Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubrania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ubrania. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 września 2021

Farbowanie ubrań

Cześć Kochani!
Raczej z filmami ubraniowymi nie jest mi po drodze, jednak postanowiłam nagrać kilka takich. Oto pierwszy z nich.
Miłego oglądania :)


wtorek, 25 sierpnia 2020

Zakupy z secondhandu :)

Cześć Kochani!
Niedawno pytałam Was na IG, czy chcielibyście zobaczyć moje ostatnie ciucholandowe łupy i propozycja ta została przyjęta z ogromnym entuzjazmem więc oto i one ;)
Miłego oglądania.
           
                          

środa, 18 grudnia 2013

Babskie sprawy ;)

Co prawda nie mam głowy do pisania recenzji ale za to postanowiłam pokazać Wam jakie sukienki w tym roku wpadły mi w oko, i które mam zamiar sobie uszyć jak tylko finanse pozwolą :)
Halkę już mam ;)
                                           
Kolorowe szaleństwo :)
Źródło: http://www.etsy.com/listing/97889515/vintage-1950s-dress-best-ever-parade-new
                                                       
Wisienki na lato :)
Źródło: http://britstyle.pl/
                                                          
Wakacyjnie :)
Źródło: http://britstyle.pl/
                                                 
Na koniec wisienka na torcie, czyli najpiękniejsza z pięknych ;)
Źródło: http://britstyle.pl/

                                        
Może Gwiazdka zajrzy na mojego bloga i przyniesie mi belę materiału albo gotową sukienkę? ;)
A Wy macie sukienki albo inne ubrania, które zawróciły Wam w głowach i nie chcą z nich wyjść?
Może tak jak ja macie ubraniową wish listę?

czwartek, 25 lipca 2013

O spotkaniu, które spowodowało bankructwo ;)

Jak już wiecie z informacji na facebooku (zapraszam do polubienia) wczoraj miałam przyjemność spędzić większość dnia z Anią, która również już o tym pisała TUTAJ.
Wszystko jak zawsze miałam zaplanowane co do minuty ale jak zwykle dzień ułożył się inaczej więc do Krakowa przybyłam 1,5 godziny wcześniej niż planowałam przez co niestety miałam czas chodzić po galerii... Jak wiadomo takie "łażenie" nigdy bezowocne nie jest więc i ja coś wychodziłam... ;)
                                    
Na początek odwiedziłam księgarnię Matras i tam kupiłam kolejną już część sagi "Pamiętniki Wampirów", której może wielką fanką nie jestem ale skoro nabyłam i przeczytałam poprzednie 5 tomów to brnę dalej ;)
                                       
Jak już zaspokoiłam swoje książkowe ciągotki zupełnie przypadkiem znalazłam się w okolicach Apteki i Drogerii MEDIQ i wchodząc do niej uświadomiłam sobie, że przecież już od miesiąca szukam ładnie pachnącej i orzeźwiającej mgiełki do ciała. Po powąchaniu całego mgiełkowego asortymentu wypsikałam się trzema zapachami i ostatecznie wybrałam Fruttini Lime & Mint o właściwościach chłodzących.
                                    
Na szczęście po tych zakupach skończył mi się czas a ja pobiegłam na umówione spotkanie z Anią :)
Jak na prawdziwe bloggerki przystało najpierw wymieniłyśmy się zbiorowymi zakupami - w moje rączki wreszcie trafiły długo wyczekiwane zakupy: herbata Twinings English Breakfast w puszce oraz zamówienie z hurtowni Katherine, czyli naszyjnik, bransoletka i cudny pierścionek :)
                                  
Pierścionek w zbliżeniu:
                               
 Trochę się obawiałam zakupu tej biżuterii ale wszystko jest świetnie wykonane i śliczne więc polecam, :)
                                 
 Na dodatek na mnie czekała przemiła niespodzianka przygotowana przez Anię - spora próbka organicznego balsamu do ciała, który pachnie jak trufle rumowe wiec ciężko mu się oprzeć ;)
                                   
 Po wymianach i oglądaniu udałyśmy się na ulicę Szczepańską 5 do Bonappetea na słynną bubble tea ;) Nie obeszło się bez obaw ale upał, pragnienie i ciekawość szybko przekonały nas do zakupu :)
 Ja skusiłam się na truskawkową bubble tea na bazie zielonej herbaty z dodatkiem w postaci kulek o smaku mango i truskawek :)
                                    
Mimo początkowych obaw napój okazał się naprawdę pyszny i orzeźwiający a kulki apetyczne i słodkie...
                        
...więc szybko dobiłyśmy do dna ;)
                                  
 Bardzo chciałyśmy wypróbować słynnych czarnych kulek z tapioki ale niestety ich nie było co oznacza, że jeszcze tam wrócę ;)
 Potem udałyśmy się na pyszne lody o smaku jogurtowo-żurawinowym i waniliowym z galaretką a po ich zjedzeniu na rundkę po drogeriach i lumpeksach co przyprawiło nas o bankructwo... ;)
 Na szczęście lustro w przymierzalni było dla mnie zbyt szczere więc ograniczyłam się do zakupu ciemno czekoladowej (uwierzcie mi na słowo) bluzki za zawrotną kwotę 7zł.
                            
Oraz białą z ciekawym dekoltem z tyłu za jeszcze bardziej zawrotną kwotę 12zł ;)
                                    
                       Przód                                                                                                                            Tył

                                                                        
Rzadko udaje mi się skusić na jakieś ciuszki z second-handu więc jestem z moich wyszukiwań wyjątkowo dumna i tym optymistycznym akcentem zakończę już moje przydługie sprawozdanie z tego uroczego spotkania ;)

sobota, 29 grudnia 2012

Jesienno-zimowe zakupy ubraniowe...

Dawno nie pokazywałam Wam moich ubraniowych nabytków. Czas to nadrobić i szybciutko pochwalić się jesienno-zimowymi odzieżowymi zakupami :)
                              
Najbardziej wyczekiwany i upragniony komin:
 Wełna na niego kosztowała mnie 36zł a ręczna robota już nic bo własnoręcznie wydziergała go mama mojego mężczyzny :)
                 
Wełniany, bardzo mięsisty sweterek Top Secret:
 Długi za biodra, kremowy i bardzo cieplutki :) Kosztował 119zł.
                         
 Czerwony płaszczyk Troll:
 Dosyć cienki o długości za biodra w sam raz na jesień i wiosnę. Wyglądam w nim jak czerwony kapturek ;) Kosztował 129zł.
                               
 Moje wymarzone i upragnione buty:
Zakupione w CCC za 279zł. Są wysokie ale bardzo wygodne i super ciepłe. Bardzo szybko stały się moimi ulubieńcami (na równi z trekami) i teraz śmigam w nich non stop ;)
                    
To by było na tyle ;)
Na razie jestem odzieżowo zaspokojona ;)

środa, 16 maja 2012

Spowiedź...

Ledwo się przyznałam na facebooku, że byłam na zakupach już zewsząd dobiegły mnie głosy, żebym się wyspowiadała co tam nakupiłam dlatego zamiast normalnej recenzji dzisiaj będą kolejne zakupy;)
W takim razie nie przeciągając zbytnio moje nabytki:
Najpierw udałam się do Natury, chodzę tam już chyba tylko z przyzwyczajenia i nie spodziewałam się zastać niczego co by mnie ciekawiło, aż tu nagle... Zaglądam na stand Essence a tam prawie dziewicza (bez 2cieni) Marble Mania no to buch róż do koszyka. Zmacałam wszystkie testery z limitki a potem poleciałam do świeżo uzupełnionej szafy Bell i wsadziłam paluchy do różów Air Flow, którym również się nie mogłam oprzeć i wysmarowałam się nimi cała po rękach. Nie zachwyciły mnie jednak więc zostały w szafie. Jak już ochłonęłam z pierwszego szoku podchodzę do szafy Catrice a tam... Moje modły zostały wysłuchane - na zaszczytnym miejscu stoi dziewicza limitka Nymphelia. Nie mogłam się jej oprzeć więc wymiziałam się testerem różu, po czym pobiegłam do testera różu z Essence i też się nim wymiziałam dla porównania i wyszło na to, że Essence lepszy więc został w koszyczku. Potem się jeszcze wysmarowałam testerami cieni z Catrice i zrobiłam rundkę na około sklepu po czym sobie przypomniałam, żeby jeszcze sprawdzić czy jest Catriceowy kameleon - no i był, pierwszy raz i to w liczbie 3 sztuk więc również wylądowała w koszyczku - to mój pierwszy kosmetyk tej marki:)
Podsumowując zakupy w Naturze:
1. Essence róż Marble Mania 13,99zł.
2. Catrice 410 C'mon Chameleon 11,99zł
Jako, że miałam jeszcze listę "kosmetyków potrzebnych" a wiadomo, że w Rossmannie taniej niż w Naturze to udałam się do Rossmanna i zakupiłam potrzebne rzeczy oraz równie potrzebny:
Wibo Eyebrow Stylist za 7,99zł
Myślałam jeszcze o pudrze Rimmela ale nie mieli gratisowej pomadki więc sobie odpuściłam;)

Pomiędzy wizytą w Naturze a wizytą w Rossmanie postanowiłam uzupełnić moją niesamowicie ubogą szafę w wymarzone i niezbędne elementy czego efektem był zakup:
1. Chabrowej marynarki z wywijanymi rękawami za 119zł, rozmiar 40(!) -  Miała być zielona ale nie było mojego rozmiaru. Marynarka nie jest markowa ale jest cudna i świetnie się układa po założeniu więc grzechem byłoby jej nie kupić skoro chodziła za mną odkąd się zrobiło ciepło.
 2. Szafirowej tuniki za 69zł rozmiar UWAGA! - 36 (!) - Również bezmarkowy. Bo był zakup nieplanowany i zupełnie spontaniczny więc nie będę się tłumaczyć;)
 3. Marynarskiego sweterka MOHITO za 79,99zł, rozmiar L - Bardzo planowany i bardzo potrzebny bo nie miałam co zakładać w chłodne dni.
 4. Kremowego sweterka z cudną kokardką w błękitne kwiaty TOP SECTET za 69,99zł również rozmiar 36(!) - Wytłumaczenie jak wyżej.
W planach były jeszcze buty - zwykłe, klasyczne, czarne półbuty na koturnie (coś w typie balerinek na koturnie) ale niestety nie znalazłam nic co by mi odpowiadało i nie było babciowate więc się wstrzymałam i mam nadzieję, że jeszcze uda mi się takie znaleźć bo dalsze poszukiwania prowadzić będę w piątek;)

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Zakupowe szaleństwo:)

W związku z tym, że aparat cudownie ozdrowiał po kontakcie z moim lubym (widać mój mąż ma w sobie takie coś, co wywołuje samonaprawę nie tylko u samochodów ale i u aparatów) postanowiłam na szybko, zanim znów zacznie mieć fochy, podzielić się z Wami ostatnimi zakupami i w końcu pokazać najnowszą pomadkę L'oreal Rouge Caresse;)

Na początek zanim znowu o niej zapomnę pomadka L'oreal Rouge Caresse nr 101 Tempting Lilac:

Swatch:

I moje usteczka w tym kolorku (jakieś takie jasne wyszły):
 Pomadka kosztowała mnie w promocji około 35zł w Rossmannie. Przyjemnie się nakłada, jest żelowo-kremowa, daje delikatny pół transparentny efekt. Co prawda na początku czaiłam się na mocno różowy kolor,, taki jak w reklamie ale jak zaczęłam je oglądać to tylko ten odcień przypadł mi do gustu. Jest to delikatny, stonowany i chłodny odcień brudnego różu. Bardzo mi się spodobał bo zastępuje pomadki nude przy bardziej wyrazistym makijażu oczu. Reklama mocno kusi jednak nie zdecyduję się na zakup kolejnego egzemplarza. Efekt błyszczykowego połysku jest bardzo krótki a kolor pomimo tego, że trwa trochę dłużej nie jest super trwały. Zdecydowanie wolę więc błyszczydła zwłaszcza, że są tańsze.

Teraz moje dzisiejsze szaleństwo;) Za 2,5tygodnia wybieram się na wesele i w związku z tym trzeba było się jakoś ubrać;) Kupowanie ubrań to dla mnie męka dlatego staram się tego unikać najbardziej jak się da. Sukienki wybieram w jak najbardziej klasycznym fasonie ale niekoniecznie kolorze;) Najbardziej podobają mi się te inspirowane latami 50-tymi. Buty jednak to już co innego - można zaszaleć. Jedynym moim warunkiem było to, żeby były nude;)
Zatem nie przedłużając: BUCIKI
 Cudne prawda? I wbrew pozorom bardzo wygodne a jak się weźmie pod uwagę wysokość platformy to obcas okazuje się niezbyt wysoki;)
Na tym zdjęciu cały zestaw: SUKIENKA i buciki:) Zdjęcie robione pod światło więc kiepsko wyszło ale za to dobrze oddaje kolor sukienki:)
 Muszę się jeszcze zastanowić nad dodatkami. Pierwsza koncepcja to czarna torebka, do tego złoto-beżowa marynarka i długie, ciemno-zielone kolczyki (o ile takie znajdę a jak nie znajdę to będą czarne).
Na koniec AVONowskie zakupy kosmetyczne;)
Mojemu mężowi dostał się zestaw Individual Blue for Him: woda toaletowa, żel pod prysznic i antyperspirant w kulce. Całość za 49,90zł Kiedyś ten zapach bardzo się mu podobał więc postanowiłam mu zrobić niespodziankę bo mam już dość Burberry London, którym wręcz obsesyjnie się psika;)
Dla mnie natomiast były:
Podwójny róż do policzków - 30,90zł
oraz
Żelowa kredka do oczu SuperSHOCK w odcieniu Blackberry za 14,90zł:)

Przez cały tydzień przyglądałam się również pomadkom Rimmel z serii Kate Moss
ale koniec końców żaden kolor nie przypadł mi do gustu na tyle abym po niego sięgnęła. Zakupu więc nie będzie;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...