Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem pod oczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem pod oczy. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 maja 2014

AA Sensitive Nature

Wena zupełnie mi dzisiaj nie dopisuje i długo nie mogłam się zmobilizować do napisania czegokolwiek jednak w ramach walki z niemocą postanowiłam przybliżyć Wam krem, który towarzyszy mi codziennie.
Zapraszam :)
                            
AA
Wrażliwa Natura 20+
Nawilżająco-rozjaśniający krem pod oczy
               
OBIETNICE PRODUCENTA:
Każdego dnia Twoja cera narażona jest na działanie szkodliwych czynników, które przesuszają skórę, negatywnie wpływają na jej koloryt i zdrowy wygląd. Czerpiąc z bogactwa natury, laboratorium Oceanic stworzyło Nawilżająco-rozjaśniający krem pod oczy, oparty na składnikach pochodzenia naturalnego, pozbawiony syntetycznych dodatków i parabenów, który otuli Twoją skórę naturalnym pięknem.
Jak działa krem?
- Organiczna woda z bławatka, pochodzącego z certyfikowanych upraw ekologicznych, poprawia napięcie skóry, a dzięki zawartości witaminy C także ją rozjaśnia.
- Naturalna betaina optymalnie nawilża skórę i poprawia jej elastyczność.
- Wyciąg z pestek dyni łagodzi podrażnienia i wspomaga procesy odnowy skóry.
Efekty: Skóra wokół oczu jest odpowiednio odżywiona i nawilżona.
                              
SKŁAD:
aqua, octyldodecanol, dicaprylyl ether, cetearyl alcohol, glyceryl stearate citrate, cucurbita pepo seed extract, glycerin, centaurea cyanus flower water, betaine, xanthan gum, citric acid, glyceryl caprylate, phenthyl alcohol
                            
POJEMNOŚĆ: 15ml
DOSTĘPNOŚĆ: Drogerie, internet
CENA: Około 15zł
                                                    
                            
Kosmetyk ma formę bardzo lekkiego i błyskawicznie wchłaniającego się kremu o konsystencji przypominającej nierozlewające się mleczko do ciała więc idealnie nadaje się na okres wiosenno letni. Rozprowadza się fantastycznie, wręcz niewyczuwalnie więc nie ma obaw o naciąganie delikatnej skóry wokół oczu.
Ma biały kolor i pachnie niezbyt przyjemnie jednak jest to typowe dla kosmetyków nieperfumowanych.
                        
Producent nie składa na opakowaniu wygórowanych obietnic więc nie mam się do czego przyczepić.
Krem bardzo dobrze nawilża i odżywia wymagającą skórę wokół oczu oraz sprawia, że cienie się rozjaśniają. Wiadomo, że nie ujarzmi sińców wywołanych ostrym imprezowaniem ale niedosypianie przez kilka nocy jest w stanie ogarnąć. Odkąd go stosuję i udało mi się w miarę uregulować tryb życia to od czasu do czasu, a właściwie przez ostatnie 1-2 tygodnie zdarza mi się zapominać o nałożeniu korektora pod oczy więc to dobrze o nim świadczy ;) Stanowi również świetną bazę pod makijaż, gdyż nie przetłuszcza dodatkowo powiek i kosmetyki lepiej się trzymają.
Nie szczypie w oczy ani nie wywołuje żadnych iinych negatywnych reakcji skórno-ocznych.
                                              
                                     
Krem zapakowany jest w plastikową odpowiednio miękka tubka z typowym dla kremów pod oczy dzióbkiem. Co prawda nie jest ona przejrzysta ale pod światło spokojnie można podejrzeć ile kosmetyku jeszcze w środku zostało. Tubka znajduje się w bardzo nielubianym przeze mnie typie opakowania, czyli niestety ogromnym kartonowym pudełeczku, które spokojnie pomieściło by tubkę o pojemności 30 a nawet 50ml. Na kartoniku znajduje się skład kosmetyku, opis od producenta i zakodowana data, którą rozkodować można TUTAJ.
                        
Choć teoretycznie jestem już trochę za stara na taki krem to oceniam go bardzo dobrze i zdecydowanie będę polecała na okres wiosenno-letnio-jesienny bo jednak na zimę może być trochę za lekki.

czwartek, 20 marca 2014

Walcząc z cieniami

Co jakiś czas zdarza mi się wracać do produktów, których kiedyś używałam i byłam z nich zadowolona, a które porzuciłam na rzecz tostowania nowości. Dzisiaj przyszedł czas na recenzję kosmetyku, który swój początek w mojej kosmetyczce miał mniej więcej wtedy gdy powstał blog.
Zapraszam :)
                                            
Ziaja
Krem pod oczy rozjaśniający
Program wzmacniający do cery naczynkowej
                                         
OBIETNICE PRODUCENTA:
- Zmniejsza kruchość i wyraźnie poprawia elastyczność ścian naczynek krwionośnych oraz zapobiega powstawaniu "pajączków".
- Wyraźnie wygładza naskórek, redukuje obrzęki i rozjaśnia cienie pod oczami.
                                               
SKŁAD:
aqua (water),octyldodecanol, caprylic/capric trigliceride, glycerin, glyceryl stearate, peg-100 stearate, butylene glycol, tilia cordata wood extract, cupressus sempervirens seed extract, aesculus hippocastanum (horse chestnut) seed extract, lecithin, panthenol, stearyl alcohol, tocopheryl acetate, ascorbyl palmitate, ascorbic acid, polyacrylamide, c13-14 isoparaffin, laureth-7, carbomer, propylene glycol, diazolidinyl urea, methylparaben, propylparaben, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol, sodium hydroxide
SUBSTANCJE AKTYWNE:
- ekstrakt z kasztanowca, lipy, cyprysa
- witamina C, witamina E, prowitamina B5 (D-panthenol)
                                             
POJEMNOŚĆ: 50ml
DOSTĘPNOŚĆ: Sklepy firmowe Ziaja, internet
CENA: Około 15zł
                                             
                                                     
Preparat ma dosyć zwartą, kremową konsystencję. Przypomina raczej zwykły krem na dzień niż lekki kosmetyk przeznaczony do stosowania na delikatną skórę pod oczyma, jednak jego konsystencja lekko rozluźnia się pod wpływem ciepłoty ciała i rozprowadzenie go nie sprawia żadnych problemów. Pachnie średnio przyjemnie i dosyć chemicznie, gdyż jest nieperfumowany. Ma śnieżnobiały kolor. 
Wydajność kosmetyku jest ogromna. Rano wystarczy (a wręcz należy) nałożyć go tylko odrobinę aby odpowiednio zadbać o skórę a jednoczenie nie doprowadzić do katastrofy makijażowej, gdyż nałożony zbyt obficie powoduje spływanie kosmetyków kolorowych. Wieczorem natomiast nie trzeba go sobie żałować i spokojnie można zaaplikować porządną warstwę.
                                                             
U mnie ten krem spisuje się bardzo dobrze. Doskonale nawilża okolice oczu oraz sprawia, że skóra jest miła, miękka i gładka w dotyku jak satyna. Stosowany regularnie zapobiega powstawaniu opuchnięć pod oczyma, które ostatnio dosyć często mnie nawiedzały oraz likwiduje cienie. Dzięki niemu nawet długotrwałe niedosypianie nie odbija się ma moim wyglądzie i nie straszę wszystkich w okolicy ;)
Jedynym niepożądanym skutkiem ubocznym jego użytkowania jest szczypanie i zaczerwienienie oczu w przypadku gdy nałożę go za dużo i nie chcący wprowadzę do worka spojówkowego. Na szczęście ten dyskomfort mija po kilkunastu sekundach i mrugnięciach.
                                        
Opakowanie jest nietypowe jak na produkt pod oczy, gdyż ze względu na to, że jest to kosmetyk profesjonalny, jest to słoiczek o powiększonej pojemności. Ma to swoje plusy i minusy ale mi on nie przeszkadza. W końcu poza mną nikt do niego nie zagląda.
                                   
Podsumowując: Bardzo dobry krem o dużej pojemności i niskiej cenie. Spokojnie można go kupić do podziału z koleżanką albo wspólnie z mamą jeżeli ma takie same potrzeby. Dla mnie jest to już drugie opakowanie tego kremu i myślę, że jeszcze kiedyś do niego wrócę.

środa, 13 listopada 2013

Jelonek z Australii

Pogoda nie sprzyja jakiejkolwiek aktywności (nawet przy pisaniu tej recenzji grabieją mi palce) ale dosyć już blogowego leniuchowania i czas zabrać się za porządne kosmetyczne pisarstwo ;)
Tytuł jest mylący ale według mnie pasuje do zawartości posta ze względu na skojarzenia, bo nazwa marki, której kosmetyk dzisiaj Wam opiszę ewidentnie kojarzy mi się z jelonkiem Bambi oraz z Bandi - młodziutką Australijką prowadzącą telewizyjne programy o zwierzętach.
Zatem do rzeczy i zapraszam do dalszej części posta ;)
                                                                     
Bandi
Eye Care
Kojący Krem-Żel pod oczy
                                                                                    
OBIETNICE PRODUCENTA:
Kojący krem-żel do delikatnej skóry wokół oczu. Skutecznie rozjaśnia cienie, niweluje opuchliznę i obrzęki pod oczami. Głęboko nawilża, uelastycznia i wygładza. Preparat zawiera hesperydynę, wyciąg z kasztanowca i arniki, a także specjalnie opracowany kompleks liposomowy zawierający mikrokolagen, rutynę oraz stabilna witaminę C. Ponadto wzbogacony jest o d-panthenol, który zapewnia skórze ukojenie. Unikalny produkt usuwający ślady zmęczenia i przywracający oczom blask.
                                          
SKŁAD:
aqua, cyclomethicone, cyclopentasiloxane, dimethicone, trideceth-9, ethylhexanoate, glycerin, hesperidin methyl chalcone, steareth-20, dipeptide-2, palmitoyl tetrapeptide-3 alcohol dent., lecithin, disodium rutinyl difulfate, hydroxiproline, sorbitol, magnesium ascorbyl phosphate, tocopherol, ascorbyl palmitate, glyceryl stearate, glyceryl oleate, citric acid, dimethicone crosspolymer, carbomer, triethanolamine, panthenol, arnicam montana extract, horse chestnut extract, cyclohexasiloxane, propylene glycol, phenoxyethanol, methylparaben, butylparaben, ethylparaben, propylparaben, isobutylparaben
                                                
DOSTĘPNOŚĆ: Drogerie, apteki, internet.
POJEMNOŚĆ: 30ml
CENA: Około 50zł
                                                                    
MOJE WRAŻENIA:
Konsystencja faktycznie jest żelowo-kremowa i przypomina po prostu delikatny żel o lekko mlecznym zabarwieniu, co oznacza że jest białawy ale jednocześnie trochę transparentny. Rozprowadza się fenomenalnie więc nie ma obaw o naciąganie i uszkadzanie delikatnej skóry wokół oczu. Jego zapach jest kremowo-maściowy ale na tyle delikatny, że przy normalnym użytkowaniu go nie czuć.
Wydajność jest dobra chociaż niższa niż bym się tego spodziewała: używam go mniej więcej od połowy lipca dwa razy dziennie z kilkoma kilkudniowymi przerwami i już niewiele go zostało. Myślę, że ta reszta nie wystarczy na kolejny miesiąc w związku z tym nie ma euforii bo skoro 15ml kremu wystarcza mi zazwyczaj na 3 miesiące to 30ml powinno wytrzymać ich 6, a niestety na to się nie zanosi.
                                                          
Działanie kremu jest bardzo dobre. Pomimo długiego i niezbyt naturalnego składu okazało się, że bardzo przypadł do gustu moim podocznym okolicom. Mocno nawilża skórę bez jej zbędnego obciążania a jednocześnie stanowi doskonałą bazę pod makijaż - świetnie współpracuje z każdym kosmetykiem, który na niego nakładam i nie obniża trwałości bazy pod cienie. Uelastycznia delikatną skórę okolic oczu i wygładza ją co czuć przy każdym dotknięciu.
Od zawsze borykam się z problemem "zaniedbania okolic oczu" co w praktyce oznacza, że jakiekolwiek odpuszczenie sobie pielęgnacji (bez różnicy tonik czy krem), jej drastyczna zmiana, kilka zarwanych nocy, stres, wysiłek, nadmiar słońca czy cokolwiek podobnego skutkuje sińcami i narastającą opuchlizną tworzącą worki pod oczyma. Taki wygląd nieświeżego zombie zaliczyłam również na początku stosowania tego kremu przez cykliczne zarywanie nocy i o dziwo kosmetyk sobie z tym doskonale poradził. Dzięki jego regularnemu stosowaniu oznaki zmęczenia zniknęły, cienie zostały rozjaśnione a opuchlizna i worki zniwelowane. Moje spojrzenie znowu jest świeże i sprawia wrażenie jakbym zawsze była super wypoczęta.
                                                                 
Opakowanie jest bardzo higieniczne, praktyczne i daje pewność, że nikt przed nami nie dobierał się do kosmetyku. Pod warstwą folii w kartonowym pudełeczku znajdujemy półprzezroczystą, mleczną buteleczkę tylu air-less, która zapewnia higieniczną aplikację oraz pozwala na bieżąco kontrolować pozostałą ilość kremu. Pompka działa niezawodnie przez cały okres użytkowania choć moim zdaniem wypluwa za dużo produktu, więc nie ma mowy o wciśnięciu jej choćby do połowy nie mówiąc już o przyciśnięciu do końca. Całość zdecydowanie na plus choć mam wrażenie, że to właśnie przez pompkę kremu ubywa szybciej niżbym tego chciała.
                                                                               
Podsumowując: Bardzo dobry krem dla osób borykających się z cieniami i opuchlizną, którym nie straszna jest chemia w składzie. Ze względu na konsystencję nie nada się na okres jesienno-zimowy więc jego zakup warto przesunąć na wiosnę gdy zbliżą się cieplejsze dni. Ja czuję się zachęcona do bliższego zapoznania się z asortymentem tej marki i myślę, że jeszcze do niej wrócę.

piątek, 5 lipca 2013

Delikatne ukojenie okolic oczu.

Krem pod oczy na stałe wszedł do mojego codziennego zestawu pielęgnacyjnego i towarzyszy mi codziennie rano i wieczorem. Odstępstwa robię jedynie w upalne i słoneczne dni kiedy na twarzy oraz w okolicach oczu ląduje filtr. W związku z tym dzisiaj podzielę się z Wami moimi wrażeniami ze stosowania takiegoż kremu.
Zapraszam :)
                                                    
Yves Rocher
Active Sensitive
Kojący krem pod oczy
                                              
OBIETNICE PRODUCENTA:
Koniec z workami pod oczami o poranku! Formuła z soforyną roślinną szczególnie skutecznie łagodzi najbardziej wrażliwy naskórek. Daje natychmiastowe uczucie świeżości i ukojenia, nawet najbardziej wrażliwym oczom.
                                                  
SKŁAD:
aqua/water/eau, butylene glycol, glycerin, methylsilanol carboxymethyl theophylline alginate, isononyl isononanoate, caprylic/capric trigliceride, betaine, carbomer, behenoxy dimethicone, methylparaben, escin, caffeine, allantoin, sodium hydroxide, tocopheryl acetate, tetrasodium edta, ethylparaben, glyceryl acrylate/acrylic acid copolymer, propylparaben, butylparaben, propylene glycol, rutin
                                               
MOJE WRAŻENIA:
Opakowanie jest wielowarstwowe: folia, kartonik i tubka co daje nam gwarancję, że nikt przed nami nie otwierał kosmetyku. Sama tubka wykonana jest z miękkiego plastiku dzięki czemu łatwo wycisnąć odpowiednią ilość kremu. Zakrętka wyprofilowana jest na kształt klepsydry więc łato na niej postawić krem aby spłynął do ujścia zakończonego wąską rureczką dzięki czemu aplikacja jest higieniczna.
Krem ma pojemność 15ml i dostać go można w sklepach stacjonarnych oraz internetowych Yves Rocher w regularnej cenie 49zł, jednak warto czekać na promocje bo wtedy ceny są bardziej przyjemne.
                                         
Krem ma lekką mleczno-żelową konsystencję rozpływającą się wręcz pod dotykiem palca wiec rewelacyjnie się rozprowadza. Jego wydajność jest dobra chociaż nie żałowałam go sobie zwłaszcza wieczorem. Ta maleńka tubka wystarczyła mi na prawie 3 miesiące codziennego stosowania 1-2razy na dzień. Kosmetyk zaraz po wyciśnięciu z tubki na białą lekko przejrzystą barwę przypominającą rozcieńczone mleko. Pachnie słodkawo i pudrowo a przy tym bardzo delikatnie więc zapach można wyczuć tylko po przyłożeniu porcji kosmetyku do nosa.
                           
Krem wchłania się błyskawicznie i stanowi świetną bazę pod makijaż. Pomimo lekkiej konsystencji przyjemnie nawilża i koi wszelakie podrażnienia zwłaszcza te wywołane zbyt mocnym pocieraniem okolic oczu. Po jego zastosowaniu skóra staje się miła, miękka i gładka w dotyku. Dobrze radzi sobie również z opuchnięciami powiek i sińcami pod oczyma. Jego regularne stosowanie ma tak dobroczynny wpływ na cienie, że ostatnio częściej niż zwykle zdarza mi się pominąć etap nakładania korektora pod oczy w trakcie makijażu. Mam jednak wrażenie, że na zimę byłby zbyt lekki.
Nie odnotowałam jakichkolwiek negatywnych skutków ubocznych stosowania tego kremu.
                                                              
 OCENA: 5,5/6 
                                  
Podsumowując: Świetny krem zaspakajający wszystkie potrzeby mojej skóry w okresie od wiosny do jesieni. Chętnie będę do niego wracała i polecała go wszystkim, którzy potrzebują delikatnego łagodzenia zbyt wrażliwej skóry wokół oczu.

wtorek, 19 marca 2013

Eye Cream

Decubalowej pielęgnacji ciąg dalszy, jednak tym razem post dotyczył będzie pielęgnacji delikatnych okolic oczu.
Jakie są moje wymagania?
Krem pod oczy powinien mocno nawilżać i pielęgnować delikatną skórę bo choć nie mam problemu ze zmarszczkami to brak odpowiedniego nawilżenia szybko się na niej uwidacznia. Opuchnięcia wystepują u mnie sporadycznie gdy się mocno nie wysypiam. Mile widziane jest również rozjaśnianie cieni, które choć niewielkie to od jakiegoś czasu praktycznie stale mi towarzyszą. Obowiązkowo krem nie może wywoływać żadnych podrażnień ani alergii ponieważ mam bardzo wrażliwe oczy i łatwo spowodować ich szczypanie oraz łzawienie.
Czy krem marki Decubal uporał się z takimi wymaganiami?
Zobaczcie sami w dalszej części posta :)
                              
Decubal
Eye Cream
Ujędrniający i regenerujący krem pod oczy
                                                                        
OBIETNICE PRODUCENTA: 
Ujędrniający i regenerujący  krem pod oczy. Napina i regeneruje skórę dzięki zawartości ceramidów, kolagenu, kwasu hialuronowego. Sprawia, że skóra wokół oczu jest elastyczna i wygląda świeżo.
Przywraca komfort i świeży wygląd skórze wokół oczu. 
                           
SKŁAD: 
aqua, pentylene glycol, glycerin, dicprylyl carbonate, cetyl alcohol, cyclopentasiloxane, octyldodecanol, sodium pca, distarch phosphate, glyceryl stearate, peg-100 stearate, peg-40 stearate, putyrospermum parkii butter, creatine, sodium hyaluronate, hydrolyzed collagen, tocopheryl acetate, isocetyl alcohol, ceramide 3, prunus amygdalus dulcis oil, tocopherol, sorbitan tristearate, carbomer, sodium gluconate, sodium hydroxide, ethylheksylglycerin 
Bezzapachowy.
Nie zawiera konserwantów.
Zawartość substancji tłuszczowych 23% 
                                              
MOJE WRAŻENIA:
ZAPACH: Brak - krem nie pachnie. 
SMAK: Nie próbowałam. 
BARWA: Biała ale po rozprowadzeniu zanika. 
KONSYSTENCJA: Niezbyt gęsta i bardzo lekka. W trakcie rozprowadzania zachowuje się jak mleczko do ciała a nie jak krem i dzięki temu błyskawicznie się wchłania.
  DZIAŁANIE: Krem dobrze pielęgnuje i nawilża. Skóra staje się gładka i miła w dotyku oraz delikatnie napięta ale bez uczucia ściągnięcia. Zauważyłam również lekkie ujędrnienie na moich opadających powiekach jednak nie jest to nic spektakularnego. Wpływu na cienie nie odnotowałam a opuchnięciom bardziej zapobiega niż leczy. Świetnie nadaje się za to na dzień pod makijaż, gdyż nie zauważyłam żeby jakkolwiek negatywnie na niego wpływał.
 WYDAJNOŚĆ: Dobra - wystarczy na około 2 miesiące używania 2 razy dziennie.
 
SKUTKI UBOCZNE: Brak. Nie spowodował podrażnień nawet stosowany na powieki. OPAKOWANIE: Kartonowe pudełeczko a w środku plastikowa tubka typu air-less. Tubka jest wykonana porządnie z trwałych materiałów dzięki czemu nie doznała uszkodzeń w trakcie użytkowania. Kartonik jest biały a tubka matowo przezroczysta z taką samą zatyczką. Grafika na opakowaniach jest czarno-czerwona. Wszystkie informacje, które znajdują się na kartoniku są również na tubce.
POJEMNOŚĆ: 15ml 
DOSTĘPNOŚĆ: Apteki stacjonarne i internetowe.
CENA: Około 30zł.
 OCENA: 5/6 
                                
 
Podsumowując: Dobry krem w świetnym opakowaniu. Cena wydaje się jednak być trochę zbyt wysoka jak na kosmetyk, który nie daje "efektów specjalnych", i który mogłabym zastąpić czymś tańszym.
                                
Produkt dostałam od firmy Decubal w ramach współpracy jednak nie miało to wpływu na moją ocenę.

wtorek, 15 stycznia 2013

Bo oczy są zwierciadłem duszy...

Tak mówi stare powiedzenie i kryje w sobie dużo prawdy. Jednak same oczy to nie wszystko. Ważna jest również ich oprawa: jędrna i rozświetlona skóra bez cieni, opuchnięć i worków.
Ja mam szczęście, natura obdarzyła mnie wręcz idealną skórą wokół oczu a cienie i opuchnięcia pojawiają się jedynie jako wynik zarwanych nocy. Nie zmienia to jednak mojego nastawienia i starań o zachowanie jej pięknego wyglądu dlatego dzisiaj przed Wami recenzja kolejnego kosmetyku przeznaczonego do pielęgnacji tej wrażliwej strefy.
                      
Flos Lek Laboratorium
eye CARE
delikatny krem pod oczy
do skóry wrażliwej
wyciąg ze świetlika lekarskiego, wyciąg z alg morskich, witaminy C i E, kompleks nawilżający
                                         
OBIETNICE PRODUCENTA:
                                      
 SKŁAD:
                                          
MOJE WRAŻENIA:
ZAPACH: Brak. W dosłownym znaczeniu tego słowa.
SMAK: Nie próbowałam.
BARWA: Śnieżnobiała ale krem nie bieli skóry i nie pozostawia śladów nawet nałożony grubą warstwą.
KONSYSTENCJA: Dosyć gęsta i kremowa ale jednocześnie kosmetyk jest lekki - nie obciąża wrażliwej skóry a do tego łatwo i przyjemnie się rozprowadza.
  DZIAŁANIE: Krem delikatnie i dyskretnie dba o okolice oczu. Bardzo dobrze je nawilża i subtelnie natłuszcza a przy regularnym stosowaniu niweluje sporadycznie pojawiające się u mnie opuchnięcia i cienie. Co do działania przeciwzmarszczkowego to ciężko mi się wypowiedzieć bo nie mam takiego problemu ale nic nowego mi się nie pojawiło więc to też jest plus ;) Zauważyłam również działanie łagodzące - choćbym nie wiem jak mocno podrażniła oczy (co u mnie nie jest wyczynem bo moje oczęta są dosyć mocno wrażliwe) to po zastosowaniu kremu objawy znikają a oczy stają się odprężone. Przy regularnym stosowaniu kremu okolice oczu nawilżone, zadbane i jędrne. Skóra pozostaje gładka, elastyczna i napięta jak u 16-latki ;)
WYDAJNOŚĆ: Bardzo dobra. Tubka wystarcza na dobre kilka miesięcy codziennego użytkowania.
 SKUTKI UBOCZNE: Brak.
OPAKOWANIE: Kartonik ze wszystkimi niezbędnymi informacjami a w środku tubka zamykana zakrętką (szkoda, że nie zamykana na klik), na której również znajdują się podstawowe informacje. Tubka wykonana jest z białego, odpowiednio miękkiego, nieprzezroczystego plastiku więc nie można podejrzeć ile kosmetyku jeszcze w środku zostało. Tubka stawiana jest na zakrętce wiec z wydobyciem zawartości do końca nie ma żadnych problemów. Grafika opakowania utrzymana jest w biało-niebiesko-czarnej kolorystyce ze srebrnymi i czerwonymi dodatkami.
POJEMNOŚĆ: 30ml
DOSTĘPNOŚĆ: Drogerie, internet.
CENA: Około 20chociaż ja mój egzemplarz dostałam na spotkaniu bloggerek KLIK i pokazywałam już TUTAJ.
OCENA: 4,5/6
                               
Podsumowując: To już mój drugi kosmetyk z serii do wrażliwych oczu i drugi, który tak bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Co prawda na początku trochę się go obawiałam ale jak widać niesłusznie. Będę jeszcze niejednokrotnie wracała do kosmetyków Flos Lek i Wam też je polecam :)
                                 
Produkt ten dostałam od firmy Flos Lek Laboratorium na spotkaniu bloggerek jednak nie miało to wpływu na moją ocenę.

wtorek, 13 marca 2012

Pierwsze zmarszczki.

SUPERDRUG
OPTIMUM
LINE DECREASE
EYE CREAM

OBIETNICE PRODUCENTA i SKŁAD:

MOJE WRAŻENIA:
ZAPACH: Słodki, trochę perfumeryjny ale delikatny. Właściwie to odkryłam go dopiero przy pisaniu tej recenzji bo szczerze mówiąc do tej pory go nie zauważyłam (a krem stosuję codziennie).
BARWA: Biała ale na skórze jest bezbarwny. Nie bieli.
KONSYSTENCJA: Bardzo lekka i delikatna. Ciężko mi ją określić bo nie jest to ani typowy krem, ani żel-krem. Jedyne co mi przychodzi do głowy to krem składający się z bardzo dużej iloci wody i tylko odrobiny składników tłuszczowych dzięki czemu bardzo szybko się wchłania i nadaje się do stosowania pod makijaż.
OBIETNICE PRODUCENTA: Część spełniona, część nie. Kremik dobrze nawilża, napina pewnie też OK, ale nie mogę się na ten temat jakoś szczególnie wypowiedzieć bo nie mam problemu z workami ani z opuchnięciami w okolicach oczu. Czego na pewno nie robi? Nie redukuje cieni pod oczyma, czego z resztą nie obiecuje i nie ma działania przeciwzmarszczkowego - normalnie nie mam z tym problemu ale czasem jak mam gorszy dzień to widzę u siebie zmarchy jak Wielki Kanion i bruzdy jak popękane dno rzeki na Sacharze w upalny dzień:(
WYDAJNOŚĆ: Dobra. Wystarcza chyba na tyle samo co inne kremy ale nie wiem dlaczego wydaje mi się, że mniej...
SKUTKI UBOCZNE: Brak.
OPAKOWANIE: Standardowa tubka z nakrętką opakowana w kartonowe pudełko. Plastik nie jest przezroczysty więc nie widać ile kremu jeszcze zostało. Tuba jest wykonana z odpowiednio miękkiego plastiku dzięki czemu niewiele kremu w niej zostaje.Całość utrzymana jest w granatowo-białej kolorystyce.
POJEMNOŚĆ: 15ml
DOSTĘPNOŚĆ: Teraz już niedostępny ale wcześniej na wyłączność w Perfumeriach Marionnaud.
CENA: Około 20zł ale ja kopiłam w promocji "2produkty za 3,90zł" czyli wyszło 1,95zł.
OCENA: 3/6
    
Podsumowując: No cóż - kupiłam go skuszona promocją  bo normalnie bym po niego nie sięgnęła. Krem nie jest ani dobry ani zły - za cenę promocyjną jest więc jak najbardziej OK - po prostu przeciętniak, a ze mam jeszcze tubkę w zapasie to zużyję a potem kupię coś innego i raczej nie będę do niego wracać z sentymentem.

czwartek, 17 listopada 2011

Podocznie...

Lirene
Dermoprogram
Selected from nature
Ujędrniający biokrem pod oczy

OBIETNICE PRODUCENTA:
Nie jest tego dużo bo niestety gapa ze mnie i wyrzuciłam opakowanie zanim zrobiłam mu zdjęcia:(

Info z www.lirene.pl
Czy ten krem jest odpowiedni dla mnie? 
 Krem przeznaczony jest do pielęgnacji delikatnej skóry wokół oczu, która potrzebuje efektywnej kuracji kondycjonującej. Intensywna i skuteczna formuła, oparta na wybranych naturalnych składnikach, działa wygładzająco, intensywnie nawilżająco i uelastyczniająco. Krem odpowiedni dla wszystkich rodzajów cer.
Dla jakiego wieku?
20-60+
Jak działa?
Formuła kremu oparta została o naturalne, biologicznie czynne ekstrakty roślinne, niezbędne do zachowania doskonałej kondycji delikatnej skóry wokół oczu. Krem intensywnie regeneruje oraz wzmacnia strukturę skóry, czyniąc ją optymalnie napiętą i zregenerowaną. W efekcie skóra wokół oczu jest doskonale nawilżona, napięta i gładka, odzyskuje młody wygląd bez zmarszczek i cieni.
Co zawiera?
Wyciąg z pestek jabłek błyskawicznie ujędrnia i uelastycznia skórę oraz stymuluje proces regeneracji naskórka.
Wyciągi z płatków malwy  i miłorzębu japońskiego pobudzają proces dotleniania komórek, likwidując efekt zmęczenia. 
Gliceryna i allantoina przywracają skórze utraconą jędrność i elastyczność. 
Proteiny jedwabiu regulują nawilżenie skóry i zapobiegają przesuszeniu.

SKŁAD:
Niestety nigdzie nie udało mi się go znaleźć:(

MOJE WRAŻENIA:
ZAPACH: Brak
BARWA: Biała ale na skórze jest bezbarwny. Nie bieli.
KONSYSTENCJA: Kremowa ale lekka i delikatna. Dobrze się rozprowadza na skórze więc nie trzeba trzeć delikatnej skóry.
OBIETNICE PRODUCENTA: Cienie pod oczami zmniejsza więc nie ma tragedii nawet jak się nie wysypiamy natomiast nie zauważyłam ujędrnienia. Mam jedno wielkie załamanie dolnej powieki i ono dalej pozostało w nienaruszonym stanie a jak mam ciężkie dni to i mniejsze zmarszczki się pojawiają.
WYDAJNOŚĆ: Bardzo dobra.
SKUTKI UBOCZNE: Brak.
OPAKOWANIE: Standardowa tubka z nakrętką. Plastik jest przezroczysty więc widać ile kremu jeszcze zostało. Tuba jest wykonana z odpowiednio miękkiego plastiku dzięki czemu niewiele kremu w niej zostaje.
POJEMNOŚĆ: 15ml
DOSTĘPNOŚĆ: drogerie, internet
CENA: około 15zł, w promocji taniej
OCENA: 4/6
    
Podsumowując: Krem cudów nie robi, jednak jestem z niego zadowolona i myślę, że jeszcze kiedyś się na niego zdecyduję. Cena jest przystępna co dodatkowo pozytywnie wpływa na moją opinię o nim.

poniedziałek, 20 czerwca 2011

Kolejna porcja recenzji;)

Tak jak obiecałam przychodzę dzisiaj z recenzjami. Na tapecie trzy kosmetyki ale notka nie będzie jakoś specjalnie rozwlekła bo o dwóch z nich nie mogę zbyt dużo dobrego powiedzieć. Zatem do rzeczy i na dobry początek zdjęcie:
Recenzję zacznę od kosmetyku, który najbardziej przypadł mi do gustu i byłam z niego bardzo zadowolona a na koniec zostawię największy niewypał;)

 Joanna
mini Naturia
Szampon odświeżający z truskawką do wszystkich rodzajów włosów 
Na opakowaniu znajdujemy sposób użycia i skład, którego niestety nie udało mi się sfotografować bo na okrągłej i dosyć małe buteleczce jest to niewykonalne a etykietka nie dała się oderwać oraz opis producenta czego możemy się po produkcie spodziewać. Nie będę przepisywać wszystkiego ale producent obiecuje nam, że:
- opakowanie jest idealne do codziennego stosowania i niezastąpione w czasie podróży,
- receptura została wzbogacona o nawilżający wyciąg z truskawek,
- zapewnia włosom i skórze głowy zdrowy i piękny wygląd,
- zapach umila pielęgnację.

MOJE WRAŻENIA:
Opakowanie małe - 100ml ale poręczne. Do tego trwałe o bardzo praktycznym i szczelnym zamknięciu. Czasem miałam problemy z jego otwarciem w domu więc nie ma obawy, że szampon się nam otworzy i wyleje w trakcie podróży. Cena przystępna - niespełna 5zł. Obietnice producenta w zupełności spełnione zwłaszcza, że nie obiecują nam gruszek na wierzbie. Świetnie się pieni a w trakcie mycia czuć, że włosy są bardzo dobrze umyte - prawie skrzypią ale nie są splątane. Bez najmniejszego problemu możemy przeczesać je palcami. Po spłukaniu ten stan się utrzymuje. Nie ma konieczności stosowania ciężkich odżywek - mi w zupełności wystarczyła taka w sprayu. Opakowanie wystarczyło na około tydzień (może trochę ponad) codziennego stosowania. W tym czasie nie miałam problemów z łupieżem - poza jednym dniem ale to jakiś taki dziwny jednodniowy łupież był (?), chociaż możliwe, że to dlatego iż stosowałam go zbyt krótko i włosy oraz skóra głowy nie zdążyły się do niego przyzwyczaić.
Zapach obłędny - przypomina mi truskawkowy kisiel:) Mniam:) Nie znika w trakcie mycia ani nie ulatnia się szybko po nim. Nawet stosowanie odżywki w spraju mu nie zaszkodziło co niezmiernie nie uszczęśliwiło.
Jestem/byłam bardzo zadowolona z tego szamponu jednak niezmiernie ubolewam nad tym, że poza opakowaniem podróżnym nie ma dostępnego na rynku pełnowymiarowego opakowania 250ml albo nawet 500ml. Bardzo chętnie bym taką 500ml butlę zakupiła aby móc długo cieszyć się zapachem truskawkowego kisielu na włosach. Na pewno jeszcze kiedyś do niego wrócę jak minie mi małe uprzedzenie co do opakowania.
OCENA: 5/6

BeBeauty Body Expertiv 
Spa Masło do ciała z połyskującymi mango
Na opakowaniu standardowo znajdujemy sposób użycia i skład:
a także obietnice producenta, który mówi nam, że po zastosowaniu jego produktu skóra stanie się aksamitnie gładka i wypielęgnowana oraz będzie lśnić naturalnym letnim blaskiem.

MOJE WRAŻENIA:
Opakowanie ładne i praktyczne chociaż wolałabym aby było mniejsze a wyższe bo wtedy zajmowałoby mniej miejsca na półce. Pokrywka porządnie się zakręca. Niestety potrzeba zakręcana skutkuje tym, że pudełeczko umazane jest na zewnątrz masłem. Cena przystępna - 8zł. Kosmetyk ma ładny brzoskwiniowo-różowy kolor.
Pachnie przyjemnie - słodko i syntetycznie. Niby trochę przypomina zapach owoców ale na pewno nie jest to mango. Konsystencja jest zbita i dosyć twarda, jak prawdziwego masła trzymanego w lodówce, jednak ustępuje pod naciskiem palca a pod wpływem ciepła ciała kosmetyk gładko i zupełnie bezproblemowo pozwala się rozsmarować bardzo szybko wchłaniając. Wydajność - bardzo mała. Opakowanie otwarłam 8 czerwca i na dzień dzisiejszy zostało mi go na jedno, może półtora użycia. Gdyby nie to, że przez te 12 dni częściej niż nim smarowałam nogi balsamem brązującym Lirene to pewnie już dawno by się skończyło. Skoro opisałam już wszystko co się dało przejdźmy do obietnic producenta. Chociaż nie ma ich zbyt wiele to i tak niezbyt pokrywają się z prawdą:( Co do rozświetlenia to się zgadza. Masełko zawiera maleńkie i dyskretne drobinki które nienachalnie nadają skórze blasku. Niestety nie utrzymują się one zbyt długo na skórze - gdy posmaruję się masłem wieczorem rano nie ma już po nich śladu. Na szczęście ani pościel ani piżama nie są ubrokacone za to po nakładaniu kosmetyku koniecznie trzeba dokładnie umyć ręce bo paznokcie straszliwie są nim oblepione. Niestety ale podstawa, czyli obietnice aksamitnej i wypielęgnowanej skóry pozostają bez odpowiedzi. O ile od ud w górę ujdzie o tyle na przesuszonych goleniem łydkach, suchych kolanach i łokciach nawet kilkukrotne nakładanie nie pomaga. Na szczęście nałożony na skórę po goleniu nie zapycha i nie powoduje powstania krostek. Nie zakupię kolejnego egzemplarza bo wolę dopłacić i uzyskać odpowiednie nawilżenie.
OCENA: 2,5/6

Pharmaceris N 
OPTI-CAPILAIR 
Intensywny Krem redukujący cienie i worki pod oczami
Na opakowaniu znajdujemy jedynie sposób użycia i informację o tym, że krem był testowany okulistycznie i dermatologicznie. Żadnego składu. Być może był on na pudełku ale ja przy zakupie pudełka nie dostałam.

MOJE WRAŻENIA:
Bardzo estetyczne i praktyczne opakowanie. Pompka pozwala na zachowanie higieny. Szkoda, że buteleczka nie jest przezroczysta bo nie widać ile produktu jest jeszcze w opakowaniu a przy niemożności jego wyciśnięcia czy został wykorzystany do końca. Pomimo, że buteleczka zawiera 15ml kremu to jest on bardzo wydajny i wystarcza na długo (ja stosowałam go tylko na noc). Dozowanie kosmetyku nastręcza jednak trochę problemów i kilka dni zajęło mi opracowanie metody wyciskania odpowiedniej jego ilości. Jedno naciśnięcie pompki do końca wydobywa ilość kremu wystarczającą praktycznie na całą twarz. Na grubszą warstwę pod jedno oko w zupełności wystarcza około 1/4 naciśnięcia. Krem na delikatną i dosyć rzadką konsystencję, która pozwala się gładko i bez zbędnych trudności rozklepać pod oczami jednak nie rozpływającą się na palcach więc stosowanie można uznać jedynie na plus. Zapach trochę chemiczny i po prostu kremowy. Efekty - dobre nawilżenie jednak nic spektakularnego. Obietnice producenta za które wzięłam nazwę i opis funkcji z frontowej etykietki można wsadzić między bajki. Ani cienie ani worki, z którymi notabene nie mam zbyt dużych problemów nie zostały zredukowane. Jedyne co się zgadza to ostrzeżenie aby nie wprowadzić kremu do worka spojówkowego - choćbym nie wiem jak się starała to i tak zawsze się tam dostawał i wywoływał wprost nieziemskie pieczenie, którego nawet krople do oczu nie potrafiły zniwelować. Zakup tego kremu uważam za ogromny niewypał i na pewno nie powtórzę tego błędu.
OCENA: 1/6

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...