nie kocham go więc rzadko używam ale są takie dni kiedy sięgam po niego z przyjemnością i tylko dlatego jeszcze go nie oddałam. Wiadomo, że gusta się zmieniają więc może jeszcze go polubię;)

AVON
Little Black Dres
EDP
Roletka 9ml
Nuty zapachowe:
Nuta głowy: afrykański imbir, kolendra, cyklamen
Nuta serca: różowa peonia, gardenia, ylang-ylang, kwiat księżycowy
Nuta bazy: drzewo mleczne, japońska śliwka, piżmo.
Mój pierwszy "poważny" zapach zakupiony za czasów licealnych i od razu trafiony w dziesiątkę. Nadaje się idealnie na każdą mniejszą i większą okazję oraz na wszystkie humory. Ma świetną trwałość i niewiele trzeba go na siebie nakładać. Chociaż Avon dużo stracił w moich oczach przez powrót do testów na zwierzętach (nie żebym była jakąś fanatyczką ale rezygnowanie z testów a potem wracanie do nich jest dla mnie czymś bezsensownym i dziwnym) to nie wiem czy będę w stanie zrezygnować z tego zapachu.
      
To by było na tyle. Trochę mi się tego uzbierało ale zanim się zabrałam za notkę to myślałam, że będzie gorzej;) Niektóre zapachy dobijają już końca więc będzie ich coraz mniej.
Znacie, któryś z tych zapachów?
Lubicie, nienawidzicie, używacie?

sobota, 23 lipca 2011

Wellness and Beauty Mleczko do ciała oraz Avon Mgiełka do ciała - recenzje

W ubiegłym tygodniu udało mi się doprowadzić do końca takie oto dwa produkty:
Pierwszy, który chciałabym Wam zrecenzować to:
Pachnąca mgiełka do ciała Avon Naturals Róża i Brzoskwinia 
Mgiełki Avonu już chyba wszyscy znają dlatego recenzja będzie krótka:)

OBIETNICE PRODUCENTA: brak. Na opakowaniu znajdujemy jedynie takie informacje: Formuła z ekstraktem róży i brzoskwini. Sposób użycia: Spryskać całe ciało, omijając twarz.
SKŁAD/INCI: Alcochol denat., aqua, parfum, triclosan, prunus persica extract, rosa centifolia, extract, geraniol, butylpenthyl metylpropional, linalool, citronellol, hexyl cinnamal, limonene.

MOJE WRAŻENIA:
ZAPACH: Mgiełka pięknie i bardzo realnie pachnie Faktycznie wyczuwalny jest zarówno zapach róży jak i brzoskwini. Ze względu na alkohol na pierwszym miejscu nie stosowałam jej na ciało a jedynie na ubranie i czasem odrobinę na dekolt i włosy.
TRWAŁOŚĆ: Około 4godziny. Na ubraniu dłużej. W końcu to mgiełka więc nie ma co oczekiwać cudów;)
KONSYSTENCJA: Wodnista - jak to mgiełka;)
OBIETNICE PRODUCENTA: brak
WYDAJNOŚĆ: Duża - starczyła mi na bardzo długo chociaż stosowałam ją zamiennie z innymi zapachami.
SKUTKI UBOCZNE: Brak - nie podrażnia.
OPAKOWANIE: Butelka z atomizerem - bardzo praktyczna, atomizer działa bez zarzutu, rozpyla odpowiednią ilość kosmetyku chociaż mógłby faktycznie tworzyć mgiełkę. 
POJEMNOŚĆ: 125ml.
DOSTĘPNOŚĆ: Konsultantki Avon
CENA: 17zł, w promocji 8,90zł
 OCENA: 5/6

Teraz druga recenzja:)
Wellness & Beauty Mleczko do ciała Wanilia i Makadamia
Daje poczucie równowagi i komfortu

OBIETNICE PRODUCENTA: Działa pielęgnacyjnie. Zapewnij swojej skórze komfort stosując pielęgnujące mleczko do ciała Wanilia i Makadamia i daj się oczarować delikatnym zapachem wanilii. Mleczko jest specjalnie dostosowane do potrzeb skóry normalnej i suchej. Pielęgnujące olejki z migdałów i jojoba oraz witamina E trwale chronią skórę przed wysuszeniem. Szczególnie kremowa formuła pozwala na delikatne smarowanie i powoduje, że skóra staje się miękka i gładka. Każdego dnia zapewnij sobie i swoim zmysłom poczucie komfortu. Tolerancja skóry potwierdzona dermatologicznie. pH przyjazne dla skóry.
SKŁAD/INCI:

MOJE WRAŻENIA:
ZAPACH: Piękny - przy nakładaniu wyczuwalny jest zapach wanilii natomiast po rozsmarowaniu, gdy kosmetyk się rozgrzeje ciało pachnie jakby orzechowo. Zapach wyczuwalny jest bardzo długo - bez problemu nawet drugiego dnia.
KONSYSTENCJA: Lejąca ale dosyć zwarta jak taki średni budyń. Bardziej przypomina gęsty balsam niż mleczko.
OBIETNICE PRODUCENTA: Spełnione co do joty. Skóra jest nawilżona, gładka, miękka i aksamitna w dotyku. Dodatkowo gdy rozsmarujemy balsam na skórze mam wrażenie, że jest ona pokryta olejkiem dzięki czemu nie przesusza się ponownie i co najważniejsze nie woła od razu pić:) Idealnie sprawdził się po goleniu - łydki zostały natychmiast ukojone - przestały szczypać i piec. Zapobiegł powstawaniu zaczerwienień.
WYDAJNOŚĆ: Niewielka - butelka starczyła mi na około 14dni jednak w tym czasie smarowałam też nogi balsamem brązującym Lirene.
SKUTKI UBOCZNE: Brak - nie zapycha ani nie podrażnia.
OPAKOWANIE: Butelka stawiana na zakrętce - doskonałe rozwiązanie bo produkt spływa w dół i nie mamy problemu z jego wydobyciem do końca. Po rozcięciu opakowania resztki, które z niego wydobyłam nie wystarczyły na wysmarowanie obu nóg a to bardzo niewiele.
POJEMNOŚĆ: 200ml
DOSTĘPNOŚĆ: Rossmann
CENA: W promocji rewelacyjna -  4,99zł
OCENA: 5,5/6

poniedziałek, 2 maja 2011

ASK: A - Astor i Avon:)

ASTOR
 
  1. Błyszczyk Soft Sensation Liquid w kolorze 201 Fire - Bardzo ładny zimny odcień czerwieni w eleganckim opakowaniu. Nie mogę jednak nic więcej o nim powiedzieć bo jeszcze go nie testowałam ze względu na to, iż wykańczam mocno różowy błyszczyk Eveline a nie potrafię oprzeć się zakupom;)
    OCENA: Brak
  2. Tusz do rzęs Stimulong w wersji Ultrablack - Dosyć rzadki i bardzo długo schnie co daje możliwość łatwego nałożenia kilku warstw i ewentualnego rozczesania rzęs, jednak UWAGA trzeba mocno uważać aby w trakcie malowania i po nim nie odbić, ani nie rozmazać go sobie na powiekach. Dobrze przylega do rzęs, nadaje im piękną czerń i ładnie je wydłuża, chociaż bez fajerwerków za to praktycznie nie pogrubia i w ogóle nie podkręca (producent tego nie obiecuje). Nie zauważyłam obiecanej stymulacji wzrostu rzęs, ale nie używam go codziennie więc możliwe, że sama jestem sobie winna.
    Szczoteczka jest sylikonowa, zwężająca się ku końcowi z krótkimi ząbkami dzięki czemu pięknie pokrywa tuszem wszystkie, nawet najmniejsze rzęsy od nasady aż po sam koniec - takie lubię najbardziej;) Łatwo ją obsługiwać i ciężko ubrudzić sobie powiekę w trakcie malowania.

.Używałam go już kilkanaście razy i zawsze pięknie się trzymał przez cały dzień tylko jeden raz zdarzyło mu się dziwnie ulotnić(?) ale nie do końca i rzęsy i tak były pięknie uczernione. Ogólnie jestem z niego dosyć zadowolona chociaż za tę cenę wymagam od tuszu dużo więcej niż tylko delikatnego wydłużenia i ładnej czerni.
OCENA: 4/6

AVON

  1. Puder prasowany Ideal Shade w odcieniu Fair - Bardzo jasny odcień nie ciemniejący w ciągu dnia jest w sam raz dla bladolicych. Ładnie matuje na dosyć długo. Łatwo się nakłada, nie pyli i jest wydajny. Eleganckie pudełeczko ładnie prezentuje się w torebce (chociaż jest trochę zbyt duże) a wbudowane w pokrywkę lusterko bardzo ułatwia poprawki makijażu w ciągu dnia.
    OCENA: 4/6
  2. Błyszczyk Ultra Color Rich w odcieniu Purple Gleam - W opakowaniu zachwycający odcień ciemnej i nie jaskrawej czerwieni z milionem drobinek. Jednak na ustach praktycznie nie daje koloru - widoczne są same drobinki. Trzeba go dużo nakładać aby uzyskać ładny efekt, jest bardzo krótkotrwały i ma nieprzyjemny zapach. Nie wysusza ust. Ciężko określić wydajność bo go nie lubię i rzadko używam. Aplikator to pędzelek. Początkowo był sztywny i dosyć mocno zbity co utrudniało aplikację jednak z czasem się wyrobił chociaż nadal nie jest tak wygodny jak gąbeczka.


    OCENA: 2,5/6
  3. Błyszczyk Ultra Color Rich w odcieniu Natural Glow - W opakowaniu różowo-morelowy, na ustach słabo widoczny ale nadaje ładną naturalną barwę i połysk ale nie w moim stylu. Zapach odstraszający i gorszy niż w wymienionym wyżej Purple Gleam. Bardzo krótkotrwały. Wydajność taka sama jak wyżej. Pędzelek od początku dużo lepiej się sprawował niż w Purple Gleam gdyż był bardziej miękki.

    OCENA 2/6
  4. Podwójna kredka do oczu Colortrend Kajalstick w odcieniu Green&Black - Miękka a pod wpływem ciepłoty powieki staje się jeszcze bardziej miękka i ślizga się po powiece praktycznie nie wyczuwalnie. Czarną końcówkę z powodzeniem można używać na górną i dolną linię wodną. Z powodu miękkości nie zasycha i bardzo łatwo ją rozmazać. Zieleń ma ładny odcień i satynowe wykończenie. Bardzo tania i wydajna, idealna dla początkujących:)
    OCENA: 4/6
  5. Podwójna kredka do oczu Colortrend Kajalstick w odcieniu White&Lilac - Miękka a pod wpływem ciepłoty powieki staje się jeszcze bardziej miękka i niewyczuwalnie ślizga się po powiece. Biała końcówka idealnie sprawdza się na linii wodnej chociaż trzeba dokonywać poprawek w ciągu dnia bo nie zasycha i znika. Fiolet idealnie sprawuje się nałożony na cienie do powiek jednak sam jest nietrwały i podatny na rozmazywanie. Daje matowe wykończenie. Bardzo tania i wydajna, idealna dla początkujących:)
    OCENA: 4
    /6
  6. Marmurkowy róż - Matowy z maleńkimi drobinkami, których nie widać na skórze i na pewno nie dadzą efektu bombki. Bardzo miękki, dobrze na pigmentowany i trwały. Doskonały do szybkiego makijażu. Świetnie się cieniuje a efekt można budować i ciężko przesadzić. W ciągu dnia zmienia odcień i dopasowuje się do odcienia twarzy jednak dalej jest widoczny. Idealny dla początkujących. Spisze się u bladolicych i u tych z ciemniejszą karnacją. Cena dosyć wygórowana ponieważ to tylko 5g, ale jest wydajny i wystarcza na długo przy nakładaniu dobrym, miękkim pędzlem z włosia naturalnego, bo twarde włosie łatwo wyskrobie i zmarnuje kosmetyk. Opakowanie poręczne i trwałe. Łatwo zużyć kosmetyk do końca. Mój ulubiony róż.
    OCENA: 5/6
  7. Podwójne cienie do powiek Colortrend w odcieniu Spirit - W opakowaniu śliczna lila o satynowym wykończeniu i zimny, matowy, rozbielony granat. Bardzo słabo na pigmentowane. Na powiece lila staje się praktycznie niewidoczna a granat nabiera brzydkiego ciemnego szaro-granatowego koloru. Miękkie i pudrowe ale słabo przylegają do powiek. Niesamowicie nietrwałe. Nie utrzymała ich baza pod cienie z Joko, baza pod makijaż z APC ani płyn do sypkich cieni z KOBO. Bardzo zniechęciły mnie do cieni z Avonu.
    OCENA: 1/6

    LinkWithin

    Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...