Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ArtDeco. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ArtDeco. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 kwietnia 2019

Claudia Schiffer Powder - recenzja

Cześć Kochani!
Chciałam jak najszybciej podsumować dla Was marzec ale puder postanowił zmienić mi plany, bo tak niebezpiecznie zbliżył się do końca, że konieczne jest jego jak najszybsze zrecenzowanie. W związku z tym do dzieła i życzę Wam miłego czytania :)
                         

sobota, 20 kwietnia 2013

Swatchowe porównanie baz pod cienie do powiek.

Dla mnie tak samo jak i pewnie dla większości z Was baza pod cienie do powiek to podstawa makijażu. Moja przygoda z tym kosmetykiem zaczęła się dawno, dawno temu od Virtual Eyeshadowbase. Jej pierwsze opakowanie to było objawienie - fantastyczny kosmetyk, który idealnie się wywiązywał z nałożonych na niego oczekiwań, drugie opakowanie to koszmar - użyłam jej zaledwie kilka razy i wylądowała w koszu bo nie dało jej się nabrać na palec a tym bardziej rozprowadzić na powiece. Kolejnym specyfikiem jaki wpadł w moje ręce była trudna w obsłudze i kapryśna Wodoodporna Baza pod Makijaż APC. W tym samym czasie w moje ręce wpadła KOBO Professional Utrwalająca baza pod pigmenty sypkie, której ze względu na konsystencję nie za bardzo lubię używać na co dzień. Po rozstaniu z bazą APC postanowiłam zakupić sławetną ArtDeco Eyeshadow Base, która niejako stała się przyczyną powstania tego posta ;) Obecnie bazy ArtDeco zostało mi na mniej więcej jedno użycie a jej następcą zostanie Avon Eye Shadow Primer.
Zatem do rzeczy:
                        
W szranki stają:
2. Avon Eye Shadow Primer Light Beige
3. KOBO Professional Utrwalająca baza pod pigmenty sypkie - Jak widać jest to zupełnie przezroczysty, bezbarwny płyn, który nie pozostawia na skórze widocznych śladów więc nie będę poświęcać mu więcej czasu ;)
                        
Bazy w słoiczku:
Już po pierwszym dotknięciu baz można zauważyć różnice.
 1. ArtDeco Eyeshadow Base - Ma konsystencję trzymanej na słońcu plasteliny. Jest miękka ale lepka. Dobrze przywiera do palca a następnie do powieki. Przyjemnie się rozprowadza. Odrobinę zgęstniała w czasie kiedy ją używałam jednak nadal jej używanie jest niezwykle przyjemne.
2. Avon Eye Shadow Primer Light Beige - Ma konsystencję trzymanego na słońcu masła. Jest rzadka i lekka, od razu czuć, że jej bazą jest sylikon. Niesamowicie szybko i w dużej ilości przywiera do palca wiec trzeba uważać aby nie nabrać zbyt wiele. Bardzo łatwo się rozprowadza.
                        
 Na skórze:
 1. ArtDeco Eyeshadow Base - Ma bardzo jasny beżowy kolor z maleńkimi rozświetlającymi drobinkami więc po roztarciu staje się niewidoczna a drobinki delikatnie rozświetlają skórę, chociaż pod matowymi cieniami zupełnie zanikają i nie zmieniają ich charakteru.
2. Avon Eye Shadow Primer Light Beige - Ma dosyć ciemny (jak dla mnie bladziocha) i intensywny bezowy kolor więc jest widoczna nawet po roztarciu. jest całkowicie matowa i nie zawiera drobinek.
                         
Cienie użyte do porównania:
                                            
1. Inglot Sprint SuperStar cień do powiek 90 - Czerwony bardzo dobrze napigmentowany cień ze złotymi drobinkami. Świetnie się nakłada, dobrze rozciera i nie zanika w trakcie użytkowania.
2. KOBO Pure Pigment 408 Cornflower - Niezwykle mocno napigmentowany, drobno zmielony, szafirowy matowy pigment. Nie tylko dobrze się nakłada i rozciera ale też wnika w skórę przez co ciężko go potem zmyć.
3. Essence eyeshadow 43 mystic lemon holographic effect - Słabo napigmentowały błyszczący i opalizujący cień. Dosyć ciężko się nakłada i zazwyczaj trzeba go sporo aplikować aby uzyskać ładny efekt.
                            
Informacje o cieniach:
                                 
Bazy w akcji:
                          
  Inglot Sprint SuperStar cień do powiek 90

 KOBO Pure Pigment 408 Cornflower
                                        
Essence eyeshadow 43 mystic lemon holographic effect
                          
PODBICIE KOLORU: Jak widać na zdjęciach najlepiej barwę cieni podbija KOBO Professional Utrwalająca baza pod pigmenty sypkie. Zaraz za nim uplasowała się ArtDeco Eyeshadow Base a na końcu została Avon Eye Shadow Primer Light Beige chociaż na niej i tak cienie wyglądają lepiej niż nałożone bez bazy.
                      
ZMYWANIE: Najbardziej oporny na zmywanie okazała się również KOBO Professional Utrwalająca baza pod pigmenty sypkie. Zmycie z niej cieni prasowanych jest ciężkie a pigmentów graniczy z cudem. Do testów używałam nawilżanych chusteczek dla niemowląt i musiałam się porządnie natrzeć aby oczyścić skórę i nie zostać z niebieskimi plamami. Dalej w szeregu znalazła się ArtDeco Eyeshadow Base, na której cienie również świetnie się przylepiły i trzeba było kilku przetarć aby oczyścić skórę. Również i tym razem na końcu znalazła się Avon Eye Shadow Primer Light Beige, która pozwoliła zmyć cienie już za pierwszym przetarciem chusteczką.
                                          
Jak na razie baza Avon wypadła najgorzej jednak jest to mój pierwszy z nią kontakt więc jestem w stanie jej to wybaczyć. Zobaczę jak spisze się przy regularnym stosowaniu a potem podzielę się z Wami jej recenzją :)

niedziela, 22 lipca 2012

Pędzlowy przegląd posiadania: ArtDeco

Bez zbędnego wstępu:

ArtDeco
Pędzel do Aplikacji Mineralnego Korektora
INFORMACJE OD PRODUCENTA:
The ARTDECO Mineral Concealer Brush, which is made of finest  synthetic hair, allows complete and precise coverage of thr required area, especially the area around the eye, thanks to its specially flattened brush shape. We recomend to clean the brush regulary with soap and plenty of lukewarm water.

DOSTĘPNOŚĆ: Tam gdzie dostaniemy kosmetyki AtrDeco, czyli internet i niektóre perfumerie (również te niesieciowe). ja mój kupiłam w Marrionnaud ale tam już nie mają tej marki.
CENA: 55zł ale ja kupiłam w promocji za 16,50zł.
PRZEZNACZENIE: Pędzel do aplikacji korektora mineralnego.
WŁOSIE: Syntetyczne.
WYMIARY: Włosie: długość - 1,5cm, szerokość - 1,0cm, Całość: długość - 12,4cm.
OPIS: Włosie - czarne. Skuwka - srebrna, matowa, metalowa - aluminium, odporna na zarysowania i uszkodzenia a przy tym lekka. Rączka - plastikowa, czarna, matowa, srebrne, matowe napisy, odporna na uszkodzenia.
UŻYTKOWANIE: Bardzo przyjemne. Ja używam go do aplikacji bazy pod cienie i świetnie się sprawdza - równomiernie rozprowadza kosmetyk bez smug i niedociągnięć. Aplikowałam nim też cienie (zwykłe prasowane, nie mineralne) i również sprawdził się bardzo dobrze. Mam już korektor mineralny więc na pewno wypróbuję go także w celu, do którego został przeznaczony;)
CZYSZCZENIE: Bardzo łatwe i przyjemne. Tak jak piszą na opakowaniu wystarczy szare mydło i woda (nawet zimna) a usuniemy z niego wszystkie pozostałości kosmetyków. Schnie szybko - zaledwie kilka godzin w pomieszczeniu i kilkadziesiąt minut na słonku i wietrze.
WYKONANIE: Bardzo dobre: nie rozkleja się, nie gubi włosia, nie odkształca się.

Pędzel jest lekki oraz łatwy i przyjemny w obsłudze. Dodatkowo jest zapakowany w plastikowe pudełeczko na którym znajdziemy dokładne informacje producenta co i jak. Wszystko fajnie tylko cena jak dla mnie zbyt wysoka za taki maleńki pędzeleczek. Na szczęście kupiłam go w porządnej promocji;)

piątek, 13 kwietnia 2012

Cieniotrzymacz idealny...

ARTDECO
EYESHADOW BASE

OBIETNICE PRODUCENTA:

SKŁAD:

MOJE WRAŻENIA:
BARWA: Jasno beżowa, cielista z delikatnymi srebrnymi drobinkami, które dają delikatny i wcale nie dyskotekowy efekt rozświetlenia.
PIGMENTACJA: Bardzo delikatna - po nałożeniu na powieki kolor jest praktycznie niewidoczny. Baza jedynie odrobinę wyrównuje koloryt a drobinki delikatnie rozświetlają.
 
KONSYSTENCJA: Piankowa ale dosyć zbita, coś jak obita na sztywno śmietana. Jak wkładam w nią palec to mam wrażenie, że to jest mus.
UŻYTKOWANIE: Bardzo przyjemne. Jedyne co trzeba zrobić to nabrać odrobinę na palec i delikatnie rozprowadzić na powiece.
WSPÓŁPRACA Z INNYMI KOSMETYKAMI: R-W-E-L-A-C-Y-J-N-A! Świetnie spisuje się nałożona pod podkład, puder, cienie, kredkę, eyeliner czy co tam jeszcze można położyć, jak i na podkład, nałożone zarówno pojedynczo jak i w najróżniejszych zestawieniach.
TRWAŁOŚĆ: Kolejna R-E-W-E-L-A-C-J-A! Jest nie do zdarcia przez cały dzień, całą noc czy ile kto tam chce ją trzymać.
EFEKTY: Delikatnie wyrównany koloryt powieki, subtelne rozświetlenie i wspaniałe podbicie kolorów oraz genialne utrwalenie makijażu oka.
ZAPACH: W opakowaniu chemiczny, trochę przypomina cytrynowy Domestos ale ale po nałożeniu niewyczuwalny
SMAK: Nie próbowałam;)
SKUTKI UBOCZNE: Brak.
DEMAKIJAŻ:  Bardzo prosty i przyjemny - schodzi wszystkim czym zmywam makijaż razem z całą resztą.
OPAKOWANIE: Plastikowy, czarny słoiczek z białym wnętrzem i srebrnymi napisami na opakowaniu. Trochę niehigieniczne i uciążliwe dla osób o długich paznokciach ale da się wytrzymać. Całość zapakowana była w czarne pudełeczko ze srebrnymi napisami ale niestety wyrzuciłam je już więc nie mogę pokazać zdjęcia.
WYDAJNOŚĆ: Bardzo dobra. Używam stale od kilku miesięcy i zużyłam około 1/4.
APLIKATOR: Brak. 
DOSTĘPNOŚĆ: perfumerie, drogerie, internet
 MASA: 5ml
CENA: Około 35zł
OCENA:  5,5/6

Podsumowanie: Czaiłam się na nią kilka miesięcy, potem znowu jakiś czas leżała jako zapas w kuferku ale teraz stała się nieodzownym elementem każdego makijażu. Po koszmarnych doświadczeniach z bazą Virtual ta baza to mój ideał. Ciężko mi będzie zamienić ją na inny model.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...