Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opinia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 kwietnia 2024

Cienie Hourglass – swatches i wstępna opinia

Cześć, Kochani!
Na specjalne życzenie prezentuję Wam film z cieniami Hourglass. Mam nadzieję, że zaspokoi Waszą ciekawość, rozwieje wątpliwości i ułatwi podjęcie decyzji.
Miłego seansu :)


sobota, 24 lutego 2024

Moje codzienne kosmetyki do ust – przegląd i recenzje

Cześć, Kochani!
Małymi krokami wprowadzam obiecane zmiany i wreszcie nadszedł czas na pierwszą porcję recenzji. Dzisiaj opowiem Wam o kosmetykach do ust, które towarzyszą mi każdego dnia.
Miłego seansu :)


sobota, 10 lutego 2024

Zużycia i zakupy 2024. Część 1

Cześć, Kochani!
Bardzo szybko uzbierały mi się produkty do tego filmu. Kosmetyki kończyły się w zawrotnym tempie, a nowe przybywały błyskawicznie. W związku z tym zapraszam Was na pierwsze podsumowanie w tym roku.
Miłego seansu ;)


piątek, 29 października 2021

Powrót po długiej przerwie - Suqqu Cheek Brush

Cześć Kochani!
Na specjalne życzenie, odkurzyłam pędzel Suqqu i zabrałam się za niego.
Co mi z tego wyszło - zobaczcie sami.
Miłego seansu.


piątek, 22 października 2021

Kosmetyczne zaskoczenia

Cześć Kochani!
Kosmetyki lubią czasem zaskakiwać. Czasami dobrze, a czasami źle. Jak było z tymi, które dzisiaj Wam pokażę? Zobaczcie sami ;)
Miłego seansu :)


środa, 11 marca 2015

Zużycia: luty 2015

Powoli ogarniam się po paskudnym choróbsku, które dorwało mnie ponad tydzień temu i nadrabiam stracony czas. Ulubieńców lutego nie będzie z racji tego, że właściwie cały czas maluję się tymi samymi kosmetykami, które mam zamiar po zużywać ale za to zapraszam na zużycia.
                                                   
                     

sobota, 14 lutego 2015

Zużycia: styczeń 2015

Wiem, że dzisiaj Walentynki i wszystkim udziela się miłosna atmosfera ale czas na kolejny post podsumowujący styczeń. Dla przekory tym razem będzie o rozstaniach ;)
                                 
                                 
Zapraszam.
                     
                           
1. Krem do rąk - W opakowaniu zastępczym po kremie Oriflamie oczywiście przypadły mi do zużycia resztki kremu po moim mężczyźnie. Dla niego kosmetyk kończy się w momencie gdy nie można go już wycisnąć z opakowania, a że w tym przypadku tuba była twarda to te "resztki" wystarczyły mi na ponad miesiąc codziennego stosowania na noc. Kosmetyk dobrze odżywiał i nawilżał choć kosmicznie się lepił, ale w sumie nie ma się co dziwić skoro był to krem na noc.
2. No 36 Krem do stóp Intensywnie regenerujący - ładny zapach, lekka, szybko wchłaniająca się konsystencja i całkiem niezły skład ale niestety działanie słabe. Nie poradził sobie nawet z utrzymaniem kondycji dobrze wypielęgnowanych stóp.
                                   
                                       
3. Lactacyd Femina hydro-balance - Moja ulubiona wersja i ulubiona duża pojemność. Wielka szkoda, że po zmianach już go nie ma. Całe szczęście, że w ostatniej chwili udało mi się zrobić zapas. Niestety teraz muszę zrobić research wśród nowości marki i znaleźć jego odpowiednik.
4. Nivea Żel do golenia Sensitive - Ulubiony żel mojego TŻa. Dobrze się spisuje i delikatnie pachnie. Mam wrażenie, że jest jednak trochę lepszy od męskiej Isany.
5. Lady Speed Stick 24/7 Invisible Gel - Dobrze chroni, nie brudzi ubrań, wydajny a w promocji tani. Dla mnie jedyną wadą był jego zapach ale dał się znieść.
                                 
                             
6. Oriflame Colour Care Shampoo Olejek migdałowy i truskawki - Ulubieniec (jak sami widzicie w comiesięcznych denkach) ale mam wrażenie że został wycofany bo choć wcześniej był w katalogach to nie można go było dostać a teraz to już w ogóle ani widu ani słychu :(
7. Avon Senses Mood Therapy Revitalising Shover gel - Totalna klapa. Mała wydajność, gęsta, glutowata żelowa konsystencja, nie chciał się pienić a zapach niczym nie przypominał porzeczek. W ogóle jakiś taki rozwodniony był i dziwny. Mówię stanowcze NIE żelom Avon w tej pojemności!
8. Perfecta SPA Mus do ciała - Miał pachnieć porzeczkami a czuć go było ... kredą. Miał gęstą, zbitą konsystencję przez co ciężko go było nabrać. Powierzchownie wygładzał i dawał przyjemny efekt, który bardzo spodobał się mojemu TŻowi ale nie przynosił żadnego nawilżenia. Długotrwałych efektów jego stosowania też nie było.
                                     
                               
9. John Masters Organics Kremowy żel do twarzy z kwiatu lipy - Fenomenalny wręcz zapach prawdziwego kwiatu lipy, gęsta konsystencja śmietanki, dobrze myje i odświeża a jednocześnie rewelacyjnie nawilża. Bardzo wydajny choć ma tylko 118ml (początkowo szybko go ubywało i miałam wrażenie, że skończy się w mgnieniu oka ale potem nie mogłam go skończyć). Będę wracać zwłaszcza zimą.
10. Soraya Hialuronowy Mikrozastrzyk 30+ - Niby ok ale jednak trochę za słabo działał. Trzeba go było nałożyć całkiem sporo, żeby skóra nie wołała pić a pod koniec i tak musiałam wspomagać go emulsją nawilżającą Clinique. Dla mnie zbyt cienki, żebym wróciła.
11. Flos Lek Żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem lekarskim - Bardzo dobrze nawilża, nie pachnie, ma lekką żelową konsystencję. Jest wydajny, nie drogi . Nie obciąża skóry, nie uczula jej i nie powoduje przetłuszczania.
12-17. Próbki - NUXE ze słoiczka w ogóle nie przypadł mi do gustu bo okazał się tępy na skórze i za słabo nawilżał, Uriage był fantastyczny i bardzo możliwe, że zdecyduję się na pełnowymiarowe opakowanie. Moje naczynka go pokochały. Hydratime Plus to średniak. Nawilżał dobrze ale niestety nadal byłam po nim czerwona, gdyż właściwości łagodzących nie posiada. LRP Rosaliac AR Intense to żelowa kuracja, która również świetnie się u mnie spisała. Bioderma Hydrabio Riche to totalna pomyłka. Zapychał mnie.
                                                               
                               
18. DKNY Golden Delicious EDP - Trwałość nie powala ale teraz gdy jestem taka nadwrażliwa na zapachy absolutnie mi to nie przeszkadza. Ładny, nienachalny zapach w sam raz dla migrenowców. Możliwe, że kiedyś zdecyduję się na inną wersję.
19. Minerały - Mieszanka wszystkich minerałów i pseudo-minerałów jakie miałam w swojej kolekcji.
20. Applause Flash Vibrant L1 i L4 - Nieużywane rozpadły się w paletce. Mam wrażenie, że ta paleta jest jakaś pechowa bo to już kolejne egzemplarze...
21. NYX HD Foundation - Zużyłam tę próbkę solo i mieszając z innymi podkładami, i nadal nie wiem. Niby jest OK, ale tak nie do końca.
                                       
                       
22. Avon Super Shock Gel Eyeliner Violet - Tyle razy pokazywałam Wam go w ulubieńcach, że w końcu nie wytrzymał presji i się skończył. Na szczęście mam zastępstwo :)
                       
Tak oto dotarliśmy do dna mojej denkowej torebki, która stoi już otworem dla opakowań z lutego a przed Wami jeszcze post zakupowy. Będzie co oglądać ;)

sobota, 10 stycznia 2015

Mega dno, czyli zużycia i wyrzutki: grudzień 2014

Grudniowe denko chyba powinnam potraktować jakoś symbolicznie bo okazało się wyjątkowo obfite. To pewnie jakiś znak, że powinnam się pozbyć tego co mi zalega i co mnie denerwuje. Na szczęście jestem na dobrej drodze więc oby tak dalej ;)
                                                 
                               
Jak widać na powyższej fotce denkowa torebka wręcz pęka w szwach więc czas najwyższy jej ulżyć. Zapraszam do obejrzenia szczegółowych zdjęć :)
                                   
                                 
1. Cleanic Chusteczki odświeżające Pure&Glamour - Recenzja KLIK. Jak widać opakowanie ciężko zniosły trudy mieszkania w mojej torebce ale same chusteczki okazały się niezawodne nawet w najbardziej ekstremalnych momentach. Będę wracać :)
2. Sensique Zmywacz do paznokci o zapachu magnolii - Do różnych wersji zapachowych tego zmywacza wracam nieustannie i raczej szybko tego nie zmienię. Uwielbiam go bo świetnie sobie radzi z lakierami i nie niszczy paznokci a przy tym ładnie pachnie.
3. Luksusowy zmywacz do paznokci - Acetonowy morderca kupiony w nagłej potrzebie. Lakiery zmywa fantastycznie ale paznokcie go nie lubią.
4. Balsam Shea czekolada z pomarańczą - W opakowaniu zastępczym po mazidle. Zużyłam go na noc do rąk w celu ratowania skórek. Spisał się bardzo dobrze :)
5. Garnier Regenerujący krem do rąk zniszczonych - Ulubieniec mojego mężczyzny, który trafił do mnie tylko w celu wygrzebania resztek po rozcięciu. O dziwo całkiem nieźle się spisywał chociaż strasznie lepił. Idealny w zimne dni, gdy wieszałam pranie na strychu bo świetnie chronił łapki przed zimnym powietrzem.
6. Himalaya Odświeżające mydło ogórkowe - Tak jak poprzednie fantastycznie spisało się przy praniu ręcznym i czyszczeniu pędzli. Zdecydowanie będę wracać :)
                           
                         
7. Babydream Oliwka Pielęgnacyjna - Zużyłam ja do włosów, twarzy i ciała zarówno do nawilżania jak i po depilacji a nawet do prania pędzli. Ładnie pachnie, jest niesamowicie wydajna, tania i ma świetny skład.
8. Joanna Odzywka Objętość - Obkleja włosy i ciężko ją zmyć, sprawia, że są szorstkie i lepkie w dotyku oraz szybciej się przetłuszczają. Nie wiem co mnie skłoniło do zużywania jej na włosy zamiast do golenia...
9. VitalDerm Odbudowujący szampon - Dobrze odżywia włosy i wygładza je, sprawia, że są lśniące i ciężkie. Myje dobrze ale nie radzi sobie z olejami. Niestety okazał się mało wydajny. Słabo się pienił a przy zmywaniu olei czy środków do stylizacji praktycznie wcale. Uwaga osoby ze skłonnością do przetłuszczania - może obciążać.
10. Aussie Odżywiająca mgiełka do włosów, które potrzebują uniesienia - Spodziewałam się więcej, spodziewałam się cudu! A tu co? Od zwykła odzywka na bazie denaturatu. Bez szału a już na pewno nie za taką cenę :/
11. John Masters Organics Szampon do włosów przetłuszczających się Mięta i Wiązówka Błotna - Wiele o nim powiedzieć na podstawie próbki nie mogę ale zapach jest taki, że klękajcie narody, to tego efekt chłodzenia. Byłby idealny na lato.
                                       
                                         
12. Isana Krem do ciała z masłem Shea i kakao - Ładny zapach ale na dłuższą metę się nudzi. Dobrze nawilża i szybko się wchłania. Jest bardzo wydajny i tani.
13. Domowy peeling solno-kawowy
14. Dove Purely Pampering Odzywczy żel pod prysznic Krem pistacjowy z magnolią - Zapach OK, choć przebija chemią, pieni się bardzo dobrze - dużo lepiej niż poprzednik, wydajny. Myje OK, nie wysusza.
15. Natural Aromas Cukrowy Peeling do ciała Owoc mango - Obłędny zapach.
                               
                                   
16. Perfecta Efekt MAT Krem na dzień - Zapach średni, trochę cierpki, trudny do określenia. Konsystencja lekkiego kremu, łatwo się rozprowadza, szybko wchłania i całkiem nieźle matuje choć nie na cały dzień. Dobry do skór bardzo tłustych bo dla wymagających może dawać za słabe nawilżenie i trzeba go wspomagać cięższym kremem na noc.
17. Eveline Hydra Booster Intensywnie nawilżający krem-żel na dzień i na noc - Ładny zapach, lekka kremowo-żelowa ale trochę tłusta konsystencja, szybko się wchłania ale pozostawia lekko tłustą i błyszczącą warstwę. Dobrze nawilża i natłuszcza ale przy równoległym stosowaniu matującego kremu na dzień trzeba go było nakładać więcej niż zazwyczaj. Daje dobry poślizg do masażu. Nie zapycha i nie obciąża choć pod koniec opakowania miałam wrażenie, że moja skóra ma go dość. Nie uspokaja skóry wrażliwej i nie nadaje się na dzień do skór ze skłonnością do świecenia.
18. Ingrid HD Innovation Płyn Micelarny - Ładnie pachnie, całkiem dobrze zmywa, nie pozostawia lepkiego filmu ale za to pierońsko szczypie w oczy (pieczenie ustaje po przemyciu wodą) więc nadaje się tylko dla twardzieli. Wydajny, ma bardzo niską cenę.
19. Bioderma Sensibio Płyn micelarny - Najlepszy micel na świecie! Błyskawicznie rozpuszcza każdy makijaż, nie podrażnia skóry ani oczu, łagodzi rumień, nie wysusza, nie pozostawia lepkiego filmu. Bardzo wydajna.
20. L'Orient Olejek z drzewa herbacianego - Mój najlepszy przyjaciel na pryszcze. Kolejna buteleczka jest już w użyciu :)
21. Etude House B.B. Deep Cleansing Foam - Niesamowicie wydajna i niesamowicie skuteczna. Mam wrażenie, że gdyby się postarać to można by nią zmyć beton ze ściany. Zdecydowanie godna uwagi jeżeli ktoś lubi mega mocne oczyszczanie.
22. Ziaja Liście manuka krem nawilżający balans korygująco-ściągający - Wydajny ale wywołuje u mnie mieszane odczucia. Dla mnie za mało nawilżał.
23. Ziaja Liście zielonej oliwki Skoncentrowany krem oliwkowy foto-ochronny - Przyjemny, dobrze nawilża i sprzyja gojeniu podrażnionej innymi kosmetykami skóry. Bardzo wydajny.
24. John Masters Organics Różany żel do twarzy - Zapach jest kontrowersyjny ;) Dobrze oczyszcza, przyjemnie się pieni, nie wysusza i nie podrażnia. Wydajny.
                                   
                                           
25. Manila Bond Tight EDT - Średniak za grosze. Zdecydowanie nie mój typ.
26. Eveline ArtScenic Korektor do brwi Brown - Dobry ale nie na tyle żebym na stałe przy nim została. Lekko podkreśla i dobrze utrwala.
27. My Secret Extra Lash Mascara Pogrubiająca - Recenzja KLIK.
28. The Twilight Femme Fatale Surrender Lip Gloss - Ładny, neutralny kolor wpadający w róż, dobre nawilżanie i właściwości pielęgnacyjne, przyjemny zapach cappuccino, ogromna wydajność. Szkoda, że już nie jest dostępny.
29. L'biotica Regenerujący balsam do ust - Recenzja KLIK. Wreszcie się skończył. Co za ulga...
30. Inglot Rozcieńczalnik do lakieru do paznokci - Super sprawa. Spisuje się bardzo dobrze. Nie jest drogi i nie jest wielki więc zainwestować w niego można nawet jak się ma tylko kilka lakierów.
31. Beauty Day Pilnik - Kiepski :(
                                     
Teraz czas na wyrzutki, czyli kosmetyki, które już wołały o pomstę do nieba i trzeba się było z nimi rozstać:
               
                                   
32. Wibo Rose Touch Różany cień do powiek Sweet Summer 04 - Staroć.
33. Sensique Cienie do powiek Paradise Island nr 231 - Staroć. Recenzja KLIK.
34. Applause Flash Vibant L5 - Rozpadł się w palecie brudząc wszystko wokół :/
35. Inglot Profesjonalny cień do powiek Złoto - Staroć. Recenzja KLIK.
36. Eveline 3D Soft Matt Effect 169 - Staroć. Recenzja KLIK.
37. Vollare Cienie do powiek Tercet do powiek 44 - Recenzja KLIK. Zabrakło mi już do niego siły bo przy niedokładnym roztarciu, czy nieuważnej aplikacji robił brudną plamę. Kończąc z tym cieniem oficjalnie ogłaszam, ze wszystkie kosmetyki z mojego drugiego projektu denko zostały zużyte i wreszcie jestem od nich wolna ;)
38. Rimmel Scandaleyes Rockin Curves Mascara - Nie zdążyłam się nim umalować nawet raz bo zasechł w opakowaniu :/
39. Pierre Rene Mascara Lash precision - Tego tuszu również nie zdążyłam ani razu użyć bo wysechł w opakowaniu...
40. Golden Rose Extreme Sparkle Eyeliner 04 - Staroć. Recenzja KLIK.
41. Golden Rose Extreme Sparkle Eyeliner 03 - Staroć. Recenzja KLIK.
42. Essence Breaking Dawn part 2 Glitter Eyeliner 02 Jacob's Protection - Staroć. Swatches KLIK.
43. Oriflame Blue Lagoon Shadow Pencil Turquoise Island - Staroć.
44. Quiz Cosmetics SuperGloss Ultimate Lip Shine Nr 34 - Staroć, rozwarstwił się i zmienił zapach. Recenzja KLIK.
45. Essence Eclipse Lipgloss 01 Lunch at Cullen's - Staroć, zmienił zapach i smak. Recenzja KLIK.
46. Yves Rocher Lumienlle Rouge Dragee No 51 - Staroć, zmieniła zapach. Recenzja KLIK.
47. Inglot Cień do powiek Vertigo #76 - Staroć. Recenzja KLIK.
48. Inglot Cień do powiek Vertigo #84 - Staroć. Recenzja KLIK.
                               
Ufff to już wszystko. Mam nadzieję, że udało się Wam dobrnąć do końca ;)
Teraz spokojnie mogę się cieszyć wolnością od zbędnych kosmetyków i wreszcie opróżnić torebkę na opakowania ze stycznia.

sobota, 29 listopada 2014

Zużycia i wyrzutki: październik 2014

Dzisiaj Andrzejki (paznokcie już pomalowałam) więc czas najwyższy spiąć poślady i coś naskrobać zanim zacznę się szykować na imprezę ;)
Zapraszam :)
                               
               
1. Bioderma Node S Maska odbudowująca strukturę włosa - Ślicznie pachnie jaśminem a jej zapach długo utrzymuje się na włosach. Świetnie zmiękcza, wygładza i nabłyszcza bez obciążania. Nie przyspiesza przetłuszczania i zapobiega elektryzowaniu. Będę wracać i polecać :)
2. Oriflame Nature Secrets Almond Oil & Strawberry Szampon ochronny do włosów farbowanych - Nie raz już go pokazywałam w denku więc nie będę się rozdrabniać. Jest świetny i zobaczycie go tutaj jeszcze wielokrotnie.
3. Receptury Babuszki Agafii Tradycyjny Syberyjski Szampon na Kwiatowym Propolisie No 4 Objętość i puszystość - Był dramat i został dramat. Recenzja TUTAJ.
                         
                                     
4. Gosh Classic Dezodorant w rolce Antyperspirant - Słuchając pochwał osób, które go używały spodziewałam się efektu WOW a w zamian dostałam kosmetyk o niezbyt przyjemnym słodko-mdlącym kremowym zapachu, lepkiej konsystencji i działaniu, któremu dorównuje wiele dużo tańszych kulek. Niestety przy opale i jakimkolwiek wysiłku (np. spacerze z psem) po prostu sobie odpuszczał. Ja również go sobie odpuszczę.
5. Babydream Lotion dla niemowląt - Nieperfumowany, konsystencja mleczka, nawilżanie średnie. Dla mnie bezpłciowy.
6. Synergen Łagodny żel pod prysznic Emotion - Świetnie się pieni, średnio wydajny, nie wysusza jakoś specjalnie skóry ale śmierdzi okropnie zabierając całą przyjemność kąpieli. Równie dobrze mogłabym lać na myjkę domestos, tylko ten żel nie cuchnie chlorem. Fuj :(
                                           
                             
7. Evree Regenerujące serum do rąk - Ładny zapach, przyjemna konsystencja, dobry do torebki ale szału nie robi.
8. Scandia Cosmetics The Secret Soap Store Krem do rąk 20% masła Shea Passiflora - Świetnie nawilża, natłuszcza i regeneruje skórę rąk. Wręcz działa cuda. Bardzo wydajny. Zapach ładny choc zbyt intensywny. Konsystencja gęsta, treściwa i odżywcza. Będę wracać :)
9. Lirene Stop rogowaceniu 2w1 krem-maska - Dobry ale na szorstką i zrogowaciałą skórę nie działa. Prędzej sprawdzi się na stopach w dobrej kondycji. Zapach kiepski, konsystencja ok ale trochę zbyt długo się wchłania.
                           
                   
10. Cleanic Chusteczki do demakijażu z płynem micelarnym - Świetne rozwiązanie. Recenzja KLIK.
                   
                   
11. Silcare Cuticle Oil - Jedyne co robił to ukrywał suche skórki do zdjęć i tak też go zużyłam, Więcej nie kupię bo wolę o skórki dbać niż je ukrywać.
12. Paese 30 sekundowy wysuszacz lakieru - Na wysuszanie miał taki sam wpływ jak każda inna oliwka. Dobrze ukrywał suche skórki do zdjęć ale nie wrócę do niego.
13. Poshe Topcoat - Recenzja KLIK.
14. Butterfly Nail Polish Jungle 96 - Perłowa zieleń. Mało go używałam więc zgęstniał i ląduje w odpadkach.
                         
             
15. Avon Jillian Dempsey Marmurkowy róż Heavenly Nude - Recenzja KLIK. Myślałam, że jeszcze długo będzie mi towarzyszył ale pewnego dnia zrobił mi psikusa i przestał malować. Okazało się, że ta część, którą widać na zdjęciu jest nasiąknięta klejem i nie do ruszenia bo kosmetyk jest przyklejony do podstawy a nie w nią wprasowany i niestety już kompletnie nie da się nim malować. Był to mój pierwszy róż i chyba najbardziej ulubiony. Zbulwersowało mnie to, że tyle kosmetyku leci do kosza z winy producenta ;( Niniejszym ogłaszam, że jest to też ostatni kosmetyk z mojego pierwszego projektu denko KLIK. Jestem z siebie dumna :)
16. Annabelle Minerals mieszanka minerałów - Recenzja KLIK.
17. YSL Touche Eclat No 1 - Recenzja KLIK.
18. Kolorówka.com Color Blend White - Niezastąpiona rzecz przy rozjaśnianiu kosmetyków mineralnych i pudrów. Spisuje się świetnie i doskonale współpracuje ze wszystkim co sypkie. Polecam.
                                         
Próbki:
                   
19. Nuxe 24Hr Soothin and Moisturizing Rich Cream
20. + 21. Instituto Espanol Snail Extract Serum - Dziadostwo napakowane spirytusem, które zrobiło mi kuku. Brrr.
22. Pantene 2 Minutowa Maska Głęboko Regenerująca - Rewelacja! Piękny zapach, dobre zmiękczenie i wygładzenie włosów. Muszę jej kiedyś poszukać w słoiczku.
23. Scandia Cosmetics The Secret Soap Store Shea Line Hand Cream Chocolate - Bardzo dobry krem tylko zapach nie mój. Spokojnie dorównuje jakością kremom z serii 20% masła Shea.
24. Farmona Tutti Frutti Masło do ciała Liczi i Rambutan - Śliczny zapach i przyjemne nawilżenie. Kupię pełnowymiarową wersję :)
                         
To już koniec zużyć października.
Musze se zmobilizować do pisania bo mam kilka obfotografowanych lakierów a podsumowania listopada już czekają w kolejce.
Miłej zabawy Andrzejkowej :)
Buziaki :*

sobota, 22 listopada 2014

Co mi dało blogowanie?

Niedługo minie 5 lat odkąd prowadzę bloga i choć nie były to lata sławy, splendoru i nieustannych współprac to dały mi bardzo wiele. W związku z tym, że jesień nastraja mnie nostalgicznie i sprzyja przemyśleniom zamiast pokazywać kolejną porcję pustych opakowań zaserwuję Wam trochę mojej paplaniny.
 
1. Motywacja/Pozytywna zazdrość - Zazdrość to uczucie złe i niszczące ale nie w tym przypadku. Prowadząc bloga i obserwując innych wykluł się we mnie nowy rodzaj zazdrości mobilizującej, pobudzającej do samodoskonalenia oraz rozwoju, bo: Hej! Skoro Ty to możesz to ja również!. Choć niekoniecznie możecie to widzieć tutaj to zdecydowanie jest ona wyraźnie widoczna w moim życiu poza blogowym i przynosi bardzo pozytywne efekty choć postępy przychodzą małymi kroczkami.

2. Pewność siebie - Od wczesnych lat dziecięcych zawsze byłam dosyć pewna siebie a nawet butna choć niekoniecznie przekonana o słuszności takiego przekonania. Lata blogowania, testowania kosmetyków, nielicznych współprac oraz wymiany opinii sprawiły, że ponownie doszłam do wniosku, iż "zawsze miałam rację" a moje decyzje były słuszne. Miło mieć taką samoświadomość i to jeszcze nie bezpodstawną ;)
         
3. Umiarkowanie - Jakiś czas przed tym zanim założyłam bloga za sprawą wizaż.pl wpadłam w "kosmetyczny szał" czego skutkiem był lawinowy napływ kosmetyków do mojej kosmetyczki co nigdy przedtem nie miało miejsca. Współprace a także obfitość kosmetyków, które dostałam na bloggerskich spotkaniach nie tylko zahamowały moje niekontrolowane zakupy a nawet spowodowały, że teraz nie czuję potrzeby tworzenia zapasów i o wiele bardziej doceniam te wydajne, które długo mi służą.
             
4. Wiedza - Choć nie jestem mistrzynią czytania składów jak Angel czy Arsenic to jestem w stanie mniej więcej ocenić co jest czym i czy mi to służy, czy nie. Zdecydowanie pewniej dobieram teraz kosmetyki a moje zakupy nie obywają się już bez choćby jednego spojrzenia na składy więc świadomie sięgam po to co dla mnie najlepsze.

5. Znajomości - Blogowanie pozwoliło mi poznać wiele wspaniałych osób a nawet zadzierzgnąć zaskakująco bliskie kontakty ;)
 
Pewnie znalazłoby się jeszcze kilka innych powodów ale już tylko te sprawiają, że jak dotąd nie zamknęłam bloga i myśl o tym ciąży mi niczym myśl o nadchodzących mrozach. Choć częstotliwość publikowania postów ostatnio znacząco spadła to na razie blog nadal zostaje a ja postaram się częściej pisać i popracować nad jakością zimowych zdjęć ;)
     
A co Wam dają blogi?
Jakie mają dla Was znaczenie?

sobota, 13 września 2014

Zużycia: sierpień 2014

Sobotnie obowiązki mam już na szczęście za sobą i czas najwyższy zabrać się za bloga bo jutro zapowiada się spora impreza więc tym bardziej nie będzie mi się chciało pisać ;) Jako, że w kalendarzu już prawie połowa września czas najwyższy pokazać z czym się pożegnałam w sierpniu.
Zapraszam :)
                                   
                                     
1. Fuss Wohl Krem zmiękczający do stóp - Lekki i delikatny krem do stóp w bardzo dobrym stanie, szybko się wchłania, zapach standardowy dla kosmetyków z olejkiem z drzewa herbacianego, dobry na lato.
2. Joanna Sensual Krem do depilacji nóg - Pisałam już kiedyś, że to badziew i zdania nie zmieniłam. Zużyłam bo miałam ale sama tego nie kupię. Dobrze, że się skończył.
                                       
                                     
3. Schwarzkopf got3b volumania Styling Powder - Nadaje objętość, ładnie pachnie, działa trochę jak suchy szampon. Ciekawy kosmetyk.
4. Oriflame Nature Secrets Almond&Strawberry Szampon ochronny do włosów farbowanych - Ślicznie pachnie, ma przyjemną, żelowa konsystencję, świetnie zmywa nawet oleje, nadaje objętości, zapobiega przetłuszczaniu się włosów ale nie plącze ich. Ulubieniec :)
5. Green Pharmacy Olejek łopianowy z Czerwoną papryką - Dobrze działa na włosy, odżywia je i wygładza, łatwo się zmywa. Zapach jest kiepski ale bardzo słaby więc nie drażni nosa. Wydajność OK jednak czy przyspiesza wzrost włosów to nie wiem.
6. Farmona Radical Serum ziołowo-witaminowe do włosów zniszczonych i wypadających - Ładnie pachnie, mocno wygładza i odżywia włosy, sprawia, że bajecznie łatwo się rozczesują bez obciążania. Nie przyspiesza przetłuszczania. Jest bardzo wydajny i tani.
7. VitalDerm Argan Naprawcze serum do włosów - Super sprawa! Świetne dla włosów i niesamowicie wydajne. Na 100% kupię pełnowymiarową wersję.
                                       
                                 
8. Isana Krem do ciała Owoc granatu i figa do skóry suchej - Zbyt mocny perfumowany zapach, rzadka, mokra i lepiąca konsystencja, okropnie bieli. Nawilża przyzwoicie ale nie polubiliśmy się.
9. Domowy peeling solno-kawowy.
10. Isana Żel pod prysznic Violet Passion - Dobrze myje, ładnie pachnie, super się pieni. Wydajny i tani.
11. Sun Ozon Mleczko do opalania SPF 20 - Faktor trochę za mały ale mniejsza z tym. Ładnie pachnie, szybko się wchłania, nie bieli zbyt mocno, chronił OK. Lubie filtry tej marki.
                                     
                                     
12. Corine de Farme Krem Nawilżajacy - Bardzo wydajny, ładny, delikatny zapach, żelowo-kremowa konsystencja, świetnie nawilża, nie zapycha, nie uczula, zmniejsza pory, sprawia, ze skóra promienieje.
13. Mariza Peeling drobnoziarnisty do twarzy - Recenzja KLIK.
14. Lumene Arctic Aqua 24h Deep Moisture Face Cream - Bez szału.
                                       
                           
15. Pierre Rene Hi-Tech Mascara - Recenzja KLIK.
16. Yves Saint Laurent Palette Y Collector Powder for the Complexion - Co się z nim stało pokazywałam TUTAJ. Może i byśmy się polubili gdyby nie to, że mi spadł (upadek przeżył) a potem zaczął się koszmarnie kruszyć i ostatecznie przy oglądaniu (bo jego wygląd mnie zaniepokoił) wypadł z opakowania. Płakać jednak po nim nie będę bo brązerów u mnie dostatek ;)
                         
To już wszystkie zużycia.
Jak widać sierpień nie był dla mnie specjalnie łaskawy ale i tak się cieszę, bo zawsze coś tam ubyło.
Jak tam Wasze zużycia?
Jesteście zadowoleni?

środa, 10 września 2014

Rosyjskie dobrodziejstwa?

Nie jest to moje pierwsze spotkanie z kosmetykami zza wschodniej granicy i bynajmniej na ich ocenę nie mają wpływu polityczne niesnaski. Na fali ochów i achów oraz dobrych wspomnień po posiadanym kiedyś toniku, zdecydowałam się na zakup rosyjskiego szamponu. Jestem wybredna więc stawiam kosmetykom duże wymagania i oczekuję, że je spełnią. Czy tym razem tak się stało?
Po odpowiedź zapraszam do dalszej części posta.
                               
Receptury Babuszki Agafii
Tradycyjny Syberyjski Szampon na Kwiatowym Propolisie
No 4
Objętość i puszystość
                   
Opakowanie to duża butla o pojemności 600ml wykonana z czarnego plastiku o przyjemniej cenie 21zł - dla mnie bomba choć wkurza mnie, że nie widać ile szamponu jeszcze w sodu zostało.
           
Obietnice producenta nie pozostawiają złudzeń - ten szampon musi dawać efekt WOW:
"Propolis jest ceniony za swoje pożyteczne właściwości lecznicze. Syberyjska zielarka Agafia Jermakowa często stosowała propolis do przygotowywania szamponów. Przy tworzeniu tego szamponu uzupełniono recepturę babci Agafii organicznym kwiatowym woskiem, olejkami eterycznymi Wiązówki i Werbeny, żeby nadać waszym włosom jeszcze większość objętość i puszystość. Szampon na kwiatowym propolisie sprawia, że włosy stają się gładkie, posłuszne, dobrze się układają i zyskują dodatkową objętość."
                                   
Skład widoczny na etykiecie tylko to potwierdza bo nie sposób doszukać się w nim SLS, parabenów i sylikonów, i choć samo INCI nie jest dla mnie aż tak ważne jak działanie i widoczne efekty to miło mi myśleć, że ktoś zadbał o to, żebym nie musiała traktować się chemią.
                     
                           
Gęsta konsystencja, ładny mydlano-kwiatowy zapach oraz miły dla oka delikatny brzoskwiniowy kolor z perłowym połyskiem to jego największe atuty i niestety jedyne.
                         
Szampon jest mało wydajny, niezbyt dobrze rozprowadza się po włosach i kiepsko pieni. Mogłabym na to przymknąć oko gdyby nie to, że skutkiem tego jest słabe oczyszczanie i marne zmywanie olejów więc aby porządnie umyć włosy musiałam go zużyć tak ze 3 razy tyle co normalnego szamponu.
                               
         
Przez pierwsze kilka dni jego użytkowania wszystko wyglądało obiecująco, włosy były przyjemne w dotyku, posłuszne, łatwo się układały i zyskały wręcz niebywałą u mnie objętość. Tak, tego mi było trzeba!
Niestety wszystko co piękne szybko się kończy. Po około dwóch tygodniach codziennego mycia nim włosy stały się szorstkie, sztywne, suche i nieprzyjemne w dotyku jak sznurek konopny. Koszmarnie się plątały i nie pomagała im nawet odżywka, która świetnie spisywała się przy poprzednim szamponie a olej piły jak wielbłąd wodę w Oazie. Pierwszy raz byłam zmuszona sięgnąć po sylikonowe serum i wprowadzić je do codziennej pielęgnacji. Nie to było jednak najgorsze. W miarę upływu czasu włosy zaczęły się niesamowicie łamać i wypadać. Codziennie czeszę je Tangle Teezer i choć ciężko w to uwierzyć to każdego ranka musiałam wyciągać z niego garść włosów.
Na szczęście szybko się zorientowałam kto jest winowajcą i wdrożyłam kolejną butelkę poprzedniego szamponu. Włosy szybko się zregenerowały i wróciły do wcześniejszej kondycji jednak aby przestały wypadać musiałam sięgnąć po wcierkę. Jakby tego było mało wrócił również łupież, z którym dopiero niedawno udało mi się uporać. Zdecydowanie nie tego oczekiwałam.
                       
Teraz szampon służy mi do prania bielizny a ja będę omijać go szerokim łukiem i odradzać wszystkim, kto tylko o niego zapyta. Te 21zł są najgorzej wydanymi pieniędzmi ostatnich czasów a obiecujące 600ml będzie koszmarem mijającego lata...

sobota, 9 sierpnia 2014

Zużycia i wyrzutki: lipiec 2014

Lipiec dawno temu dobiegł końca a wena nadal mnie nie rozpieszcza jednak postanowiłam się jako-tako zmobilizować i uraczyć Was postem o zużyciach poprzedniego miesiąca.
                                               
                                 
Zapraszam zatem i do dzieła ;)
                              
Oczywiście jak zawsze największą dumą napawają mnie zużycia kolorówkowe i zapachowe:
                      
                            
1. Oriflame Imagination EDT - Próbka bo szukam czegoś świeżego. Zapach ładny ale nie na tyle, żebym kupiła pełnowymiarowe opakowanie.
2. Avon Little Black Dress EDP - Roletka. Długo, długo nosiłam ją w torebce ale ostatecznie moje upodobania się zmieniły i zapach już mi się tak nie podoba.
3. Paese Linea Automatic Eyeliner 453 Plum Glam - Recenzja KLIK.
4. Kulki brązujące - Recenzja KLIK. Przeterminowały się więc idą do kosza. Raczej nieprędko kupię coś w tym stylu bo teraz znam już o wiele lepsze produkty.
6. kolorowka.com Puder jedwabny superfine - Próbka od Arsenic. Świetny kosmetyk. Doskonale matuje i utrwala makijaż, nie wysusza i pozostaje niewidoczny. Jest niesamowicie wydajny. Z pewnością do niego wrócę.
7. Yves Saint Laurent Poudre Compacte Mat and Radiant Pressed Powder 4 - Puder, którego używałam jako brązera. Kolor akurat idealnie pasował ;)
8. Sensique Exotic Flower Cień do powiek 224 - Recenzja KLIK.
                     
                                           
9. Pianka do mycia twarzy i golenia - Specyfik stworzony przez Arsenic dla mojego faceta ale zużyty przeze mnie ;) Świetny kosmetyk o fantastycznym działaniu. Dobrze mył, nie wysuszała a nawet nawilżał, poprawiał stan cery, delikatnie pachniał, miał przyjemną konsystencję, subtelnie się pienił i był bardzo wydajny.
10. Oriflame Pure Nature Antioxidant Night Cream - Recenzja KLIK.
11. Ziaja Krem pod oczy rozjaśniający - Recenzja KLIK.
12. Epona Krem nawilżający do każdego rodzaju cery - Recenzja KLIK.
13. Soraya Hialuronowy Mikrozastrzyk Serum - Recenzja KLIK.
14. Dermedic Angio Preventi Płyn micelarny - Recenzja KLIK.

                               
15. The Body Shop Mango Shower Gel - Ładny, nieprzesłodzony zapach, bardzo wydajny, dobrze się pieni na myjce ale gąbkę zniszczył. Nie wysusza ale tez nie nawilża więc balsam jest obowiązkowy. Może jeszcze kiedyś się skuszę na inną wersję.
16. The body Shop Mango Body Sorbet - Totalna porażka! Jedyną jego zaleta jest przyjemny nieprzesłodzony zapach. Konsystencja jest okropna i przypomina rolującą się bazę pod makijaż. Wydajność żadna a do tego wysoka cena. Nie nawilża wcale a efekt, który daje to tylko złudzenie. Nie polecam.
17. The Body Shop Chocomania Beautyfying Oil - Opinia KLIK.

                                     
18. Subrina Recept Shampoo Strong Hair - Dobrze myje, pieni się na potęgę ale nie do końca radzi sobie z olejami. Okropnie plącze włosy a działania przeciw wypadaniu nie odnotowałam. Pachnie całkiem nieźle choć zbyt intensywnie.
19. Lactacyd Femina hydro-balance - Stały i niezawodny bywalec mojej łazienki. Ideał. Ładnie pachnie, dobrze myje, świetnie się pieni zapobiega i łagodzi podrażnienia. O innych wersjach pisałam TUTAJ. Nie zamienię go na żaden inny.
20. Fa Romantic Moments White Rose Anti-perspirant - Ładnie pachnie, nie podrażnia po goleniu, dobrze chroni nawet w upalne dni. Będę wracać.
                                     
                   
21. Purederm Złuszczająca Maska do Stóp - Spodziewałam się cudu a efekt jest taki średni. Najbardziej wkurzyło mnie to, że niektóre partie stóp nie chciały się złuszczyć i musiałam je specjalnie zdzierać.
22. Oriflame Cocktails & the City Party Queen Hand Cream - Ładny, delikatny zapach, przyjemna lekka konsystencja mleczka do ciała, szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy. Nawilża tak sobie, raczej nada się do torebki a nie na nocną kurację.
                             
 Oraz kilka próbek:
                        
                                
23. Oillan Baby Krem pielęgnacyjny do twarzy i ciała
24. Oillan Balance Hydro-aktywny żel pod oczy
25. Redox Krem multifunkcyjny NOC
26. Yves Rocher Elixir 7.9 Youth Energy Night Care
Żaden z nich nie przypadł mi specjalnie do gustu więc na pełnowymiarowe wersje tym bardziej się nie zdecyduję.
                                
To by było na tyle zużyć w lipcu.Jestem bardzo zadowolona bo zapasów zostało mi już niewiele i wreszcie mogę kupować to na co od dawna miałam ochotę :)
   
Ile kosmetyków Wam udało się zdenkować?
Jesteście zadowoleni?

sobota, 12 lipca 2014

Czerwcowe rozstania, czyli denko 06.2014

Witam Was dzisiaj na ślepo :( Nie wiem co się stało ale oczy moje wykazują jakąś alergię na komputer więc sprężam się wybitnie a Was proszę o wybaczenie mi wszelakich błędów i marnych zdjęć bo nie byłam w stanie ich nawet przyzwoicie podciągnąć :/
                         
                              
Zapraszam ;)
                                  
                                     
1. Amilie Mineral Coconut Shell Blush - Niestety nie mój kolor i męczyłam go okrutnie. Zdecydowanie na więcej się nie skuszę.
2. Amilie Mineral Pin Up Girl Blush - Kolor super ale niestety dla mojej bladej skóry zbyt mocny. Nie do końca mi pasował więc do niego nie wrócę.
3. Oriflame Amazonia for HER EDT - Pisałam o niej TUTAJ. Zapach cały czas uważam za świetny jednak zakup drugiej butelki nie był już zbyt dobrym pomysłem. Ehhh ten mój nadwrażliwy nos...
4. Joko Virtual Rock Me baby Lip Gloss 146 - Bardzo go lubiłam ale zwarzył się i zaczął dziwnie pachnieć. Trochę szkoda bo nie zdążyłam go zrecenzować ale wolę nie ryzykować dalszego używania.
5. Eveline Colour Celebrity Lipgloss 575 - Wyrzutek. Leci do kosza ze względów higienicznych.
6. Christian Dior Diorshow Black Out Mascara - Recenzja KLIK.
7. Yves Rocher French Manucure Lakier do paznokci Pastel Rose - Pokazywałam go TUTAJ. Miał już 100lat i postanowił skonać. Wcale mu się nie dziwię ;)
8. Annabelle Minerals Mieszanka minerałów - Pisałam o nich TUTAJ.
                                         
                        
9. Olay Essentials Odświeżający żel do mycia twarzy - Recenzja KLIK.
10. AA Wrażliwa Natura Nawilżająco-rozjaśniający krem pod oczy - Recenzja KLIK.
                        
                                    
11. Avon Senses Lagoon Shower Gel - Fenomenalny zapach i ogromniasta butla, która doprowadziła mnie do przesytu. Bardzo wydajny, dobrze myje, trochę wysusza ale bez szaleństw. Cena OK. Kiedyś wypróbuję inne warianty zapachowe.
12. Mades Cosmetics  Body Resort Tropical Mango Bath & Shover Gel - Ładny, nie przesadzony zapach, dobrze myje, świetnie się pieni, nie przesusza nadmiernie skóry. Dobra wydajność
13. Mades Cosmetics  Body Resort Tropical Mango Body Lotion - Ładny zapach ale nie mój, nawilża dobrze ale z suchymi łydkami sobie nie radzi. Wydajność OK. Raczej nie wrócę ze względu na zapach.
14. AA Ciało wrażliwe Regenerujące kakaowe masło do ciała z witaminą E - Ładny, delikatny zapach, przyjemna nie lepiąca ale zwarta konsystencja, nawilża dobrze skórę normalną, z suchymi partiami sobie nie radzi. Opakowanie to koszmar. Nie wiem co za psychopata wsadził masło do ciała w butelkę...
                                               
                                        
15. Joanna Objętość Volume Szampon - Ładny zapach, przyjemna konsystencja i świetne mycie. Dobrze domywa oleje. Niestety okropnie plącze włosy i otwiera im łuski więc bez dobrej odżywki ani rusz.
16. OFF! - Działa! Na mnie też ;) Zapach jest ładny ale niesamowicie mocny.
17. Cleanic Dezodorant w chusteczce 2 w 1 z jonami srebra Deo Fresh - Recenzja KLIK.
                                      
                                     
18. Green Pharmacy Herbal Cosmetics Krem do stóp - Zapach OK, lekka konsystencja balsamu do ciała, bardzo wydajny, delikatnie nawilża, nie poradzi sobie ze zrogowaciałym naskórkiem. Nada sie do mało wymagających stóp.
19. Exckusive Odzywiajacy Krem do rak i paznokci - Zapach słodki dusząco-mulący, nie przypadł mi zbytnio do gustu, konsystencja OK, gęsta, kremowa. Dobry krem na co dzień.
                 
Uff to by było na tyle. Nie poszalałam może zbytnio ale jestem z siebie dumna, że udało mi się pozbyć takiej ilości kolorówki i zapachu.
Jak Wasze czerwcowe denka?
Jesteście z siebie dumni?

środa, 11 czerwca 2014

Pożegnania i rozstania nadszedł czas, czyli garść zużyć: maj 2014

Trochę jestem ostatnio przepracowana więc pomimo ewidentnej weny ciężko mi wykrzesać z siebie energię do pisania. Na szczęście jeszcze mi się to udaje a wizja wyspania się w piątek mocno mnie mobilizuje do pracy twórczej więc zapraszam do obejrzenia co wylądowało w koszu :)
                                   
                       
1. Bell BB Cream 010 Nude - Recenzja KLIK. To niewiarygodne ile podkładu może jeszcze zostać w tubce, gdy nic nie chce z niej już lecieć. Był to jeden z lepszych podkładów jaki miałam okazję używać. Był delikatny i ładnie wtapiał się w skórę choć jego kolor nie do końca mi odpowiadał. Nie wykluczam, że jeszcze do niego wrócę.
2. NYX Loose Powder LFP 11 Light Beige - Recenzja KLIK. Pudełeczko z pudru Inglot bo jest ono najlepsze ze wszystkich jakie do tej pory miałam więc notorycznie przesypuję do niego pudry. Z tym kosmetykiem długo się męczyłam bo nie do końca mi odpowiadał ale na szczęście to już za mną. Teraz czas na inne pudry ;)
3. Vollare Cosmetics Cienie do powiek Tercet 44, cień nr 2 - Pisałam o nich TUTAJ. Ten cień towarzyszył mi praktycznie każdego dnia w makijażach dziennych i wieczorowych. Bardzo go lubiłam za łatwość obsługi i nie przesadzony efekt. Będę za nim tęskniła i ciężko mi będzie go czymś zastąpić.
4. Miss Sporty Metallic Eyeliner 012 Chic Eyes - Recenzja KLIK. Świetny kosmetyk ale niestety dokonał już żywota. Jego zapach stał się dziwny a pędzelek totalnie się zmierzwił więc stwierdziłam, że czas się rozstać. Teraz będę musiała znaleźć dla niego jakąś alternatywę.
5. Evolution of Smooth Lip Balm - Recenzja KLIK. Chyba wszystko na jego temat już napisałam w recenzji. Czasami mnie jeszcze kuszą inne wersje gdy oglądam je w sieci ale gdy myślę o działaniu to sobie odpuszczam. Szkoda kasy.
                          
                                     
6. Bielenda Esencja Młodości Nawilżający Płyn Micelarny - Recenzja KLIK. Co prawda szału nie było ale dobrze nam się współpracowało. Na rynku jest jednak zbyt wiele kosmetyków tego typu aby wracać do takiego, który szczypie w oczy.
7. Ziaja tin tin Tonik Antybakteryjny - Recenzja KLIK. To już mój ostatni egzemplarz tego toniku. Rozpaczać nie będę bo potrzeby mojej skóry się mocno zmieniły ale jednak trochę szkoda, że producent wycofał tak dobry produkt.
8. Make Me Bio Featherlight Lekki krem dla skóry tłustej i mieszanej - Recenzja KLIK. Niby było ok ale na sam koniec okrutnie mnie zapchał. To chyba po to, żebym miała pewność, iż powinnam trzymać się od niego z daleka.
9. Garnier All in One Micellar Płyn micelarny - Odlewka Od Marty. Spisał się u mnie świetnie i nie szczypał w oczy więc z pewnością sięgnę po pełnowymiarowe opakowanie.
                                    
                                       
10. Eveline Argan Oil Balsam do ciała pod prysznic - Ładny zapach, przyjemna konsystencja mała wydajność. Na wyjazdy, wakacje, basen TAK, do domu NIE. Nawilża OK ale nie radzi sobie z suchymi partiami. Boli mnie to, że trzeba go zmywać bo marnuje się więcej wody.
11. Orientana Balsam do ciała w kostce Lawenda i Ylang Ylang - Super nawilża ale jego wydajność jest żadna. Zapach ok choć obok lawendy to on nawet nie leżał.
12. Lady Speed Stick pH Active Antyperspirant - ładny zapach, konsystencja żelu, nie brudzi ubrań. Na początku dobrze chronił ale potem coś mu się stało i przestał :(
13. Organique Mydełko - Używałam je do prania pędzli i szału nie było. Nie warto się za nim rozglądać.
14. Isana Żel do golenia - Standardowy już bywalec mojej łazienki. Dobry, wydajny i tani. czego chcieć więcej ;)
                                                   
                                       
15. Ziaja Kuracja przeciwłupieżowa Szampon z piroktonianem olaminy i cynkiem - Dobry choć nie idealny. Oleje zmywał aż za dobrze, łupież likwidował średnio ale o wiele lepiej niż inne tego typu specyfiki. Pachnie mentolem ale nie chłodzi. Makabrycznie otwierał łuski włosa i zmieniał je w konopny sznurek więc używać go można tylko z dobrą odżywką. Konsystencja była przyjemnie żelowa.
16. L'Biotica Biowax Intensywnie regenerujący szampon Keryatyna + Jedwab - Kiepsko się pienił ale mył OK. Miał gęstą konsystencję i był piekielnie wydajny. Niestety wysuszał włosy i powodował koszmarny łupież. Zapach bez szału.
17. Mrs. Potter's Ekspresowa odżywka bez spłukiwania - Pisałam o niej TUTAJ. Zdecydowanie cały czas była jednakowo beznadziejna a pompka zepsuła się po zużyciu 2/3 zawartości butelki :/
                                   
Ufff wreszcie mogę opróżnić torebkę i powoli zacząć ją zapełniać bo to wszystkie puste opakowania jakie udało mi  się zebrać.
Jak Wam upłynął maj pod względem zużyć?

środa, 7 maja 2014

Zużycia: kwiecień 2014

Czas najwyższy na ostatnie z podsumowań miesiąca i opróżnienie torby na nowe pudełka po kosmetykach.
 Zapraszam zatem do dalszej części posta :)
                                            
                                             
KUPIĘ NA PEWNO/KUPIŁABYM GDYBY BYŁO JESZCZE DOSTĘPNE
NIE WIEM CZY KUPIĘ PONOWNIE
NIE KUPIĘ PONOWNIE
                                           
1. Oriflame Oasis Warm Sunset EDT - Recenzja KLIK.
2. Pupa Intensywna kuracja przeciw zatrzymywaniu wody i antycellulitowa - Nie wierzę w takie bajki ;)
3. Amilie Minerals Apple Blossom Blush
4. Biowax A+E Serum wzmacniające
5. Bell Lip Tint Light 12
                                               
6. Cetaphil MD Dermoprotektor - Recenzja KLIK.
7. Cetaphil DA Ultra Krem intensywnie nawilżający - Recenzja KLIK.
8. DAX Perfecta Maseczka Regenerująca na twarz, szyję i dekolt - Recenzja KLIK.
9. Queen Helene Mint Julep Masque Maseczka Miętowa - Recenzja KLIK.
10. Green Pharmacy Delikatny żel do mycia twarzy Szałwia - Recenzja KLIK.
11. Noni Care Nawilżający żel zmywający - Recenzja KLIK.
                                                  
12. Soraya Piękne ciało Żel pod prysznic Malinowa obsesja - Sztuczny zapach, przyjemna konsystencja budyniu, myje ok, pieni się ok ale trzeba go dużo wylać więc jest mało wydajny.
13. Flos Lek Balsam do ciała Opuncja, Biała herbata - Przyjemna konsystencja żel-kremu, ładny aczkolwiek zbyt intensywny zapach jaśminu (?), dobrze nawilża i wygładza ale szybko go ubywa ale w końcu to tylko 200ml. Mam na oku wersję z mango ;)
14. Joanna Sensual Krem do depilacji nóg - Nie śmierdzi, ma przyjemną konsystencję ale bardzo kiepsko działa. Zużyję jeszcze 1 sztukę bo mam w zapasie ale więcej do niego nie wrócę.
15. Domowy peeling solno-kawowy.
                                                    
16. Pat & Rub Balsam do rąk - Opinia KLIK.
17. Farmona Nivelazione Ochrona i regeneracja Krem do stóp 4w1 - Ładnie pachnie, świetnie nawilża, wygładza i regeneruje, zapobiega rogowaceniu naskórka i twardnieniu pięt, mało wydajny, ma zbyt gęstą konsystencję do tubki i szybko trzeba ją rozcinać.
18. No 36 do stóp Preparat z olejkiem drzewa herbacianego - Ładnie pachnie, dobrze odświeża, niweluje zmęczenie, wydajny.
                                                   
19. Green Pharmacy Olejek do masażu Rozgrzewający - Piękny zapach ale szkoda, że to praktycznie sama parafina. Musze sobie zrobić jego organiczną wersję. Stosowałam go do masażu, na nogi po depilacji i trochę do włosów a nawet czasami na ciało po kąpieli. Działał OK.
20. Joanna Argan Oil Odżywka włosy suche, zniszczone - Zapach OK, rzadka, spływająca konsystencja, kiepskie działanie, całkowicie wypłukuje się z włosów przez co znowu się plączą i stają się szorstkie.
                                                        
Takim oto sposobem dobrnęliśmy do końca.
Jestem z siebie dumna bo poszło mi całkiem nieźle i zapasy regularnie topnieją.
Jak Wam idą zużycia?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...