Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pocztowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pocztowo. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 lipca 2013

Cleanic Box

Wszystko zaczęło się standardowo od niespodziewanego maila od Pani Basi reprezentującej markę Cleanic z propozycją współpracy i jakoś tak samo potoczyło dalej bo produkty tej marki znam i sobie cenię :)
                                    
                                      
Wczoraj dotarła już do mnie współpracowa paczuszka z bardzo apetyczną zawartością, która prezentuje się następująco:
                                       
W skład zestawu weszły:
Patyczki higieniczne do dokładnego oczyszczania 200szt
Płatki kosmetyczne Silk Effect z proteinami jedwabiu 30szt
Waciki towarzyszą mi codziennie a patyczki przy każdym makijażu więc będą idealnym uzupełnieniem mojej codziennej pielęgnacji :)
                                                   
Chusteczki do higieny intymnej z ekstraktem z płatków róży Odświeżające 10szt.
Chusteczki do demakijażu Skóra sucha i wrażliwa Rose Balance Formula 10szt. - Których recenzję mogliście przeczytać już TUTAJ.
Oba te produkty już znam i chętnie sięgnę po kolejne opakowania bo spisują się rewelacyjnie zwłaszcza w kryzysowych sytuacjach ;)
                                   
Chusteczki odświeżające z płynem antybakteryjnym:
- Clean & Chic 15szt.
- Pure & Glamour 15szt.
 Takie chusteczki wchodzą w podstawowe i stałe wyposażenie mojej torebki więc czym prędzej znajdą w niej swoje miejsce bo poprzednie już się kończą.
                                                      
Na koniec przedstawiam Wam produkt stanowiący dla mnie zupełną nowość:
Dezodorant w chusteczce 2 w 1 z jonami srebra:
- Deo FRESH 12szt.
- Deo SOFT 12szt.
Nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z takim produktem ale biorąc pod uwagę panujące upały i pogodowe zapowiedzi stwierdzam, że przydadzą się w torebce jako produkt awaryjny i wspomagający ;)
                                                         
To już wszystko co znalazłam w pudełeczku. Czuję się bardzo zaintrygowana jego zawartością i z przyjemnością ją przetestuję więc już niedługo spodziewajcie się recenzji.

środa, 3 kwietnia 2013

Współpraca i niespodzianka od Dermedic

Początkiem marca napisała do mnie Pani Edyta z pytaniem czy byłabym zainteresowana przetestowaniem jednego z kosmetyków z wprowadzonej właśnie do aptek przez markę Dermedic nowej linii dermokosmetycznej do skóry ze skłonnością do rozszerzeń naczyniowych: Angio.
Seria okazała się niezwykle interesująca zwłaszcza, że ostatnio zaczerwienienia wróciły na moją twarz i zaczęłam się rozglądać za odpowiednim kremem. Po zapoznaniu się z materiałami informacyjnymi przesłanymi mi w mailu zgodziłam się, wybrałam krem na noc i oczekiwałam przesyłki. Wczoraj po powrocie do domu zastałam paczuszkę na stole a w niej zaskakującą zawartość:)
                   
Oto ona:
W środku znajdował się wybrany przeze mnie krem:
Dermedic ANGIO PREVENTI Krem na noc minimalizujący rumień 55 g
oraz niezapowiedziana niespodzianka w postaci:
Dermedic ANGIO PREVENTI Płyn micelarny H2O 200 ml
a także garści próbek:
Dermedic ANGIO THERAPY Cold krem intensywnie łagodzący - 4 sztuki
Dermedic HYDRAIN3 HIALURO Naprawczy Krem przeciwzmarszczkowy na noc - 2 sztuki
Dermedic HYDRAIN3 HIALURO Krem nawadniający o dogłębnym działaniu - 2 sztuki
Dermedic EMOLIENT LINUM Lotion do ciała - 2 sztuki
            
Jak tylko uporam się z obecnie używanym kremem i micelem z zapałem zabiorę się za testy.
Dziękuję Pani Edycie za obfite zaopatrzenie mnie w kosmetyki a Was zapraszam do śledzenia pojawiających się recenzji :)

piątek, 8 marca 2013

Paczki, paczuszki...

W poniedziałek odwiedził mnie listonosz niosąc spory tobołek. Jak się później okazało wszystko to było dla mnie:)
                                        
Jako pierwszą otworzyłam długo wyczekiwaną paczuszkę pochodzącą ze współpracy z marką L'Occitane en Provence.
Chociaż wiedziałam już wcześniej co będzie się w niej znajdowało to i tak widok zawartości wywołał u mnie sporą konsternację, gdyż wszystko okazało się być w rozmiarze mini mini.
W środku znalazłam uroczy słomkowy koszyczek, który może służyć zarówno jako miniaturowa wakacyjna torebka lub kosmetyczka albo jako opakowanie na biżuterię a w jego wnętrzu:
 Od lewej:
1. Drogocenny krem na noc 15ml.
2. Woda Toaletowa Pivoine Flora 5ml
 3. Żel pod Prysznic Werbena 50ml
4. Krem do rąk z Masłem Shea 10ml
 5. Nawilżające Mydło Shea - Mleko 50g
Wszystko wspaniale pachnie i pięknie wygląda ale kosmetyki są tak miniaturowe, że nie sposób napisać ich recenzji dlatego za jakiś czas spodziewajcie się postu z wrażeniami z testów.
                                               
 Drugą Przesyłką okazała się być paczka od Marty a w niej to czego się spodziewałam, czyli woski YC oraz olej kokosowy i olejek arganowy, a także kilku "nadprogramowych" gapowiczów ;)
1. Olej kokosowy - Jakieś 100ml w słoiczku po kremie Johnson's.
2. Alverde Olejek z dziką różą - Odlewka około 50ml.
3. Zrób Sobie Krem Kwas Hialuronowy 1% - Niespełna 30ml - Nie wiem jakim cudem Marta oceniła, że to jest pół butelki skoro butelka jest prawie pełna... No chyba, że kwas jak drożdże rozmnożył się pod wpływem ciepła na poczcie... ;)
 4. Zrób Sobie Krem Naturalny Olej Avokado - Jakieś 25ml.
 5. Zrób Sobie Krem Olej Arganowy Organiczny - Około 10ml.
 6. Savanah Z serca Afryki Rooibos z pomarańczą i cynamonem - Marta chyba postanowiła pozbyć się całych zapasów na moją rzecz ;)
7. Remsey Zielona herbata z dodatkiem białej - Coś nowego więc chętnie spróbuję :)
8. Yankee Candle Clean Cotton - Połowa wosku.
9. Yankee Candle Coastal Waters - Połowa wosku.
10. Yankee Candle Wedding Day - Połowa wosku.
11. Yankee Candle Beach Flowers - Połowa wosku.

 Jak widzicie w paczkach były same smakołyki więc teraz będę mogła mogła oddać się cudownie relaksującym i aromaterapeutycznym testom... :)

poniedziałek, 11 lutego 2013

Paczka od DECUBAL

Kilka tygodni temu dostałam zaproszenie do współpracy a co za tym idzie do testowania kosmetyków firmy Decubal. Jest to Duńska marka zajmująca się produkcją kosmetyków do pielęgnacji skóry suchej, bardzo suchej i atopowej. Wszystkie potrzebne informacje znajdziecie TUTAJ.
 Muszę przyznać, że początkowo miałam wiele obaw i bardzo sceptycznie podchodziłam do podjęcia współpracy bo przecież odkąd tylko pamiętam przekonana byłam, że takie kosmetyki nie są dla mnie jednak doskonały kontakt i rzeczowe odpowiedzi na wszystkie pytania oraz informacja, że kosmetyki są bezzapachowe i nie zawierają konserwantów sprawiły, że zmieniłam zdanie.
Na realizację nie musiałam długo czekać i już w piątek otrzymałam sporą paczuszkę po brzegi wypełnione smakowitościami :)
                              
W środku znalazłam:
 1. Balsam do ust i miejscowo zmienionej, popękanej i suchej skóry.
2. Ujędrniający i regenerujący krem pod oczy.
                      
 3. Łagodzący i kojący żel przeznaczony do skóry podrażnionej.
4. Nawilżająca pianka do mycia twarzy.
                                
 5. Olejek pod prysznic i do kąpieli.
 6. Odżywczy i nawilżający krem do skóry suchej i atopowej.
                            
7. Nawilżający, zmiękczający i ochronny krem do rąk.
 8. Intensywnie odżywczy i regenerujący krem do skóry suchej i atopowej.
                     
 9. Odżywczy i silnie nawilżający krem do ciała.
10. Wzmacniający i rewitalizujący krem do twarzy.
11. Odżywczy i intensywnie nawilżający krem do twarzy.
                           
Jestem już po pierwszych testach większości kosmetyków i muszę przyznać, że bardzo mnie zaskoczyły i coraz bardziej mi się podobają.
Już wkrótce spodziewajcie się pierwszych recenzji :)

piątek, 8 lutego 2013

Bardzo miła paczuszka :)

Wczoraj zupełnie niespodziewanie zadzwonił do mnie kurier z wieścią, że ma dla mnie paczuszkę...
Bardzo się ucieszyłam i mocno zaciekawiłam co to możne być.
Po otwarciu paczuszki okazało się, że w środku są same smakołyki od firmy L'biotica ;)
Od lewej:
1. Biovax Intensywnie Regenerująca Maseczka Keratyna + Jedwab a w środku 2 prezenty: próbka Biovax Serum Wzmacniające A+E oraz Czepek wspomagający regenerację włosów - Kiedyś dużo używałam tych masek ale już od dawna po nie nie sięgam więc chętnie przekonam się jak teraz spisze się na moich włosach.
2. Dermokrem InnovAge Ultra Nawilżający Phytobaza + Kwas Hialoronoy Cera sucha i odwodniona - Nigdy go nie widziałam ani o nim nie słyszałam więc chętnie przekonam się jak się spisze na mojej kapryśnej skórze.
3. Regenerujący krem do rzęs - Miałam go już kiedyś i moje odczucia względem niego były bardzo mieszane. Z resztą sami możecie o nich poczytać TUTAJ. Teraz moje rzęsy zaczęły mocno wypadać i chętnie zrobię do niego jeszcze jedno podejście. Może tym razem pokaże inne oblicze.
4. Biovax Serum Wzmacniające A+E - Bardzo mnie kusi ale mam wątpliwości czy będzie odpowiedni to moich krótkich włosów. Wypróbuję go a jak się okaże, że jednak mi nie pasuje to już wiem gdzie znajdzie nowy domek i troskliwą opiekę ;)
5. Materiały prasowe i informacje o kosmetykach.
6. Medic Lip Therapy Regenerujący balsam do ust - Nigdy go nie miałam ale czytałam o nim dużo dobrego więc znajdował się ma mojej wish liście :)
7. Dermomask Maseczka Intensywne Nawilżanie
8. Dermomask Maseczka Efektywna Regeneracja
Żadnej z nich nie miałam okazji testować więc tym chętniej je wypróbuję :)
                           
Dziękuję firmie L'biotica za bardzo miły upominek.
Z przyjemnością zapoznam się ze wszystkim co w nim znalazłam :)

piątek, 14 grudnia 2012

I listonosz może być Świetnym Mikołajem ;)

Zastanawiałam się wczoraj praktycznie cały dzień o czym by Tu do Was napisać, aż tu nagle o godzinie 15-tej listonosz postanowił rozwiązać mój problem zupełnie nieoczekiwanie dostarczając całkowicie niespodziewaną paczuszkę, w której znalazłam:
Fennel Peeling do Ciała o zapachu kremowego Ciasteczka z Kokosem
oraz
Fennel Masło do Ciała Mandarynka
                           
Kosmetyków jeszcze nie otwierałam a jedynie odkręcałam zakrętki w celu przeprowadzenia "prób węchowych" i stwierdzam, że peeling tak niesamowicie pachnie kokosowymi ciasteczkami już przez folię ochronną, że aż boję się, iż po jego otwarciu nie będę mogła się powstrzymać i go bezceremonialnie zjem ;)
 Chociaż mistrzynią czytania składów nie jestem to stwierdzam, że również prezentują się przyjemnie (zwłaszcza skład peelingu) bo kosmetyki zawierają wysoko w składzie naturalny wosk pszczeli a poza nim również olej ze słodkich migdałów i masło Shea :)
                                             
W tym roku Mikołaj mnie nie odwiedził więc listonosz okazał się jego świetnym zastępstwem i takich przesyłek może mi dostarczać nieograniczoną ilość ;)
                       
Już nie mogę się doczekać kiedy zacznę używać tych wspaniałości ;)

piątek, 26 października 2012

by CCS foot Professional

Kilka dni temu napisała do mnie Pani Paulina zajmująca si e PR-em firmy CCS foot Professional z propozycją współpracy. Bardzo szybko wszystko uzgodniłyśmy i dzisiaj dotarła już do mnie paczuszka-niespodzianka:)
Po otwarciu znalazłam w niej scrub do stóp - ciekawe czy mnie do siebie przekona;)
                       
 W związku z niesprzyjającą pogodą i sezonem przeziębień i infekcji Pani Paulina dołączyła do przesyłki próbki suplementy diety LaryGuard. Jest to zestaw naturalnych składników o działaniu pobudzającym działanie układu odpornościowego oraz pierwsza linia obrony przed wirusowymi infekcjami gardła. 
Co prawda już się pochorowałam i obecnie jest już trochę za późno na działanie prewencyjne ale i tak się przyda jako pomoc w walce z choróbskiem ;)
Oto kilka informacji z załączonej ulotki:
Smak czarnej porzeczki, który uwielbiam na pewno uprzyjemni mi stosowanie;)
              
CCS foot Professional to skandynawska linia profesjonalnych kosmetyków do pielęgnacji stóp. Więcej informacji na ich temat znajdziecie na stronie producenta - KLIK oraz na facebooku - KLIK. Kosmetyki te dostępne są jedynie w wybranych aptekach dlatego też załączam listę aptek w których możecie je kupić - KLIK.

środa, 10 października 2012

Salon Colors

Jakieś dwa tygodnie temu postanowiłam, że muszę w końcu zafarbować włosy. Już od dawna chodziła za mną ta myśl ale jakoś nie mogłam się zdecydować czego chcę. W tym momencie napisała do mnie Pani Asia z Firmy Henkel z propozycją współpracy i jakby czytając w moich myślach zaoferowała mi testowanie farb do włosów z nowej serii
Palette Salon Colors
Oczywiście wybór kolorów pozostał w mojej gestii i po przejrzeniu wszystkich dostępnych odcieni zdecydowałam się na MIEDZIANY BLOND oraz JASNY KASZTANOWY BRĄZ jako furtkę bezpieczeństwa w razie gdyby okazało się, że rudy jednak do mnie nie pasuje;)

Po zapieczętowaniu współpracy i przesłaniu adresu pozostało mi tylko czekać na paczkę i oto w poniedziałek dostałam maila od Pani Asi, że została nadana a wczoraj przed południem zadzwonił kurier, że za jakąś godzinę będzie u mnie. Ucieszyłam się ogromnie i zaczęłam tym częściej spoglądać tęsknym okiem w oko ale niestety kurier trochę się spóźnił przez co musiałam na niego czekać aż dwie godziny... Myślałam, że nie wytrzymam ale w końcu dojechał;)
Capnęłam więc paczkę dziwiąc się czemu jest taka duża i czym prędzej pognałam do pokoju. Drżącymi rekami zdarłam folię a tu moim oczętom ukazała się elegancka czarna torebka wypełniona po brzegi...
 Zajrzałam do środka a tam...
Jakieś dziwne, duże pudełko...
No nie tego się spodziewałam...
 Po jego wyciągnięciu zdziwiłam się jeszcze bardziej bo pudełko okazało się naprawdę eleganckie i porządnie wykonane z wytłoczonymi i połyskującymi napisami...
 Wszystko się wyjaśniło gdy otworzyłam pudełeczko. Okazało się, ze w środku znajdują się obiecane farby oraz list zapakowane w niesamowity sposób. Z resztą zobaczcie sami:
 Pomiędzy fałdami satyny w idealnie wyprofilowanym podłożu leżały sobie pudełeczka farbami.
Patrząc na to od razu pomyślałam sobie, że byłby to idealny prezent...
Nie jednej osobie by opadła szczęka (tak jak mi) gdyby otworzyła tak luksusowo opakowane farby do włosów...
   
Jednak koniec słodzenia. Tutaj w przybliżeniu możecie sobie obejrzeć kolory:
Po lewej widać Miedziany Blond numer 9-7 a po prawej wersję bezpieczniejszą czyli Jasny Kasztanowy Brąz o numerze 5-68.
Kolory niesamowicie mi się podobają i już się cieszę na ich użycie:)
  
Dziękuję Pani Asi za propozycję współpracy i przesłanie farb do testów.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Słoneczna współpraca:)

Niespełna dwa tygodnie temu dostałam propozycję współpracy od Pani Kasi zajmującej się promocją akcji "Opalaj się bezpiecznie", którą wspiera facebookowy profil DAX Sun oraz strona internetowa DAX Cosmetics. Po zapoznaniu się z warunkami współpracy stwierdziłam, że czemu nie? Przecież i tak ciągle się filtruję;)
Po dogadaniu wszystkich szczegółów i wypełnieniu krótkiej ankiety pozostało mi tylko czekać na paczuszkę, która dotarła do mnie w piątek. Nie wiedziałam co w niej będzie więc tym bardziej nie mogłam się doczekać bo uwielbiam niespodzianki;)
W skład słonecznej paczuszki weszły:
1. DAX Sun Ochronny krem do twarzy na słońce Bardzo wysoka ochrona SPF 50+ UVA UVB - Pierwsze wrażenia: mała, miękka i bardzo poręczna tubeczka 50ml, zamykana na klik. Nie miałam okazji go jeszcze testować ale możliwe, że zrobię to dzisiaj;)
2. DAX Sun SPORT Balsam do opalania Bardzo wysoka ochrona SPF 50+ UVA UVB - Widać, że Pani Kasia się przygotowała i przejrzała mojego facebooka bo wersja SPORT to strzał w dziesiątkę;)
Pierwsze wrażenia: fantazyjna buteleczka o pojemności 150ml z równie fantazyjnym wysuwanym dziubkiem, dzięki któremu balsam na pewno nam się nie otworzy przy przewożeniu. Konsystencja jest gęsta, plastik tubki trochę twardy a otwór niewielki więc trzeba się postarać przy wydobywaniu. Miałam już okazję nieśmiało go wypróbować i muszę przyznać, że ma spore szanse na uzyskanie tytułu mojego filtrowego KWC ale na razie ciiiii... O wszystkim przeczytacie w recenzji;)

Na razie tyle a ja zabieram się do intensywnych testów. Recenzje pojawią się niedługo;)

niedziela, 1 lipca 2012

Zakupowe podsumowianie: II połowa czerwca 2012

Skończył się czerwiec więc czas na zakupowe podsumowanie jego drugiej połowy, która niesamowicie kusiła rewelacyjnymi promocjami w Rossmannie.
W związku z tym co napisałam powyżej jako pierwsze zakupy z Rossmanna;) 16-go czerwca skuszona promocjami na pędzle Eco Tools popędziłam do najbliższego sklepu, gdzie bez najmniejszego problemu (zainteresowanie promocjami było praktycznie zerowe) zakupiłam w promocyjnych cenach:
EcoTools Bambusowy pędzelek do cieni - Jedyny jaki przypadł mi do gustu z tych objętych promocją. Używam go praktycznie od zakupu i muszę przyznać, że jestem zadowolona, chociaż cudów nie robi. Cena w promocji 8,49zł.
Alterra Łagodny Szampon Migdały i Jojoba - Czeka na swoją kolej jako zapas;) Cena w promocji 6,99zł.
Przy okazji zakupiłam również gąbkę bo jej poprzedniczka już ledwo zipie. Tym razem trafiło na Syrena Gąbka Antycellulitowa Massage - Uwielbiam takie drapaki i kupuję je nie ze względu na działanie antycellulitowe ale dlatego, że uwielbiam się nimi drapać;) Cena bez promocji 4,99zł

20-go czerwca dostałam listo-paczkę od vilandre z bloga Innocent Greed z dwoma próbeczkami:
 Skin Food Platinum Grape Cell Essential Bb Cream SPF 45 PA +++ - Bardzo chciałam wypróbować ale jeszcze tego nie zrobiłam. W sumie nie wiem dlaczego - chyba upały nie sprzyjają myśleniu;)
Jako gratis niespodziewajka Corine de Farme krem 2w1 Twarz i Kontur Oczu Krem Przeciw Zmarszczkom - Również jeszcze nie testowany bo powoli zużywam starsze próbki.

Jeszcze nie ochłonęłam po liście a tu kolejnego dnia przyjechał kurier z paczką od Benefit i Piękność Dnia:
 Znalazłam w niej podkład Benefit Hello Flawless Oxygen Wow w pięknym bardzo jasnym i żółtawym odcieniu Ivory. Jeszcze go nie próbowałam bo w lecie raczej nie używam podkładów a tym bardziej rozświetlających ale myślę, że w chłodniejsze dni możemy się polubić;) Dodatkiem do podkłady jest piękna, porządnie wykonana i spora kosmetyczka.

23-go czerwca znowu skuszona Rossmannowskimi promocjami poleciałam do sklepu i drogą kupna nabyłam:
 BoutiQue Gąbka Konjac - Nie mam zamiaru myć nią twarzy bo palce mi wystarczą ale posłuży mi do zmywania co ciężej schodzących maseczek. Na razie jeszcze leży nieotwierana w szufladzie. Cena w promocji 8,99zł więc nawet jak okaże się bublem to płakać nie będę;)
EcoTools Bambusowe Skarpetki Pielęgnacyjne - Bez opakowania prezentują się tak:
 Używam ich intensywnie od dnia zakupu i jestem nimi zachwycona. Są niesamowicie przewiewne, stopy są w nich cały czas suche a krem wchłania się w okamgnieniu. Cena w promocji 10,49.

Na koniec miesiąca czyli 24 czerwca odebrałam zamówienie Oriflame. Moim łupem padły:
Pomadka Pure Colour w odcieniu Vintage Rose - Widziałam ją na którymś blogu, ale zabijcie mnie nie wiem, na którym. Stwierdziłam, ze będzie tańszym zamiennikiem Rouge Caresse. Co prawda kolor się trochę różni ale i tak są bardzo podobne. Cena w promocji 7,50zł.
Dwa cienie z serii Pure Colour Mono Eyeshadow w odcieniach:
Taupe - U góry. od dawna poszukiwałam cienia, który zastąpiłby mój ukochany wycofany już dawno temu cień z Oriflame i ten wydał mi się podobny. Niestety pigmentacja jest kiepska i po teście palcowym już widzę, że pomimo zbliżonego odcienia to jednak nie to. Cena w promocji 9,90zł
Silver - No cóż... Kocham szarości a żadnej już nie mam dlatego kupiłam go do pary dla Taupe. Cena w promocji 9,90zł.
Jako gratis do zakupu dwóch cieni dostałam próbkę Triple Core Lipstick w odcieniu Strikling Plum, która teraz grzecznie czeka na odpowiedni dzień do próby;)

W przeciągu ostatnich dwóch tygodni (nie pamiętam dokładnie, którego dnia) trafił do mnie również magazyn MAKE-UP trendy, który prenumeruję.
Cena 1 egzemplarza to 15zł, ale płaciłam za niego w grudniu ubiegłego roku więc nie będę go wliczać.

Jak widzicie druga połowa czerwca okazała się skromniejsza w zakupy (po wstrząsie jaki wywołał poprzedni post) ale bogatsza w paczki. W sumie w drugiej połowie czerwca wydałam kwotę 67,25zł.
Całościowo za czerwiec wyszła więc suma 285,92zł, czyli tragedii nie ma ale mogłoby być lepiej;)
Mam nadzieję, że w trakcie wakacji uda mi się utrzymać tendencję zniżkową w zakupach i zużyć choć część zapasów.

wtorek, 19 czerwca 2012

Wszyscy mają Blogbox, mam i ja!

Wczoraj dokładnie o godzinie 18.43 (tak dobrze czytacie: o godzinie osiemnastej czterdzieści trzy) przyjechał do mnie listonosz. Strasznie byłam zaskoczona ponieważ zazwyczaj zjawia się przed godziną 16-tą więc się go już nie spodziewałam. Poleciałam do niego jak na skrzydłach i z radością odebrałam jeszcze, dosłownie "gorącą" paczuszkę:)
Domyśliłam się, że to Blogbox więc rzuciłam się na niego z nożem do tapet jak wygłodniały wilk na swoją ofiarę;) Byłam tak roztrzęsiona a paczka tak dokładnie zapakowana, że zmagałam się z nią dłuższą chwilę ale gdy już uporałam się ze zwojami taśmy klejącej drżącymi rękami odsunęłam papier i oto jaki widok ukazał się moim oczętom:

W masie kolorowych piórek i papieru oraz przepasane czarnymi wstążeczkami, które przywiodły mi na myśl wstążeczki z zapachów Sisley, ukryte były same smakowitości i słodki, ciasteczkowy liścik od nadawcy:)

Nadawcą paczuszki okazała się Burn z bloga: Kosmetyczny Kuferek Burn:)
Dziękuję kochana za wspaniałą niespodziankę:*

 W paczuszce znajdowały się trzy pełnowymiarowe produkty oraz trzy próbki:)
Jako pierwsze i największe moim oczom ukazało się:
DAX Cosmetics Perfecta SPA Wygładzające Masło do Ciała Marcepan + omega-6.
Produkt w pełni trafiony bo jestem ogromną, wręcz maniakalną fanką i zajadaczką marcepanu a na dodatek nie miałam jeszcze przyjemności testować tego specyfiku. Sięgnę po niego z przyjemnością i to najszybciej jak się da;)

 Jako kolejny, tym razem ze względu na kolor moją uwagę przyciągnął:
ESSENCE A New League Lip Tint 01 My Retro Racket's Red
 Również w 100% trafiony zakup bo uwielbiam wszelakie czerwoności na ustach:) Już czuję, że się polubimy;)

W samym rogu leżał sobie cichutko zupełnie niepozorny, w czarnym pudełeczku hit paczuszki:
INGLOT Róż do policzków 47
 Po otwarciu pudełeczka najpierw się przeraziłam a następnie zachwyciłam i oniemiałam z wrażenia. Róż okazała się być koloru wściekłego koralu, czego niestety nie udało mi się uchwycić na zdjęciach i wyszło po prostu różowo. Sama na pewno nie kupiłabym sobie tego różu bo zawsze sięgam po bardziej zachowawcze kolory ale i tak niesamowicie mi się podoba:) Myślę, że będzie się świetnie sprawdzał jako cień do powiek a w jesienne i zimowe dni rewelacyjnie ożywi buzię i nada jej promienności:) No cud, miód i paczka orzeszków;)

Próbeczki, które dostałam to:
ZIAJA Maska anty-stress z glinką żółtą każdy rodzaj skóry - Jeszcze nie miałam okazji jej wypróbować więc bardzo chętnie po nią sięgnę:)
Euphoria Calvin Klein - Znam już ten zapach i pomimo mojej wielkiej wybredności nie "gryziemy" się dlatego bardzo chętnie jeszcze kilka razy się nim psiknę;)
GUAM  Dren fangocrema - Krem Drenujący - Nie tylko nie próbowałam ale nawet nie słyszałam o tym specyfiku dlatego tym chętniej go w siebie wsmaruję:)

Jestem niesamowicie zadowolona z paczuszki, którą otrzymałam i zdecydowanie zachęcona do dalszego udziału w kolejnych edycjach:)
Dziękuję Obsession za tak wspaniałą inicjatywę:)

piątek, 15 czerwca 2012

Zakupowe podsumowianie: I połowa czerwca 2012

Postanowiłam zmienić trochę formę pokazywania Wam moich kosmetycznych zakupów. Tak jak na początku miesiąca robię podsumowanie zużyć z miesiąca ubiegłego tak teraz dwa razy w miesiącu (15 i ostatniego dnia lub przy braku możliwości 1 dnia kolejnego miesiąca) będę robiła podsumowanie zakupów. Taka forma będzie nie tylko dla Was ale również dla mnie, żebym mogła sobie ogarnąć ile i czego zakupiłam w danym miesiącu oraz jaka kwotę na toprzeznaczyłam. Myślałam nad zrobieniem jednej notki na miesiąc ale jak zobaczyłam ile tego się uzbierało tak stwierdziłam, że byłoby to bez sensu;)
Nadeszła już połowa czerwca więc czas na podsumowanie wszystkiego co wpadło w moje rączki od początku miesiąca.
Jako pierwsze trafiło do mnie zamówienie z Oriflame. Co prawda złożyłam je w maju ale dostawa była do mojej mamy więc odebrałam je dopiero 2 czerwca.
Moim łupem padły 2 cienie w kredce z edycji limitowanej Blue Lagoon:
Beach Bronze - to ten po lewej w kolorze starego złota z delikatnie metalicznym wykończeniem i maleńkimi drobinkami srebrnego brokatu
oraz
Turquoise Island - turkus po prawej z matowym wykończeniem
 Każdy z cieni kosztował 9,90zł.
Miałam już okazję je wypróbować i niestety muszę przyznać, że trwałością nie grzeszą nawet położone na bazę i cień. Pokryte cieniem również spisują się delikatnie mówiąc średnio...
Skusiłam się również na Uniwersalny krem pielęgnacyjny Tender Care wiśniowy (w bordowym opakowaniu) i jak się okazało po złożeniu zamówienia, w promocyjnej cenie 22,90zł były aż 2 kremy. Jako gratis dostała mi się wybrana przeze mnie wersja klasyczna (w różowym opakowaniu). Jeszcze nigdy nie miałam tych kremów więc jestem ich bardzo ciekawa.

W poniedziałek 4 czerwca przyszła do mnie paczuszka z wygraną w konkursie Farmony a w niej zestaw kosmetyków z serii Sweet Secret Sekretu Orientu Wanilia i Indyjskie Daktyle:
W skład zestawu weszły:
Waniliowy Scrub do Mycia Ciała
Waniliowy Krem do Ciała
Waniliowy Krem do Rąk i Paznokci
Kosmetyki pachną obłędnie i dało się to wyczuć od razu po otwarciu paczki ponieważ zapach kremu do rąk jest nie do okiełznania i plastikowa tubka nie stanowi dla niego żadnej przeszkody...
Już nie mogę się doczekać kiedy je otworzę i zużyję je z wielką przyjemnością:)

We wtorek 5 czerwca udałam się na kosmetyczne zakupy w celu skompletowania Blog Boxa i przy okazji upolowałam najpotrzebniejsze rzeczy dla siebie:
1. Ziele Pięciornika Gęsiego aby walczyć z bólem w trudne dni. Nigdy bym nie przypuszczała, że zioła mogą być pomocne na taki ból ale informacje o tym znalazłam na blogu "Księżniczkowe pasje bez składu i ładu" o TUTAJ i postanowiłam koniecznie wypróbować przy pierwszej nadarzającej się okazji. Cena za paczuszkę 50g to 4,50zł.
Po późniejszej weryfikacji okazało się, że zioła działają nawet przez torebkę schowaną w szafcee bo w tym miesiącu natura oszczędziła mi cierpień, no poza bólem głowy, żeby nie było, że działają aż tak rewelacyjnie;)
2. Mój ulubiony Krem do Rąk i Stóp Ziaja, którego bardzo pochlebną recenzję mogliście przeczytać TUTAJ, bo poprzedni już mi się kończył. Cena - tym razem 5,70zł.
3. Maść Cynkowa - Muszę przyznać pierwszy raz kupiłam coś stricte na wypryski co byłoby mocniejsze niż stosowana przeze mnie w pilnych potrzebach pasta do zębów;) Od razu trafił na półkę z kosmetykami pierwszej potrzeby i na moją twarz;) Cena za słoiczek: 2,99zł.
Po około 1,5tygodnia używania muszę przyznać, że działa chociaż cudów nie robi.
Muszę się jeszcze rozejrzeć w tym temacie i następnym razem zakupić jednak coś lepszego.
Możecie mi coś polecić?
4. Naturalne Mydło Organiczne ROSA DAMASCENA - miałam poczekać z zakupem aż zużyję obecnie używane mydełko ze słodkich migdałów i wykończę napoczęte i zużyte do połowy żele ale rabat 10% mnie przekonał;) Cena za widoczną kostkę po uwzględnieniu 17,28zł.
Następne w kolejce do zakupu jest mydełko winogronowe;)

W piątek 8 czerwca skusiłam się na Rossmannowską promocję -45% na Puder Prasowany Healthly Balance Bourjois  i za pośrednictwem mojej męskiej połówki stał się moją własnością za jedyne 21,99zł:D
 Natomiast w poniedziałek 11 czerwca załamana już wyglądem mojej twarzy postanowiłam się pocieszyć i zakupiłam Korektor Tuszujący Przebarwienia Paese. Co prawda mam w domu paletkę korektorów z Sephory, które sobie całkiem dobrze radzą ale chciałam coś co zatuszuje wszystko idealnie tak, żebym mogła pokryć twarz tylko pudrem bez potrzeby nakładania podkładu oraz co mogłabym wrzucić do torebki i użyć w każdej chwili (paletek nie zabieram bo nie lubię w nich grzebać palcami a pędzelków mi się nie chce wozić ze sobą).
Jestem już po pierwszych próbach i muszę przyznać, że spisuje się rewelacyjnie. Co prawda użyłam go razem z podkładem ale i tak byłam bardzo zadowolona bo dziewczyna, którą malowałam nawet nie zauważyła, że mam jakieś wypryski, nie mówiąc już o tym, żeby miała zauważyć, że są czerwone.
Korektory występują w 4 różnych odmianach: zielony, tuszujący przebarwienia (4odcienie), antybakteryjny (te same 4odcienie co na przebarwienia) i rozświetlający pod oczy (2odcienie). Żałuję tylko, że nie było mojego odcienia w wersji antybakteryjnej bo myślę, że byłabym jeszcze bardziej zadowolona ale nie miałam już możliwości sprawdzić w innym sklepie. Cena takiego cudeńka 19,99zł

Jako ostatnie, ale nie najgorsze, trafiły w moje ręce zakupy z Yves Rocher:
 To co widzicie na zdjęciu to tylko moja część zakupów bo całość stanowiły zakupy moje i mojej męskiej połówki;)
W skład mojej części weszły:
1. Dwie duże butle 500zl Hamamelis Delikatne Mleczko do Ciała do Skóry Wrażliwej, którego recenzję mogliście przeczytać TUTAJ. Nic na to nie poradzę, ze uwielbiam te mleczka miłością bezgraniczną i ciągle do nich wracam. Cena standardowa to 39zł za butlę a ja w promocji dla stałych klientów zapłaciłam po 23,40zł za sztukę.
2. Coleurs Nature Wodoodporna Kredka do Oczu 05 Turquoise - Skusiła mnie promocja -30% a jako, że ostatnio mam dziwną fazę na turkusy to się nie opierałam zbyt długo;) Cena normalna to 26zł a ja w promocji dla stałych klientów zapłaciłam 18,20zł.
3. Potrójne cienie 20 Mauve Cendre - Jak już kilka razy wspominałam w mojej kolekcji brakuje różnych cieni do powiek. Ostatnio odkryłam, że brakuje mi szarości. Te cienie to takie połączenie szarości i różu. Dwa ciemniejsze z nich są zupełnie matowe a najjaśniejszy delikatny róż ma subtelny perłowo-metaliczny połysk, na który składają się miliony na prawdę maleńkich drobinek. Już wsadziłam do nich palce i okazało się, że konsystencja jest rewelacyjna - taka satynowa. Myślę, że się polubimy;) Podstawowa cena to 55zł ale ja w promocji -30% dla stałych klientów zapłaciłam za nie 38,50zł.
4. Dwie butle Tradition de Hammam Oliwka pod Prysznic z Olejkiem Arganowym - dostałam ją jako upominek do zakupów za symboliczny 1grosz za sztukę. Normalna cena to 29zł.

Jestem bardzo bardzo usatysfakcjonowana zakupami ale również trochę zszokowana, że aż tyle tego nakupiłam i to w zaledwie w 2 tygodnie, bo jak to przed chwilą podliczyłam to wyszło 218,67zł. Po głębszych przemyśleniach stwierdziłam, że za cenę kredki do oczu i cieni z YR miałabym 2 paletki Sleek... Ehhh tak to jest z zakupami pod wpływem impulsu i poganiania przez część męską...
Stanowczo muszę się ogarnąć, zacisnąć pasa i zamiast pierdół, kupować tylko to co jest niezbędne a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na coś co mi się rzeczywiście przyda.
Jak widać ten sposób podsumowywania zakupów już przynosi efekty. Mam nadzieję, że następny taki post nie będzie już u mnie wywoływał takich wyrzutów sumienia i będzie o wiele krótszy.
Trzymajcie kciuki;)

A jak tam u Was z zakupami? Też dajecie się ponieść chwili i promocyjnym emocjom?

czwartek, 12 kwietnia 2012

Prywata;)

Dawno mnie tu nie było tak poza recenzyjnie ale czas nadrobić zaległości. Mam przygotowane dużo zdjęć do recenzji ale jak to napisała coralblush19 "nie samymi kosmetykami człowiek żyje";) Ale  nawet i tutaj kosmetyki się pojawią.
Na początek więc kosmetyki. Na wizażu doszło do wymianki pomiędzy mną a dzolls czego wynikiem jest otrzymana przeze mnie paczuszka. Umówiłyśmy się, że oddam dwa pędzelki do eyelinera z LE Denim Wanted Essence za kredkę do oczu Avon SuperShock w odcieniu plumful. Jakież było moje zdziwienie kiedy to po otwarciu koperty moim oczom ukazał się taki widok:
Poza obiecaną kredką w paczuszce odkryłam brązowy tusz do kresek Miss Sporty z serii Be Conected  Metallic Eyeliner. Eyeliner bardzo przypadł mi do gustu bo jakiś czas temu pokochałam brązy na oczach więc na pewno będę po niego często sięgać. Kolejnymi niespodziankami były dwie odsypki cieni F. F. USA. Pierwszy z nich to F. F. USA eyeshadow w odcieniu ciemnego różu z metalicznym połyskiem. Trochę przypomina mi kolorem miedź ale jednak to nie jest to;) A drugi to F. F. USA eyeshadow nr 10 czyli mocny błękit z fioletowym połyskiem. na pewno niedługo powstanie jakiś makijaż z tymi cieniami w roli głównej:)

Od kilku dni na facebooku pojawiają się również komentarze do masowo zużywanych przeze mnie próbek kosmetycznych więc zapraszam Was tam serdecznie:)

Na koniec moich prywatnych wynurzeń mam do Was pytanie. Mianowicie ciekawi mnie czy bylibyście zainteresowani notkami, oczywiście bez zdjęciowymi, na temat stanu mojej skóry, włosów i paznokci? W takiej notce opisywałabym jak miała się moja skóra kiedyś, jak się zachowuje teraz, czym staram się wspomagać w ciężkich chwilach i różne takie inne dygresje na dany temat;)
Jeżeli poza tym macie jakieś prośby, pytania albo uwagi to bardzo proszę o zamieszczenie ich w komentarzach pod tym postem. Na pewno zapoznam się z nimi wszystkimi i postaram się je uwzględnić w dalszej mojej blogowej twórczości;)

Życzę więc wszystkim miłego wiosennego dnia i lecę do biblioteki coby oddać wszystkie książki, które zgarnęłam stamtąd przed świętami;)

środa, 14 marca 2012

Dzień Kobiet;)

Nie, nic się nie pomyliłam i wiem, że dzisiaj jest 14 a nie 8 marca;) 
Dzisiaj jednak dotarły w moje rączki pozostałe prezenty z wyżej wymienionego święta dlatego cały post pokazuję dzisiaj:)
Na początek to co Sexi lubi najbardziej - czyli prezent od mężusia:)
Storczyk:)
Co prawda nie lubię udziwnień w tym temacie, a on jest aż za bardzo udziwniony ale moja miłość do tych kwiatków wszystko przezwycięży więc niesamowicie się cieszę i już sobie wyobrażam jak cudnie będzie wyglądał gdy zakwitnie następnym razem już normalnie na biało:)
Kolejnym prezentem był kupon zniżkowy do sklepu Bikor, który wygrałam na blogu AgathaRueDeLaPrada - Dziękuję:*
Z drobnymi problemami ale jednak udało mi się go wykorzystać i takim sposobem stałam się właścicielką Ziemi Egiptu oraz dwóch pędzli do nakładania cieni. Oto one:

 Ciężko mi było uchwycić kolor ale tutaj mniej więcej mi się udało:
 Od pierwszego wejrzenia zachwycił mnie kolor - taki mleczno-ziemisty:) Nie jest ani zbyt pomarańczowy ani zbyt ciemny dla mojej jasnej karnacji. Nie mogłam się powstrzymać przed wypróbowaniem go od razu i oto jaki efekty uzyskałam po nałożeniu trzech warstw (pod spodem mam tylko puder a jako, że wróciłam właśnie ze sklepu to widać moje porażające wprost rumieńce):
Cudowne w tym kosmetyku jest to, że efekt można stopniować więc będę mogła go stosować zarówno w zimie kiedy przybieram kolor śnieżynek jak i w lecie, kiedy się trochę opalę. No i oczywiście nada się idealnie do konturowania twarzy, a dzięki pomarańczowym tonom nie podkreśli skłonności do zaczerwienień:) 
W najbliższym czasie postaram się jak najczęściej go używać żebym szybciutko mogła podzielić się z Wami wrażeniami;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...