Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porady. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 października 2021

piątek, 25 grudnia 2020

Jak wykluczać cienie do powiek?

Cześć Kochani!
W ten świąteczny wieczór zapraszam Was na bardzo relaksujący film o pozbywaniu się cieni do powiek.
Miłego oglądania.


wtorek, 15 grudnia 2020

SZAŁ PROMOCJI: Jak kupować i nie zwariować?

Cześć Kochani!
Dzisiaj na tapecie tematyka bardzo odbiegająca od trendu minimalizmu, czyli będę mówić o kupowaniu kosmetyków i wydawaniu kasy ;)
Miłego oglądania.


piątek, 20 listopada 2020

wtorek, 27 października 2020

Jak wykluczać kosmetyki?

Cześć Kochani!
Przyszedł czas na kolejny film o minimalizowaniu i tym razem na tapecie wykluczanie.
Miłego oglądania.


piątek, 14 sierpnia 2020

PODSTAWY MAKIJAŻU: Jak nakładać rozświetlacz?

Cześć Kochani!
Pomyślałam ostatnio, że dobrze było by nagrać choć kilka filmów, które były by odpowiedzią na pytania i problemy konkretnych osób dlatego też dzisiaj wracam do podstaw makijażu i oswajam rożswietlacz.
Mam nadzieję, że ten film okaże się dla Was pomocny.
Miłego oglądania.
                        
              

piątek, 23 sierpnia 2019

BACK TO SCHOOL 2019 - Drogeryjny Zestaw

Cześć Kochani!
Jako, że rozpoczęcie roku szkolnego zbliża się wielkimi krokami czas już przedstawić Wam drugą wersję kosmetyczki "do szkoły". Tym razem zestaw jest bardziej rozbudowany ale za to stawiam na drogeryjne ceny.
Miłego oglądania :)
                                         

piątek, 2 sierpnia 2019

BACK TO SCHOOL 2019 - Kompletujemy minimalistyczną kosmetyczkę

Cześć Kochani!
Sierpień zawsze wzbudza we mnie sentyment do czasów szkolnych i choć sama już od dawna tam nie chodzę to z przyjemnością oglądam wszystkie filmiki z makijażami back to school. W tym roku postanowiłam cały miesiąc poświęcić tej tematyce. Nie będą to jednak tylko makijaże ale również porady dotyczące kompletowania kosmetyczki oraz wielozadaniowego wykorzystywania kosmetyków.
Z radością zapraszam Was na pierwszy film.
Miłego oglądania :)
                                   

sobota, 29 grudnia 2018

Tego nie róbcie blogerkom!!! Ani nikomu innemu! :(

Cześć Kochani,
Kończąc rok zamykam stare i nieprzyjemne sprawy aby nowy rozpocząć przynajmniej od zera.
Miłego oglądania.
   

Do zobaczenia.
Pa :)

środa, 13 sierpnia 2014

Awaryjna kosmetyczka

Jakiś czas temu nagle wypadł mi nieplanowany wyjazd do Jaworzna i choć pakując się wieczorem, a potem wychodząc z domu rano byłam świecie przekonana, że jeszcze tego samego dnia wrócę, i wieczorem w domowych pieleszach będę mogła zrelaksować się kąpielą, potem obejrzeć film a następnie oddać w słodkie objęcia Morfeusza, to jednak po przejściu ponad dwugodzinnego oberwania chmury, gdy znowu zaczynało padać wcale już tego wszystkiego pewna nie byłam. Oczywiście mogłam tam zostać na noc, osuszyć przemoczone buty oraz spodnie i skorzystać z cudzych kosmetyków to jednak do pełni szczęścia brakowało mi kilku(nastu) drobiazgów, bez których nie czułabym się komfortowo. W związku z tym postanowiłam stworzyć kosmetyczny zestaw na sytuacje awaryjne, który pozwoli mi się łatwo ogarnąć w nieprzewidzianych sytuacjach a jednocześnie nie obciąży zbytnio torebki.
                                                    
                                   
Pierwszy wybór i pierwsza poważna decyzja: jaka kosmetyczka? Najlepiej gdyby była lekka i pojemna a przede wszystkim mała, bo duża kusić będzie do wpakowania do niej większej ilości kosmetyków, a przecież to ma być minimalny zestaw na sytuacje awaryjne, a nie firmowy kufer zawodowej wizażystki. Ja początkowo wybrałam moją pierwszą i ulubioną, zakupioną wieki temu kosmetyczkę, która jest mniej więcej o 1/3 mniejsza od tej widocznej na zdjęciu jednak okazało się, że kredka do brwi jest dla niej za długa i musiałam zrobić podmiankę.
                                       
                                     
Na początek przyda się trochę pielęgnacji:
Antyperspirant - U mnie na wszelakich wyjazdach hitem okazał się dezodorant w chusteczkach 2w1 od Cleanic więc nie mogło go zabraknąć. Do kosmetyczki można włożyć właściwie każdą wersję, którą się lubi jednak ja stawiam na skuteczność, lekkość i niewielkie rozmiary bo zdecydowanie by mi się nie chciało tachać ze sobą kulki 50ml czy choćby miniaturowej aluminiowej butli.
Kolejną rzeczą, której opuścić nie można jest składana szczoteczka do zębów. Sprawdzi się ona o wiele lepiej niż taka standardowa zapakowana w osłonkę i zajmie zdecydowanie mniej miejsca (zwykła szczoteczka w osłonce była zbyt długa do tej kosmetyczki). Ja w trakcie zakupów zdecydowałam się na mini zestaw Himalaja, w którego skład wchodzi właśnie szczoteczka, pasta i nić.
Ostatnim pielęgnacyjnym elementem jest płyn micelarny, który sprawdzi się w trakcie demakijażu oraz spokojnie zastąpi tonik. Moim zdaniem najlepiej go odlać do małej buteleczki żeby niepotrzebnie nie obciążać torebki.
                     
W kwestii pielęgnacji to już wszystko. Waciki, krem i pastę do zębów znajdę w każdym domu a nikt się raczej nie obrazi gdy mu ich troszkę podbiorę ;) Jeżeli będę przewidywała, że mogę ich nie zastać na miejscu to bez problemu mogę wrzucić kosmetyczki waciki, jakieś próbki i mini pastę z zestawu.
                                
                                              
Kolejny niezbędny produkt to puder prasowany (najlepiej jakiś mały tester) i aplikator do niego. Oczywiście zamiast pudru można zapakować podkład mineralny, bb cream albo podkład jednak moim zdaniem puder jest najlepszym wyborem gdyż lekko wyrówna koloryt cery i zmatowi ją lub rozświetli według uznania a jednocześnie nie pokryje na tyle, żeby był przymus sięgnięcia po róż/bronzer. Według własnych upodobań puder można aplikować za pomocą puszka lub pędzla. Ja zdecydowanie wolę pędzel :)
Podkład - W tym przypadku również zdecydowałam się na tester 10ml ale dobrze sprawdzi się także odlewka w słoiczku. Moim zdaniem kosmetyk zbędny i spokojnie można go wyrzucić albo zastąpić korektorem jednak wpakowałam go do kosmetyczki skoro znalazło się na niego miejsce (patrz punkt o wyborze kosmetyczki).
                                        
                                           
Idealnym kompaktowym rozwiązaniem w warunkach pozadomowych jest kredka do brwi L'Oreal Super Liner Brow Artist, łączącą w sobie kolor (kredka), utrwalający wosk i szczoteczkę dzięki czemu nie potrzeba już nic więcej.
Podstawą makijażu w takich sytuacjach będą dla mnie kredki do oczu: ja stawiam na beż, który pozwoli mi rozświetlić łuk brwiowy, wewnętrzny kącik oka i linię wodną a także wyrównać koloryt powieki oraz brąz idealny do niekoniecznie precyzyjnego zagęszczenia linii rzęs lub narysowania kreski. Podsumowując: minimum kosmetyków => maksimum efektu ;)
Poza domem warto być "gotowym na wszystko" dlatego zadbałam aby w moim zestawie znalazła się również strugaczka, bo przecież kredki łamią się zawsze wtedy gdy jest to najmniej pożądane. Idealnie sprawdzi się tutaj temperówka-zatyczka z jakiejś taniej kredki do oczu, gdyż jest o wiele lepsza od tych zwykłych ostrzytek do ołówków a jednocześnie nie zajmuje dodatkowej przestrzeni.
Na koniec makijażu oczu tusz. Także w tym przypadku stawiam na miniaturkę Clinique, którą kilka razy do roku można zdobyć na wymianach w Sephorze i Douglasie.
                   
Oczywiście można by tu dodać jakieś cienie w kremie, płynie albo kredce jednak nie widzę potrzeby dodatkowego dociążania kosmetyczki a zawsze w razie potrzeby można je po prostu dorzucić.
                                               
                                
Blisko domu czy daleko nie obejdzie się bez makijażu ust a w jego wykonaniu pomogą błyszczyk i kredka. Warto postawić na delikatny błyszczyk i mocniejszą kredkę, gdyż wtedy sprawdzą się w każdej sytuacji a ich nawilżające formuły zapobiegną pierzchnięciu warg i ich nieestetycznemu wyglądowi.
                                       
Po kilku dniach rozmyślania nad zawartością kosmetyczki na tym etapie zakończyłam jej pakowanie bo pozostałe potrzebne elementy takie jak lusterko, żel antybakteryjny, chusteczki odświeżające oraz higieniczne itp. mam na stałym wyposażeniu torebki.
             
Mam nadzieję, że ten wpis Wam się przyda i pozwoli uniknąć zbędnego stresu w awaryjnych sytuacjach a jeżeli już sami dawno temu spakowaliście taką kosmetyczkę to podzielcie się w komentarzach informacją o tym co znalazło się w jej wnętrzu.

sobota, 21 grudnia 2013

Pierwsza kosmetyczka, czyli co warto kupić rozpoczynając przygodę z makijażem: PĘDZLE

Nadszedł czas na ostatniego poradnikowego posta. Jako, że zbliżają się święta postanowiłam go delikatnie przyspieszyć, bo może ktoś jeszcze zdąży napisać list do Gwiazdki i pod choinką znajdzie upragniony kosmetyk lub pędzel.
Zapraszam :)
                                                                               
                                                       
Pracę u podstaw warto rozpocząć od nałożenia podkładu ;)
                                                                     
Do kosmetyków mineralnych najlepiej spiszą się pędzle typu kabuki i flat top:
Wykonane z włosia syntetycznego, miękkie i delikatne dla skóry idealnie rozprowadzą kosmetyk oraz sprawią, że stanie się on niewidoczny dając prawdziwy efekt "flawless skin".
Nadadzą się również do rozprowadzania podkładów płynnych i kremowych, pudrów oraz róży.
                                                                         
Do podkładów płynnych doskonale spiszą się również pędzle typu duo fibre oraz języczkowe:
Najlepiej spiszą się te z włosia syntetycznego, gdyż ułatwi to utrzymanie ich w czystości.
Można je zakupić już od kilkunastu złotych a wybór na rynku jest ogromny jeżeli jednak nie czujecie potrzeby kupowania pędzla bo wolicie aplikować podkład za pomocą palców to spokojnie można je pominąć.
                                                                       
Po nałożeniu podkładu warto go przypudrować:
 Tutaj najlepiej spiszą się duże puchate pędzle o delikatnym włosiu, które pozwolą na otoczenie twarzy delikatnym woalem pudru a jednocześnie nie naruszą nałożonego wcześniej podkładu.
                                                                  
Wybór pędzelków do aplikacji różu jest ogromny:
Mogą to być pędzle w kształcie kulki, które mogą również służyć do aplikacji pudru, skośnie ścięte, dobre także do konturowania oraz języczkowe które spiszą się zarówno przy konturowaniu jak i aplikacji rozświetlacza. Rodzaj włosia jest dowolny, warto jednak zwrócić uwagę na to czy nie jest zbyt szorstkie ani twarde i w trakcie aplikacji kosmetyku nie będzie naruszało poprzednich warstw oraz podrażniało skóry.
                                              
Gdy pędzle do twarzy są już skompletowane warto zaopatrzyć się w coś do oczu:
Do aplikacji cieni warto wybrać niezbyt duży pędzel języczkowy. Wybór takich pędzli jest ogromny dlatego dobrze jest przemyśleć wybór i zastanowić się do jakich celu ma być używany. Jeżeli chodzi tylko o aplikację cieni to idealnie spiszą się pędzelki płaskie, natomiast gdy ma być również stosowany do rozcierania ich granic to lepiej sięgnąć po taki o luźniejszym i bardziej puszystym włosiu.
Jego włosie powinno być delikatne aby nie podrażniało delikatnej skóry powieki.
                                                              
Na koniec zakupowej listy warto dopisać pędzelek do blendowania:
Tutaj dobrze spiszą się zarówno pędzle języczkowe o dosyć luźnym i puszystym włosiu, które nadadzą się także do aplikacji cieni w załamanie powieki jak i puszyste kulki. Pędzle te służyć będą do łączenia ze sobą cieni na powiekach jak i rozcierania ich w mgiełkę, dlatego przy ich zakupie także warto zwrócić uwagę na jakość włosa aby nie zniszczyły stworzonego wcześniej makijażu.
                                                       
To już wszystkie pędzle, które polecam na początek. Oczywiście na rynku wybór jest ogromny jednak moim zdaniem te pięć sztuk w zupełności wystarczy do stworzenia pierwszych makijaży.
                                                          
Jeżeli mielibyście jakieś pytania to piszcie maile lub zadawajcie je w komentarzach a ja postaram się na wszystkie odpowiedzieć.
                                      
Dla przypomnienia:
Część I: Cera KLIK KLIK 
Część II: Oczy KLIK KLIK
Część III: Usta KLIK KLIK

piątek, 15 listopada 2013

Pierwsza kosmetyczka, czyli co warto kupić rozpoczynając przygodę z makijażem: USTA

Za mną już połowa postów z poradami dotyczącymi kompletowania kosmetyczki więc dzisiaj nadszedł czas na ostatniego posta o kolorówce.
Zapraszam.
                                                              
                                         
Skoro TWARZ i OCZY są już gotowe to jak zapewne się domyślacie czas an usta :)
                                                                           
Ochronne balsamy koloryzujące dostępne właściwie w każdym sklepie to najszybszy, najłatwiejszy i najdelikatniejszy sposób podkreślenia ust wpływający również na ich stan. Wybór zapachów i smaków jest ogromny a wykończenie perłowe lub klasyczne lekko połyskujące od składników natłuszczających. Dostępne są zazwyczaj w pół-transparentnych odcieniach różu i czerwieni.
                                                         
Osoby, których efekt jaki daje balsam już nie zadowala mogą sięgnąć po błyszczyk:
Dostępne w słoiczkach, tubkach i buteleczkach z kulką lub dziurką, albo zaopatrzone w aplikator w formie pędzelka czy gąbeczki, we wszystkich kolorach i wykończeniach, od bezbarwnych do całkowicie kryjących, mniej lub bardziej trwałe oraz posiadające właściwości pielęgnacyjne lub ich pozbawione są wstanie trafić w każde gusta i zaspokoić nawet największe wymagania.
Na początku wato sięgnąć po wersję bezbarwną lub lekko barwioną, która będzie się łatwo i bezproblemowo aplikować oraz pozwoli przyzwyczaić się do posiadania kosmetyku na ustach.
                                                          
Jeżeli jednak błyszczyk to nie jest idealnym rozwiązaniem warto wypróbować pomadkę:
Tutaj również każdy znajdzie coś dla siebie pod względem koloru i krycia, wykończenia, trwałości czy właściwości pielęgnacyjnych.
Tutaj również tak jak i w przypadku błyszczyków na początek polecam jasne i niezbyt kryjące wersje, które łatwo się aplikują i noszą a jednocześnie pozwalają nabyć wprawy przy nakładaniu.
                                                         
Jeżeli już zdecydujecie jaki kosmetyk chcecie to na koniec warto jeszcze przeczytać kilka uwag o dobieraniu odpowiedniego koloru:
- NUDE - To nie jest uniwersalny jasny, beżowy kolor tylko dla każdego coś innego. Idealny nude to barwa maksymalnie jeden ton jaśniejsza od naturalnego koloru ust co oznacza, że to co dla jednej osoby będzie nude dla innej może być już zbyt mocne lub nie do przyjęcia jasne.
- CZERWIEŃ - Jej odcień należy dobrać odpowiednio do tonacji skóry: do cer ciepłych - ciepłe wersje kolorystyczne zawierające żółty pigment, natomiast do cer w zimnej tonacji dobieramy zimne cienie z niebieskim pigmentem. Osoby z cerą neutralną wybierać nie muszą ;) Osoby o małych i wąskich wargach zdecydowanie powinny stawiać na jaśniejsze odcienie i dodatkowo aplikować błyszczyk, który optycznie powiększy usta.
                                                         
To by było na tyle w kwestii kosmetyków do makijażu. Skoro kosmetyczka jest już skompletowana to w następnym poście zajmę się pędzlami.
Jeżeli mielibyście jakieś pytania to piszcie maile lub zadawajcie je w komentarzach a ja postaram się na wszystkie odpowiedzieć.
                                                 
Dla przypomnienia:
Część I: Cera KLIK KLIK 
Część II: Oczy KLIK KLIK
 

piątek, 11 października 2013

Pierwsza kosmetyczka, czyli co warto kupić rozpoczynając przygodę z makijażem: OCZY

Zakończyłam już podsumowania września więc najwyższy czas na kolejny post z poradami jak skompletować swoją pierwszą kolorówkową kosmetyczkę :)
 Zapraszam :)
                                                                                 
                                                                                     
Skoro kosmetyki do makijażu twarzy są już w komplecie to czas najwyższy zająć się podkreślaniem spojrzenia :)
                                                                   

Makijaż oczu warto rozpocząć od nałożenia bazy pod cienie.
 Nie jest to oczywiście kosmetyk obowiązkowy i niezbędny ale warto zwrócić uwagę na to, że podbija kolor cieni, przedłuża ich trwałość a także zapobiega zbieraniu się w załamaniu oraz rolowaniu. Większość z dostępnych baz posiada także beżowy kolor dzięki czemu delikatnie wyrównują koloryt powieki.
Rozstrzał cenowy baz jest ogromny, a najtańsze i wcale nie najgorsze z nich można dostać już od kilkunastu złotych co daje to możliwość zapoznania się z produktem bez zbędnego windowania kosztów.
Jeżeli jednak nie chcecie od razu kupować bazy to spokojnie możecie zastąpić ją odrobiną podkładu lub korektora a następnie lekko przypudrować lub neutralnego cienia w kremie i na tak przygotowaną powiekę nakładać pozostałe kosmetyki.
                                                                                   
Kiedy już powierzchnia powieki jest przygotowana można przejść do podkreślania spojrzenia. Najprościej zrobić to za pomocą cieni.
Na rynku dostępna jest cała masa najróżniejszych cieni w kremie, w płynie, sypkich i prasowanych, pojedynczych i w zestawach w cenie od kilku do kilkuset złotych, jednak moim zdaniem na początku makijażowej przygody warto sięgnąć po paletki zawierające po kilka cieni w podobnej tonacji i kolorystyce. Zdecydowanie ułatwi to dobór kolorów a także pozwoli stworzyć zarówno dzienne jak i wieczorowe wersje tego samego makijażu.
Przy doborze cieni warto wziąć pod uwagę pewne kryteria:
- Tonacja - Dobieramy ją odpowiednio do cery: do cer ciepłych - ciepłe wersje kolorystyczne zawierające żółty pigment, natomiast do cer w zimnej tonacji dobieramy zimne cienie z niebieskim pigmentem.
- Kolorystyka - Przy doborze kolorów kierujemy się kolorem oczu:
Oczy zielone - Najlepiej pasują do nich cienie z czerwonym pigmentem: brązy, fiolety, róże, oberżyna;
Oczy niebieskich - pomarańcze, złoto, brązy i odcienie rdzy;
Oczy brązowe i piwne - brązy, beże, złoto, zgaszone róże, "zgniłe" odcienie zieleni.
Oczy czarne - zielenie, niebieskości, żółcie, turkus.
- Połysk - Najefektowniej wyglądają cienie perłowe, metaliczne i migoczące brokatem ale na początku lepiej wybierać wersje z matowe lub z delikatnym satynowym połyskiem, żeby przypadkiem nie osiągnąć efektu dyskotekowej kuli.
Oczywiście z cieni również można zrezygnować lub ograniczyć do np. jednego jasnego, subtelnie połyskującego, który delikatnie rozświetli spojrzenie.
                                                                                      
Po nałożeniu cieni warto zagęścić linię rzęs i wzmocnić spojrzenie. Najłatwiej zrobić to przy użyciu kredki do oczu:
U osób o jasnych włosach i jasnej oprawie oczu najlepiej sprawdzą się brązy natomiast osoby o ciemnych włosach i ciemnej oprawie oczu mogą wybierać między brązami a czernią.
 Kredkę można stosować również jako kolorowy akcent w makijażu i przy wyborze odpowiedniej barwy należy się kierować według takich samych zasad jak przy dobieraniu cieni do powiek.
Ten kosmetyk również można pominąć i spokojnie zastapic go ciemnym i dobrze napigmentowanym cieniem.
                                                                                
Na wieczór, imprezę czy większe wyjście dobrą alternatywą dla kredki jest eyeliner.
Eyeliner to taka "wyższa szkoła jazdy". Wymaga większej wprawy niż kredka i pewniejszej ręki ale za to odwdzięcza się graficzną kreską, mocnym podkreśleniem oka i zagęszczeniem rzęs. Tak jak i kredki można go używać w makijażu klasycznym oraz jako akcentu kolorystycznego.
Myślę, że przy kompletowaniu pierwszej kosmetyczki można go spokojnie pominąć jednak wiem, że są osoby, które bardzo chcą używać eyelinera dlatego o nim wspominam.
Na rynku dostępne są eyelinery w płynie z aplikatorem w formie gąbeczki lub pędzelka, w pisaku, w żelu/kremie, w kamieniu i w proszku. Po wypróbowaniu wszystkich tych metod twierdzę, że najłatwiej operuje się płynnym eyelinerem zaopatrzonym w wąski i precyzyjny pędzelek jednak, najlepiej samemu metodą prób i błędów wybrać optymalne dla siebie rozwiązanie.
                                                                                     
Gdy oko jest już umalowane nie pozostaje nic innego jak podkreślić rzęsy odrobiną tuszu:
Jak i wszystkich kosmetyków na rynku dostępny jest ogromny wybór maskar. W zależności od potrzeb można sięgnąć po wydłużające, pogrubiające, podkręcające, wszystko-robiące, wodoodporne i kolorowe o szczoteczkach klasycznych lub sylikonowych, małych lub dużych.
Klasycznie na co dzień do pracy i do szkoły dla osób o bardzo jasnej karnacji, jasnych włosach i takiej samej oprawie oczu najlepszym rozwiązaniem będzie tusz brązowy, który delikatnie podkreśli spojrzenie bez nadawania zbyt przerysowanego efektu, natomiast osoby o ciemniejszej oprawie oczu mogą wybierać między brązem a czernią.
Maskara to chyba jedyny obowiązkowy punkt makijażu bo jej brak potrafi zepsuć nawet najbardziej udaną kompozycję ;)
                                                                                  
Gdy oko jest już skończone uwieńczenie całokształtu stanowi podkreślenie brwi:
Ich kolor można podkreślić za pomocą pisaków, kredek, cieni i barwionych żeli, natomiast kształt ujarzmią woski, żele bezbarwne i te barwione oraz najzwyklejszy żel, lakier czy pianka do włosów.
Na początku przygody z podkreślaniem brwi najlepiej spiszą się łatwe w obsłudze cienie utrwalone odrobiną żelu. Mogą to być te specjalnie przeznaczone do brwi jak i zwykłe matowe cienie do powiek.
Osoby o mocnych i nie wymagających brwiach mogą pominąć cienie i ograniczyć się jedynie do ujarzmienia włosków za pomocą barwionych żeli.
Nie warto pomijać tego kroku gdyż stanowi on kropkę nad "i" całego makijażu, jednak przy doborze kosmetyków warto poświecić uwagę wyborowi odpowiedniego koloru tak aby idealnie wtapiał się on w barwę włosków.
                                                                                                                     
Takim sposobem dotarliśmy już do końca makijażu oczu.
Mam nadzieję, że ta część spotka się z równie miłym przyjęciem jak poprzednia oraz, że okaże się równie przydatna :)
Jeżeli coś pominęłam albo macie dodatkowe pytania lub wątpliwości to na wszystkie odpowiem w komentarzach.
                                                                                 
Dla przypomnienia:
Część I: Cera KLIK KLIK
Część III: Usta KLIK KLIK

środa, 25 września 2013

Pierwsza kosmetyczka, czyli co warto kupić rozpoczynając przygodę z makijażem: CERA

Na początku małe wyjaśnienie: wczoraj mój aparat totalnie i podejrzewam, że ostatecznie odmówił współpracy. Jako, że zakup nowego znajduje się akurat na ostatnim miejscu wśród wydatków to przez jakiś czas będę musiała męczyć siebie i Was zdjęciami z telefonu. Innej opcji nie ma, no chyba, że przestanę pisać. Mam nadzieję, że jednak uda się nam jakoś przetrwać ten trudny czas ;)
Tymczasem wracając do tematu...
                                                                                   
Za tytułowe zdjęcie do posta i jego obróbkę dziekuję Marcie, która poświeciła swój czas, energię, aparat i przede wszystkim kosmetyczkę ;)
                                                                      
Niedawno przeglądając makijażowe filmiki na YT wpadłam na pomysł zrobienia posta o tym co warto kupić rozpoczynając przygodę z makijażem. Taka propozycja pierwszej kosmetyczki z kolorówką ;)  Po dokładniejszych przemyśleniach na ten temat i ożywionej dyskusji z Martą doszłam do wniosku, że lepiej będzie podzielić wszystko na części (cera, oczy, usta i pędzle) i napisać kilka postów na ten temat, tak abym mogła wyjaśnić wszystko co i jak ;) Mam nadzieję, że ten cykl przypadnie Wam do gustu i znajdziecie w nim kilka ciekawych informacji.
Dzisiaj na tapecie CERA.
Zapraszam :)
                                                                                                        
Osoby pragnące ukryć niedoskonałości, ujednolicić koloryt i ogólnie poprawić wygląd skóry,  mogą zacząć poszukiwania od podkładu:
 Na rynku dostępna jest cała masa podkładów o różnym stopniu krycia, wykończeniach i przeznaczonych do różnych typów cer. Przy wyborze należy jednak pamiętać o kilku ważnych kwestiach:
- Odpowiednia kolorystyka - Kolor podkładu powinien być idealnie dobrany do odcienia skóry tak aby wtapiał się w nią i był na niej niewidoczny. Zarówno zbyt ciemny, jak i zbyt jasny podkład to złe rozwiązanie. Osoby o dużej ilości zaczerwienień powinny sięgać po podkłady w żółtej tonacji tak aby jego odcieniem zmniejszyć ich widoczność.
- Krycie - Stopień krycia podkładu należy dostosować do potrzeb skóry. Nie ma sensu męczyć ładnej skóry ciężkim podkładem, lepiej sięgnąć po lżejszy a pojedyncze niedoskonałości zatuszować korektorem.
- Odpowiednie wykończenie - Podkład rozświetlający nie będzie dobrze wyglądał na skórze przetłuszczającej się a matujący nie przysłuży się skórze suchej więc warto na to też zwrócić uwagę przy wyborze. Podkłady matujące stworzone są do skóry tłustej i mieszanej w kierunku tłustej, rozświetlające są dla cery suchej, poszarzałej i dojrzałej, natomiast posiadaczki skóry normalnej mogą przebierać i dopasowywać podkład do własnych upodobań i indywidualnych potrzeb.
Oczywiście posiadanie i używanie podkładu nie jest obowiązkowe i jeżeli ktoś czuje, że spokojnie może się bez niego obejść to tym lepiej :)
                                                                       
Kolejnym kosmetykiem, którego posiadanie warto rozważyć to korektor:
Tak jak i podkładów na rynku jest ich ogromny wybór zarówno w kwestii konsystencji (płynne, w kremie, w sztyfcie) jak i koloru. Dobierając korektor należy wziąć pod uwagę co będzie maskował:
- Niedoskonałości - Ten korektor powinien mieć dobre krycie i kolorystykę idealnie dobraną do podkładu. Dobrze gdyby również posiadał właściwości antybakteryjne.
- Cienie - Ten korektor powinien mieć lekką konsystencję aby nie obciążać delikatnej skóry wokół oczu oraz odpowiedni kolor: łososiowy lub delikatnie różowy.
- Przebarwienia - Tutaj najważniejszy jest kolor: zaczerwienienia najlepiej zniweluje kolor zielony a zażółcenia fiolet.
 Korektor może także zastąpić podkład jeżeli macie do "poprawienia" tylko niewielkie obszary skóry, natomiast jeśli nie borykacie się z niedoskonałościami, które trzeba dodatkowo maskować to można go spokojnie pominąć przy komponowaniu kosmetyczki.
                                                                                     
Aby utrwalić podkład i korektor oraz nadać makijażowi matowe wykończenie warto sięgnąć po puder:
 W sklepach znaleźć można zarówno pudry prasowane jak i sypkie. Uważam, że na początek spokojnie wystarczy jeden, najlepiej prasowany, którym można utrwalić makijaż rano a następnie zapakować do torebki i zabrać ze sobą aby móc z niego korzystać w razie potrzeby.
Puder najlepiej wybierać transparentny lub w kolorze podkładu. Właścicielki i właściciele skóry suchej mogą go pominąć lub sięgać po pudry rozświetlające, natomiast dla posiadaczy cery przetłuszczającej się są wersje matujące.
Osoby, które pomijają w swoim makijażu, którykolwiek z poprzednich etapów mogą stosować puder w odcieniu skóry samodzielnie dla lekkiego wyrównania kolorytu i zmatowienia skóry. Takie rozwiązanie sprawdzi się również u bardzo młodziutkich dziewczyn, które chciałyby odrobinę poprawić swój wygląd, np.do szkoły.
                                                                              
Dobrą alternatywą do podkładu i pudru a często również dla korektora są podkłady mineralne.
Ich zadanie jest takie samo jak podkładów - ujednolicają koloryt i tuszują niedoskonałości a jednocześnie mają właściwości pielęgnacyjne i pozwalają skórze oddychać. Są trochę trudniej dostępne niż zwykłe podkłady, gdyż można je dostać jedynie w sieci ale praktycznie każdy sklep umożliwia zakup próbek dzięki którym można dobrać odpowiedni dla potrzeb skóry kolor, wykończenie i poziom krycia. Minerały są również świetnym rozwiązania dla osób o bardzo jasnej lub bardzo ciemnej karnacji, gdyż mają szeroką gamę kolorystyczną. Uważam, że warto się odrobinę natrudzić i poszukać czegoś dla siebie.
Tak jak i sam puder, dobrze dobrane minerały będą również świetnym rozwiązaniem na pierwsze makijaże do szkoły.
                                                                        
 Na koniec, gdy skóra twarzy ma już wyrównany koloryt, niedoskonałości są zamaskowane a całość wykończona odrobiną pudru warto ożywić buzię za pomocą odrobiny różu.
 Róże tak jak i pozostałe kosmetyki dostępne są w wielu kolorach, wykończeniach i formułach.
Przy wyborze odpowiedniego kosmetyku warto wziąć pod uwagę kilka aspektów:
- Kolor - Na początek warto sięgnąć po te "bezpieczne", które pasują do większości karnacji: jasne, pastelowe róże, mieszanki różu z brązem, delikatne brzoskwinie czy morele.
 - Wykończenie - Róże błyszczące i te zawierające drobinki pięknie rozświetlają buzię i przykuwają spojrzenia jednak mogą powodować szybsze przetłuszczanie się skóry więc warto na to uważać. Spiszą się u osób o skórze suchej, normalnej i mieszanej z suchymi bądź normalnymi policzkami, natomiast kosmetyki o matowym wykończeniu będą idealne dla osób o skórze przetłuszczającej się bo u osób o skórze suchej mogą jednak dawać zbyt matowy i pudrowy efekt. Satynowe wykończenie powinno sprawdzić się u wszystkich.
- Konsystencja - Sięgając w trakcie zakupów po róż watro też pomyśleć o tym jak będzie używany. W myśl zasady "suche kładziemy na suche a mokre na mokre" osoby nie używające pudrów a jedynie podkład i/lub korektor powinny sięgnąć po kosmetyk w musie, żelu lub płynie natomiast na przypudrowaną skórę można nakładać róże prasowane i sypkie.
                                                                 
 To już chyba wszystko co miałam do przekazania w tym poście. Jeżeli coś pominęłam albo macie dodatkowe pytania lub wątpliwości to na wszystkie odpowiem w komentarzach.
W zestawieniu specjalnie pominęłam brązery i rozświetlacze, gdyż wydaje mi się, że na początek najłatwiej będzie oswoić róż i na nim poćwiczyć aplikację tak aby nie uzyskać efektu przeładowania i zmalowania buzi.
                                           
Mam nadzieję, że ten post przypadł Wam do gustu i okaże się choć trochę pomocny dla osób, które wybierają się na pierwsze kosmetyczne zakupy aby rozpocząć swoją przygodę z makijażem.
                                                                                         
Dla przypomnienia:
Część II: Oczy KLIK KLIK
Część III: Usta KLIK KLIK

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...