Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tonik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tonik. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 lutego 2014

Luksusowe łagodzenie

Nie wiem jak to się stało ale micele zupełnie zdominowały moją pielęgnację więc dawno nie pisałam o tonikach. Ostatnio jednak do nich wróciłam i czas na recenzję.
Zapraszam :)
                                              
Yon-Ka Paris
Lotion
Alcohol free toner with botanical essential oils
Normal do dry skin
                                                   
SKŁAD:
water/aqua, glycerin, lavandula angustifolia (lavender) oil, pelargonium graveolens (geranium) flover oil, rosmarinus officinalis (rosemary) leaf oil, cupressus sempervirens (cypress) oil, thymus vulgaris (thyme) oil, peg-33 castor oil, chlorhexidine digluconate, red 40/cl 16035
                                                 
POJEMNOŚĆ: 50ml
DOSTĘPNOŚĆ: Internet (amazon, e-bay)
CENA: Około 8$

W kwestii zapachu na dwoje babka wróżyła: z jednej strony jest przyjemny roślinny aromat a z drugiej bardzo intensywna nuta... kredy O_o Nie jest to nieprzyjemna mieszanina ale nie czuję też potrzeby powąchania jej sobie w ciągu dnia. Po prostu da się z tym żyć.
Konsystencja jest po prostu płynna tak jak u większości toników dzięki czemu szybko się wchłania i nie pozostawia żadnej wyczuwalnej warstwy na skórze.
                                                   
Z działania jestem bardzo zadowolona. Lekko nawilża i przyjemnie orzeźwia skórę twarzy, niweluje uczucie ściągnięcia i napięcia oraz zmniejsza zaczerwienienia i podrażnienia powstałe po myciu. Odkąd go używam zauważyłam poprawę stanu i wyglądu skóry. Niedoskonałości praktycznie nie występują a jak już to w zdecydowanie mniej agresywnej formie i szybciej się goją.
Żadnych niepożądanych skutków jego stosowania nie odnotowałam. Szczególnie ważne jest to, że nie szczypie w oczy bo przy takiej formie aplikacji byłby z tym problem.
                                                             
Tonik zamknięty jest w aluminiowej butelce z aplikatorem w formie psikacza.
Wszystko super fajnie bo zawartość jest chroniona przed utlenianiem a atomizer rozpyla tonik w doskonałą mgiełkę, którą wystarczy tylko delikatnie wklepać w skórę aby się wchłonęła, ale z drugiej strony nie widać ile kosmetyku jeszcze w środku zostało. Taka forma aplikacji sprawia też, że płyn jest bardziej wydajny bo w zależności od potrzeb i upodobań wystarczy 1-3 psiknięcia aby zaspokoić wszystkie potrzeby skóry.
Szkoda też, że nie da się powtórnie napełnić butelki innym kosmetykiem bo ten sposób aplikacji bardzo mi się spodobał.
                                               
Dobry kosmetyk do codziennej pielęgnacji o dopasowanym do potrzeb mojej skóry działaniu i praktycznej aplikacji, która pozwala odrobinę zadbać też o środowisko, gdyż nie trzeba zużywać przy nim tony wacików. Z przyjemnością bym do niego wracała gdyby nie cena (prawie 40$ za 200ml) oraz dostępność.

sobota, 24 sierpnia 2013

Woda dla lica

Czas leci nieubłaganie a moje kosmetyczne zapasy topią się w bardzo obiecującym tempie :) W związku z tym nadszedł czas na kolejną recenzję. Tym razem będzie o kosmetyku, który urzekł mnie swoim zapachem tak bardzo, że mogłabym go wąchać całymi dniami i nocami. Nawet woski Yankee Candle przy nim wymiękają, choć uwaga - nie są to perfumy ;)
Jeżeli jesteście ciekawi co to za specyfik mnie tak zafascynował to zapraszam do dalszej części posta :)
                                                                     
Baikal Herbals
Oczyszczający tonik do twarzy 
Cera tłusta i mieszana
                                                                                     
OBIETNICE PRODUCENTA:
- Wysoko efektywne ekstrakty i masła bałkańskich traw
- Certyfikowane organiczne składniki
 - Bezpieczne środki konserwujące żywność zatwierdzone do stosowania w żywności przez Rosyjskie Ministerstwo Zdrowia
 - Bez parabenów i PEG
 Oczyszczający tonik do twarzy stworzony na bazie roślinn z okolic jeziora Bajkał skutecznie oczyszcza i wygładza skórę nadając jej uczucie komfortu i świeżości przez cały dzień.
Nagietek Lekarski i Tarczyca Baikalska pomaga wyeliminować zaczerwienienia, podrażnienia oraz zwęża rozszerzone pory.
 Pasternak zwyczajny łagodzi i zmiękcza skórę a leśna mięta tonizuje i nadaje elastyczność.
Dzięki naturalnym aktywnym komponentom tonik przywraca naturalną równowagę skóry i napełnia ją zdrowiem.
                                                                                          
SKŁAD:
Aqua with infusions of: Scutellaria Baicalensis Root Extract, Pastinaca Sativa Extract, Organic Calendula Officinalis Oil, Mentha Piperita (Peppermint) Leaf Extract, Organic Spiraea Ulmaria Extract, Organic Salvia Officinalis Leaf Extract, Glycerin, Laur Glucoside, Decyl Glucoside, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid,
POJEMNOŚĆ: 170ml
DOSTĘPNOŚĆ: Internet i wybrane sklepy zielarskie
 CENA: około 20zł
                                                                          
 MOJE WRAŻENIA:
 Pierwsze co rzuca się w oczy, a właściwie w nos to zapach, który jest roślinny, słodki i niezwykle piękny. Czuć w nim całe stosy kwiatów, lekką nutę mięty pieprzowej i jeszcze delikatniejszą anyżu. Jest świeży i rześki, przywodzi na myśl dzikie łąki pełne kwiecia i ziół. Tak musi pachnieć raj ;)
 Koloru nie posiada - jest zupełnie bezbarwny a jego konsystencja jest typowo wodnista.
                                                          
 Tonik przede wszystkim spełnia swoje podstawowe zadanie, czyli tonizuje. Poza tym bardzo ładnie oczyszcza skórę z resztek sebum i zanieczyszczeń pozostałych po myciu, niweluje uczucie ściągnięcia skóry, lekko ją nawilża i łagodzi podrażnienia. Lekko niweluje zaczerwienienia jednak nie jest to spektakularne działanie. Nie zauważyłam zmniejszenia porów ale aż tak cudownego działania się nie spodziewałam.
W trakcie jego stosowania nie odnotowałam szczypania w oczy ani innych niepożądanych działań.
                                                                
 Kosmetyk zapakowany jest w bardzo twardą plastikową butlę zamykaną nakrętką i otwieraną przez wciśnięcie jej szczytowej części. Otwór przez, który wydobywa się tonik jest bardzo mały więc w połączeniu z butelką, z którą trzeba się trochę pomocować aby wydobyć płyn, zabezpiecza nas przed wylewaniem zbyt dużej ilości kosmetyku. Dzięki takim rozwiązaniom specyfik jest bardzo wydajny i niepotrzebnie się nie marnuje.

                               
Podsumowując: Zaskakująco dobry i łagodny dla twarzy kosmetyk. Bez obaw można go stosować w okolicach oczu i wszędzie tam, gdzie skóra jest wrażliwa. Bardzo spodobało mi się jego działanie i z przyjemnością wypróbuję jeszcze inne jego wersje. Polecam.

czwartek, 11 lipca 2013

Szarotkowe nawilżanie

Jedni mówią, że tonik to najdroższa woda świata i jest zupełnie zbędny, a inni, że codzienna pielęgnacja bez niego jest niekompletna i kremy nie mogą w pełni działać...
Nie wiem kto z nich ma rację ale w mojej kosmetyczce tonik gości już od wielu lat i jest nieodzownym elementem każdego procesu pielęgnacyjnego twarzy więc zużywam ich dosyć dużo dlatego dzisiaj zapraszam na recenzję kolejnego egzemplarza.
                                                                  
Gerovital Plant
Face
Tonik nawilżający
                                               
OBIETNICE PRODUCENTA:
Organiczny wyciąg z szarotki ma działanie przeciwutleniające i kojące oraz chroni skórę przed codziennym stresem. Kompleks Herbatonic z Aquaxylem utrzymują optymalny poziom nawilżenia, odżywienia i remineralizacji skóry.
Age 20-45
                                              
SKŁAD:
aqua, propylene glycol, phenethyl alcohol, caprylyl glycol, xylitylglucoside, anhydroxylitol, xylito, peg-40 hydrogenateg castor oil, hypercium perforatum flower/leaf/stem extract, thymus  serpillum extract, althea officinalis leaf extract, equisetum arvense extract, leontopodium alpinum extract, parfum
Bez konserwantów
Bez alkoholu
Szarotka alpejska - ekstrakt ekocertyfikowany
                              
MOJE WRAŻENIA:
Tonik ma wodnistą konsystencję i jest zupełnie przezroczysty jak woda. Pachnie kwiatowo-roślinie, bardzo słodko i intensywnie jednak zapach nie przeszkadza w aplikacji i znika zaraz po przetarciu twarzy.
                                
W kwestii działania kosmetyk robi to co ma robić - tonizuje i likwiduje uczucie ściągnięcia powstałe po myciu. Niestety pomimo obietnic producenta o braku alkoholu w składzie tonik zawiera "phenethyl alcohol", który podejrzewam o wywoływanie lekkiego pieczenia delikatnych okolic twarzy i delikatne łzawienie oczu charakterystyczne dla kosmetyków zawierających zwykły alkohol. Na szczęście po kilku - kilkunastu użyciach oczy i skóra się przyzwyczaiły i nie reagują już negatywnie.
                       
Opakowanie to typowa plastikowa dosyć twarda butelka zakręcana nakrętką w kształcie spłaszczonej kulki. Trochę to nie praktyczne ale o dziwo mi to nie przeszkadza bo butelka jest mała a zamknięcie szczelne więc idealnie sprawdzi się na wyjazd. Otwór przez który wylewa się tonik jest mały i nie ma obawy, ze zawartość opakowania chluśnie na wacik.
W butelce znajduje się 150ml kosmetyku, który możemy dostać w sieci w cenie około 20zł.
Ze względu na niewielką pojemność i konieczność wylewania sporej ilości na wacik nie jest wydajny i szybko go ubywa z opakowania.
                                           

OCENA: 4/6




                               

Podsumowując: Jak dla mnie jest to zwykły tonik nie wyróżniający się niczym szczególnym. Dużym minusem są dla mnie efekty uboczne wywołane przez alkohol, którego w końcu tam być nie powinno. Znam bardziej godne uwagi toniki i to w niższej cenie więc nie planuję do niego wracać.

wtorek, 14 maja 2013

Srebrny dotyk na skórze

Nie raz już czytaliście moje zachwyty nad marką Invex Remedies i dzisiaj będziecie mogli przeczytać je jeszcze raz ;)
Zapraszam.
                                         
Invex Remedies
Silver Touch
Ag 123
Innowacyjny, antybakteryjny tonik ochronny na bazie srebra
                              
OBIETNICE PRODUCENTA:
Antybakteryjny tonik Ag123 doskonale oczyszcza i chroni skórę, przywracając jej naturalny, zdrowy wygląd.
Antybakteryjny tonik Ag 123 z linii SILVER TOUCH doskonale oczyszcza i chroni skórę, przywracając jej naturalny zdrowy wygląd. Innowacyjność i równocześnie skuteczność tego dermokosmetyku polega na zastosowaniu srebra jonowego. Dzięki czemu tonik doskonale oczyszcza skórę, wspomaga leczenie chorób grzybiczych, bakteryjnych zmian skórnych, chorób łojotokowych. Rewelacyjnie łagodzi i redukuje podrażnienia, przyśpiesza ich gojenie. Szczególnie zalecany dla cery trądzikowej.
Skuteczność została potwierdzona testami in vivo.
Testowany dermatologicznie.
                               
SKŁAD:
 aqua, pvp, allantoin, silver acetate
Nie zawiera parabenów.
Nie zawiera alkoholu.
                                       
MOJE WRAŻENIA:
Opakowanie to butelka wykonana z bardzo twardego i nieprzejrzystego białego plastiku zakończona rozpylaczem w wersji "natural spray", który to wypsikuje nam jej zawartość przy użyciu siły palców. Jest ono niezwykle higieniczne i praktyczne gdyż sprawia, że kosmetyk jest praktycznie niezużywalny (100ml toniku wystarcza mi na jakieś 3-4 miesiące). Co prawda nieprzejrzystość butelki działa na jej minus ale zawsze można odkręcić rozpylacz i zajrzeć do środka aby ocenić ile kosmetyku jeszcze pozostało w środku.
Tonik dostać można w sklepach internetowych w cenie 35zł za 100ml i 54zł za 200ml.
                               
Płyn pachnie "aptecznie" i niezwykle delikatnie. Przy normalnej aplikacji nie sposób go wyczuć. Jest to możliwe jedynie po odkręceniu rozpylacza i przytknięciu nosa do otworu. Nie posiada koloru - jest zupełnie bezbarwny i smakuje jak woda. W konsystencji jest zupełnie płynny i wodnisty również jak woda.
                              
Działa tak jak obiecuje producent: łagodzi i przyspiesza gojenie powstałych już wyprysków oraz podrażnień, sprawia, że skóra staje się matowa i przedłuża utrzymywanie się tego stanu, oczyszcza ją a także lekko ujędrnia przez delikatne ściągnięcie. Sprawia, ze skóra wygląda zdrowo a niedoskonałości pojawiają się coraz mniejsze i coraz rzadziej.
Nie zauważyłam aby miał jakiekolwiek negatywne działania uboczne.
                           
  OCENA: 6/6 
                                     
 
Podsumowując: Świetny kosmetyk w całości wywiązujący się z obietnic producenta. Zdecydowanie polecam go wszystkim, którzy mają choćby najmniejsze problemy z cerą.
                                  
Produkt dostałam od firmy Invex Remedies na spotkaniu bloggerek jednak nie miało to wpływu na moją ocenę.

piątek, 25 stycznia 2013

Ukochany tonik :)

Kolejny post z cyku "jak ja mogłam to pominąć i nie zrecenzować do tej pory"...
Wczoraj mogliście zapoznać się z recenzją jednego z moich ulubionych żeli do mycia twarzy a dzisiaj uraczę Was podobną recenzją toniku, który stanowi nieodłączną parę dla żelu Ziaja tintin.
Zapraszam więc do dalszej części posta :)
                             
Ziaja
tintin
tonik antybakteryjny
cera trądzikowa i przetłuszczająca się
                               
OBIETNICE PRODUCENTA:
lukrecja, tymianek, prowitamina B5
Bezalkoholowy tonik odświeżający do twarzy.
działanie
* Łagodnie oczyszcza i zamyka rozszerzone pory.
* Skutecznie ogranicza wydzielanie substancji tłuszczowych.
* Intensywnie nawilża i tonizuje skórę.
efekty
* Wyraźnie zmniejszone obawy trądziku.
* Skóra przygotowana do zabiegów pielęgnacyjnych.
                                                 
SKŁAD:
aqua (water), glycerin*, polysorbate 20, propylene glycol, glycyrrhiza globra (licorice) roat extract*, thymus vulgaris (thyme) flover/leaf extract*, panthenol, sodium benzoate*, 2-bromo-2-nitropropane-1,3-diol, parfum (fragrance), benzyl salicylate, linalool, butylphenylmethylpropional, hydroxycitronellal, hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde, citronellol, eugenol, citric acid*
*surowiec zaaprobowany przez ECOCERT
                         
MOJE WRAŻENIA:
ZAPACH: Podobny jak w żelu: słodki, specyficzny, ziołowy. Jednak tutaj mniej jest słodyczy a więcej ziół.
SMAK: Nie znam.
BARWA: Transparentna ale podbarwiona na żółto-brązowo jak taka bardzo słaba herbata.
KONSYSTENCJA: Wodnista - jak to tonik ;)
  DZIAŁANIE:
Kosmetyk spełnia wszystkie obietnice producenta a nawet jest ponad to: świetnie matuje, ściąga resztki kosmetyków i zanieczyszczeń, zamyka pory, łagodzi podrażnienia, delikatnie nawilża dzięki czemu znika uczucie ściągnięcia i zapobiega powstawaniu wyprysków pozostawiając skórę idealnie przygotowaną do dalszej pielęgnacji.
WYDAJNOŚĆ: Bardzo dobra. Buteleczka wystarcza na kilka tygodni używania dwa razy dziennie.
 SKUTKI UBOCZNE: Brak
OPAKOWANIE: Plastikowa, nieprzezroczysta, dosyć twarda biała butelka z korkiem zamykanym na klik. Grafika utrzymana jest w biało-zielono-niebieskiej kolorystyce.
POJEMNOŚĆ: 200ml
DOSTĘPNOŚĆ:
Jakiś czas temu kosmetyki te zostały wycofane a wcześniej można je było kupić w drogeriach, aptekach i wszystkich innych sklepach w których dostępne są kosmetyki oraz w internecie jednak jeżeli dobrze poszukacie to jeszcze można je znaleźć.
CENA: Około 8
OCENA: 6/6
                               
Podsumowując: Rewelacyjny kosmetyk: tani i działający cuda. Zupełnie nie rozumiem dlaczego został wycofany i bardzo nad tym ubolewam. Jednak polecam go i jeżeli jeszcze gdzieś się na niego natkniecie to róbcie zapasy. Ja już swoje mam ;)

piątek, 24 lutego 2012

Wysuszacz do ... twarzy ...

CLEAN & CLEAR
MORNING ENERGY
SHINE CONTROL
TONIK DO TWARZY
z trawą cytrynową i ekstraktami z owoców

OBIETNICE PRODUCENTA:

SKŁAD:
 
MOJE WRAŻENIA:
ZAPACH: Troszkę owocowy ale bardziej spirytusowy. Właściwie to z butelki ostro jedzie wódą;)
BARWA: Bezbarwny.
KONSYSTENCJA: Płynna, wodnista - jak to tonik.
 OBIETNICE PRODUCENTA: No cóż - w większości spełnione. Ten tonik usuwa z twarzy wszystko co się na niej znajduje włączając w to ochronną barierę lipidową. Jedyną niespełniona obietnicą jest obietnica zmatowienia skóry przez cały dzień - tonik tak wysusza skórę, iż naciąga się ona tak mocno, że aż błyszczy a potem przesuszona wariuje i wydziela więcej sebum niż normalnie. W efekcie mamy wynik odwrotny od oczekiwanego. Na dodatek zupełnie nie nadaje się do stosowania w okolicach oczu.
WYDAJNOŚĆ: Dobra - zbyt dobra.
SKUTKI UBOCZNE: Makabryczne wprost wysuszenie skóry, pojawienie się suchych skórek, zaczerwienienie, podrażnienie.
OPAKOWANIE: Przezroczysta buteleczka w kolorze radosnej zielonej trawy:) Grafika opakowania utrzymana jest w barwie zielono-biało-niebieskiej. Butelka jest zakręcana ale ma praktyczny korek.
POJEMNOŚĆ: 200ml
DOSTĘPNOŚĆ: sklepy z kosmetykami, internet
CENA: około 15zł ale w promocji taniej, ja go dostałam gratis do żelu do mycia twarzy
OCENA: 2/6

Podsumowując: Dobrze, że go dostałam jako gratis do zakupów bo inaczej wpadłabym chyba w szał płacąc za takie coś. Jedyne co ten kosmetyk robi ze skórą to niszczy ją. Na pewno z dobrej woli nie sięgnę więcej po tonik tej marki. Myślę, że dobrze by się sprawdził do odświeżenia rąk przed wykonywaniem makijażu.

wtorek, 7 lutego 2012

Aktywnie czuły;)

Do napisania tej recenzji zbierałam się bardzo długo. Najpierw wstrzymała ją przymusowa przerwa a teraz to co dzieje się na blogach. Odkąd wróciłam z przymusowego blogowego urlopu napotykam się ciągle na pełne oburzenia posty o oszustwach wśród bloggerek. Zastanawiałam się nawet nad obszernym skomentowaniem tego tematu ale stwierdziłam, że koniec końcem wszystko zostało już powiedziane. Mogę tylko dodać, że u mnie te zdarzenia również wywołały oburzenie i chociaż już dawno temu obiecywałam rozdanie to teraz sama nie wiem co mam z tym fantem zrobić.

Abstrahując jednak od tego nieprzyjemnego tematu mam dla Was ciekawą informację;)
Na maj tego roku Estee Lauder i Clinique planują w Polsce premierę BB Creamów:) Wersja EL ma być rozświetlająca, a Clinique matująco-przeciwzmarszczkowa. BB Cream Clinique pojawi się w Sephorze i będzie na jej wyłączność przez cztery miesiące, a następnie będzie go można nabyć we wszystkich perfumeriach.

Przechodząc do rzeczy i kończąc ten przydługi, i zbyt nudny wstęp przedstawiam Wam:

Yves Rocher
Active Sensitive
Tonik łagodzący do skóry wrażliwej

OBIETNICE PRODUCENTA:

SKŁAD:

MOJE WRAŻENIA:
ZAPACH: Bardzo delikatny kwiatowo-pudrowy.
BARWA: Bezbarwny.
KONSYSTENCJA: Płynna - tonik jak tonik - przypomina wodę;)
 OBIETNICE PRODUCENTA: Spełnione i to w 100%. Po użyciu toniku skóra jest delikatnie nawilżona i ukojona. Znika nieprzyjemne uczucie ściągnięcia, podrażnienia oraz pieczenie. Zaczerwienienia stają się bledsze a skóra jest odświeżona i przygotowana na przyjęcie kremu. Dodatkowym atutem tego kosmetyku jest to, że zmywa bardzo delikatny makijaż lub resztki takiego mocniejszego. Spokojnie poradzi sobie z resztkami kredki do oczu, tuszu do rzęs czy pomadki, które pozostawił żel do mycia twarzy.
WYDAJNOŚĆ: Bardzo dobra.
SKUTKI UBOCZNE: Brak.
OPAKOWANIE: Trójkątna butelka z zakrętką utrzymana w różowo (butelka) - szarej (zakrętka) tonacji. Szkoda, że butelka nie ma praktycznego korka lub atomizera, które zdecydowanie ułatwiałyby i uprzyjemniały jego używanie bo to jedyna aczkolwiek dosyć uciążliwa wada tego produktu.
POJEMNOŚĆ: 150ml
DOSTĘPNOŚĆ: Sklepy i strony internetowe Yves Rocher
CENA: 35zł
OCENA: 5,5/6

Podsumowując: Od pierwszego użycia tonik ten stał się jednym z moich faworytów. Teraz zdradzam go z takim zielonym paskudztwem (recenzja wkrótce) ale w szufladzie czekają już dwie butelki zapasu;) Wam również go polecam:)

sobota, 6 sierpnia 2011

Tonik Lirene

Lirene
Dermoprogram
Selected from Nature
bioaktywny tonik kondycjonująco-rozjaśniający
aloes, ogórek lipa

OBIETNICE PRODUCENTA i SKŁAD:

MOJE WRAŻENIA:
ZAPACH: Bardzo ładny - słodki, trochę kwiatowy. Niektórym może przeszkadzać ale mi się bardzo podoba.
KONSYSTENCJA: Wodna, lejąca - jak to tonik;)
OBIETNICE PRODUCENTA: Spełnione co do joty. No może nie mogę się wypowiedzieć co do rozjaśniania bo z natury jestem bardzo blada i mało przebywam na słońcu więc nie ma mnie jak rozjaśnić;) Skóra po jego zastosowaniu jest oczyszczona, odświeżona, oczyszczona i nawilżona.
WYDAJNOŚĆ: Wydajny. O jego zakupie pisałam TU a mam go jeszcze tyle ile widać na zdjęciu.
SKUTKI UBOCZNE: Brak.
OPAKOWANIE: Butelka z praktyczną zatyczką. Dziurka jest trochę duża i łatwo wylać zbyt wiele kosmetyku na wacik ale szybko się do niej przyzwyczaiłam i jest OK.
POJEMNOŚĆ: 200ml
DOSTĘPNOŚĆ: drogerie, internet
CENA: W promocji ok. 14zł
OCENA: 5/6
Podsumowując: Jak dla mnie ten tonik to rewelacja. Bardzo go polubiłam i już kupiłam następny egzemplarz, o którym czytaliście TU.

niedziela, 1 maja 2011

Pielęgnacja - czyli pieśń ku chwale Yves Rocher;)

O pielęgnacji nie będzie dużo, bo nie taki miałam cel zakładając bloga, jednak częścią moich doświadczeń muszę (i będę musiała w przyszłości) się z Wami podzielić. Na blogu pojawiać się będą notki o pielęgnacji tylko w przypadku kosmetyków wybitnych - wybitnie doskonałych lub wybitnie beznadziejnych (ku przestrodze). Przyczyną takiej postawy jest moja skóra, która wraz z wiekiem staje się coraz bardziej wrażliwa, kapryśna i wymagająca sprawiając, że kosmetyki w mojej łazience zmieniają się jak kartki w kalendarzu. Są też kosmetyki, które dosyć często do niej wracają i gdyby nie cena (zazwyczaj) kupowałabym ciągle i używała non stop. Na koniec, są i takie, które zagościły w mojej łazience na stałe i jeszcze długo, długo jej nie opuszczą.
Zatem zaczynamy i życzę miłego czytania:

Linki do poszczególnych kosmetyków na stronach producentów i strony firm kosmetycznych, o których tu pisałam kryją się pod nazwami.

Jestem fanką tej firmy już chyba od 10 lat i przez ten czas zawsze przynajmniej kilka ich kosmetyków miałam na półce. 
Zacznę jednak od kosmetyków tej firmy których nie lubię:
  1. Szampony - miałam kilka podejść do różnych szamponów tej firmy i niestety, każde nieudane. Włosy są suche, skrzypiące, puszą się, elektryzują i ciężko je czesać. Jako uwieńczenie dochodzi swędzenie skóry głowy i łupież. Na usprawiedliwienie mogę napisać jednak to, że niestety moje włosy i skóra głowy reagują tak na wszystkie organiczne, ekologiczne, naturalne i nietestowane na zwierzętach szampony. Jako jedyne sprawdzają się szampony pokroju Nivea i Dove. Ostatecznie mogą być też szampony dla dzieci jednak po ich użyciu włosy są nieprzyjemne w dotyku i trudne do rozczesania.
  2. Żele pod prysznic z serii owocowej - ogólnie rzecz ujmując jakość tych żeli jest poniżej jakości mydeł pod prysznic Ziaji (za wyjątkiem wersji oliwkowej, która jest odrobinkę lepsza i owsianej - bo jej jeszcze nie testowałam) - wysuszają skórę, są średnio wydajne, butla ma nieporęczny korek i cena jest dosyć wygórowana jak na taką jakość. Za tymi żelami przemawia jedynie ich cudowny zapach;)
  3. Edycje limitowane - ładnie pachną ale mocno wysuszają skórę, niska cena jest jednak zbyt wygórowana przy takiej jakości.
Średniej jakości są balsamy do ciała  z wyżej wymienionej serii owocowej - pupy nie urywają ale czepiać się też nie ma czego a zapach jest śliczny.

Wreszcie mogę przejść do przyjemniejszej części notki;) Nie będę się rozpisywać o wszystkich kosmetykach tej firmy, których używałam bo bloga by mi zabrakło;) Skupię się jedynie na tych, które zostały u mnie na stałe lub cyklicznie odwiedzają moją łazienkę.
  1.  Żel do mycia twarzy Pure Calmille - jednym zdaniem - cud, miód i paczka orzeszków. Genialny i nie do zastąpienia jako kosmetyk do demakijażu. Zmywa wszystko co położymy na buzię, oczywiście poza kosmetykami wodoodpornymi. Radzi sobie nawet z bardzo tłustymi eyelinerami - wystarczy wtedy dodatkową porcją umyć same oczy. Nie podrażnia a nawet łagodzi, nie szczypie w oczy, pielęgnuje, ładnie i delikatnie pachnie, świetnie się pieni, łatwo go spłukać z twarzy. Mega wydajny. Nie wiem co tu więcej pisać - po prostu kosmetyk idealny, który GORĄCO WSZYSTKIM POLECAM, bo używam go już 10lat i niezmiennie się nim zachwycam.
  2. Krem zwężający pory - świetny zarówno na lato jak i na zimę, na dzień i na noc. Moja mieszana skóra tłustawa w strefie T i sucha na polikach go uwielbia. Na stronie YR pisze aby używać go na noc a na słoiczku, że można go stosować na dzień i na noc. Takiej samej informacji udzieliła mi Pani w sklepie. Ja w lecie używam go na dzień bo bardzo dobrze matuje a jednocześnie dobrze nawilża suche policzki i świetnie trzyma makijaż, a w zimie stosuję go na noc żeby odciążyć skórę po cięższym, chroniącym buzię przed mrozem kremie stosowanym na dzień. Faktycznie zmniejsza pory, nie podrażnia a nawet łagodzi, ma lekką konsystencję i przyjemny zapach, szybko się wchłania pozostawiając nie tłusty film na buzi. Na dodatek jest wydajny. Kosmetyk na prawdę GODNY POLECENIA jednak teraz powoli zastępować go będę kremem przeciwzmarszczkowym. Na razie tylko na noc a później też na dzień. W końcu po 25roku życia powinno się już rozpocząć działalność przeciwzmarszczkową a ja te 25 skończyłam już chwilę temu;)
  3. Żel pod prysznic HAMAMELIS - świetny - delikatny, ładnie pachnie, świetnie się pieni, nie wysusza i nie podrażnia kapryśnej skóry na łydkach, można powiedzieć, że delikatnie nawilża - nie muszę koniecznie stosować po nim balsamu. Dodatkową zaletą jest możliwość kupienia uzupełniacza za śmieszne pieniądze.
  4. Mleczko do ciała HAMAMELIS - niepozorna butelka kryje w sobie boski nawilżacz o cudownie lekkiej konsystencji. Mleczko na bardzo rzadką konsystencję, która pod wpływem ciepła ciała zamienia się prawie w konsystencję prawdziwego mleka. Świetnie się rozprowadza, łagodzi delikatne podrażnienia, nie powoduje wyprysków a jednocześnie tak nawilża, że mucha nie siada;) Nie wiem nawet jak to określić ale moja skóra jest po nim taka miękka, gładka i jedwabista. Nie wiem jak oni to zrobili ale ten balsam po prostu ZACHWYCA.
  5. Maseczka łagodząca Active Sensitive - na prawdę łagodzi! Kiedyś tester podkładu Vichy poparzył mi skórę na twarzy i dopiero ta maseczka mnie uleczyła. Nawilża, wygładza, czyni skórę jedwabistą i rzeczywiście RATUJE w najgorszych momentach. Nie używam jej stale ale w awaryjnych sytuacjach zawsze po nią sięgam.
  6. Peeling roślinny - jedyny, który mogę normalnie używać przy naczynkowej cerze. Nie podrażnia, nie rozrywa naczynek, nie wywołuje zaczerwienień a jednocześnie świetnie oczyszcza.
  7.  Antyperspiranty - wypróbowałam już kilka i są bardzo przyjemne. Właściwie to najlepsze jakich do tej pory używałam. Rexona nie dorasta im do pięt a one same przebijają nawet Lady Speed Stick Clinical Protection. Ślicznie pachną, nie zostawiają plam, łatwo je zużyć do końca, nie leją się, dobrze chronią przed zapachem potu. Co prawda nie chronią przed uczuciem wilgoci w 100% ale i tak są świetnie. Szkoda tylko, że YR nie produkuje antyperspirantów w kremie/sztyfcie bo wolę takie niż w kolce.
To by było chyba na tyle mojej rozwlekłej wielbiącej notki o Yves Rocher. Teraz szybciutko przejdę do Ziajki i Bielendy. O tym już na prawdę nie będzie długo;)

Ziaja
  1. Żel oczyszczający antybakteryjny Tin Tin - świetny do mycia buzi rano. Zmywa ślady zmęczenia, ściąga lekkie opuchnięcia, doskonale oczyszcza z resztek kremu na noc, sebum i snu a jednocześnie matuje i zapobiega powstawaniu wyprysków;) Radzi sobie z delikatnym makijażem. Bardzo tani i mega wydajny. Nie zawiera SLS. Jest ze mną już od dawna i jeszcze długo zostanie;)
  2. Tonik antybakteryjny Tin Tin - świetnie matuje, ściąga resztki kosmetyków i zanieczyszczeń, łagodzi buzię, nie wysusza bo nie zawiera alkoholu, przyjemnie pachnie i zapobiega powstawaniu wyprysków. Do tego wydajny i tani:)
  3. Maska antybakteryjna Tin Tin - nie podrażnia wrażliwej skóry a jednocześnie oczyszcza i zapobiega powstawaniu wyprysków. Skóra po jej użyciu jest jedwabista i matowa. Używam jej zawsze po szkole jak mam zajęcia z facepaintingu i makijażu aby zapobiec niespodziankom po przedawkowaniu kosmetyków kolorowych;)
  4. Mydła i mleczka pod prysznic - taniutkie, ślicznie pachnące, duży wybór zapachów, nie wysuszają skóry, wielkie butle za śmieszne pieniądze a na dodatek wydajne - grzechem byłoby nie wspomnieć tu o nich;)
Bielenda 
  1. Jogurtowy mus do ciała Beauty Milky - moje odkrycie ostatnich tygodni. Kosmetyk na miarę Yves Rocher. Pięknie pachnie, świetnie się rozprowadza i doskonale nawilża. Konsystencja kremu, nie rozpływa się pod wpływem ciepła ciała dlatego dosyć ciężko się rozprowadza ale nie jest źle;) Zapach prawdziwego słodkiego jogurtu. Na dodatek kupiłam w porażającej cenie 5,96zł w promocji "dobra cena na do widzenia" w Rossmanie. Na pewno będę często do niego wracać:)
Mam nadzieję, że przyjemnie się czytało, i że kiedyś komuś coś z tego się przyda oraz pomoże w doborze satysfakcjonującego kosmetyku:)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...