Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paznokcie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 26 kwietnia 2025

Moja kosmetyczna kolekcja PAZNOKCIE, ZAPACHY – stan na 31.12.2024

Cześć, Kochani!
Publikacja tego filmu mocno się opóźniła, ale wszystko ma swój czas. Z przyjemnością zapraszam Was na podsumowanie.
Miłego seansu :)


piątek, 25 lutego 2022

Moja kosmetyczna kolekcja: PAZNOKCIE, ZAPACHY – stan na 17.01.2022 + plany

Cześć Kochani!
Pomyślałam, że w tym niespokojnym czasie przyda się nam trochę normalności, więc pomimo opóźnienia zapraszam Was na ostatni już film z serii inwentaryzacyjnej.
Miłego seansu.


wtorek, 31 marca 2015

NIE-nudny NUDE

Znowu jestem opóźniona tym razem przez świąteczne porządki ;) Mycie okien i ścieranie kurzów rzeczywiście potrafią pochłonąć uwagę. Na szczęście najgorsze już za mną i teraz mogę oddać się przyjemnościom.
Zapraszam :)
                         
                                   

środa, 18 marca 2015

Miętówka

Czas szybko leci i mamy już środek tygodnia. Jeszcze tylko dwa dni i weekend ;) Tymczasem zapraszam Was na kolejny wiosenno-letni post paznokciowy :)
                                 
                               

sobota, 14 marca 2015

Bordo

Czasami zdarzają się takie okazje kiedy czerwień wydaje się zbyt krzykliwa, a czerń zbyt groteskowa i wtedy nie wiadomo co nałożyć na paznokcie. Na szczęście problem ten łatwo rozwiązać sięgając po stonowany ciemny lakier w klasycznym kolorze bordo. Rzadko sięgam po takie odcienie ale w mojej kolekcji znajduje się jedna emalia o tej barwie i dzisiaj chcę ją wam pokazać.
Zapraszam :)
                             
                                     

poniedziałek, 9 marca 2015

Lila z lawendą

Jeszcze jesienią zachciało mi się lakieru w kolorze liliowo-lawendowym i choć próbowałam walczyć to pokusą okazała się tak silna, że przegrałam z kretesem w małym sklepiku...
                                     
                                     

poniedziałek, 23 lutego 2015

Zimowe niebo

Dzisiaj poniedziałek, czyli najbardziej nielubiany dzień tygodnia dlatego przychodzę do Was z lekkim i przyjemnym postem lakierowym.
Zapraszam :)
                                       
                                         

środa, 18 lutego 2015

Malinowa czerwień

Wreszcie udało mi się otrząsnąć po paskudnym choróbsku, które mnie ostatnio dorwało więc wracam z radośnie kolorowym postem :)
Zapraszam.
                               
                               
Donegal
Beauty Shine by Donegal
Lakier do paznokci
Art. Nr: 7107
                               
                     
POJEMNOŚĆ: 6ml
DOSTĘPNOŚĆ: Drogerie, internet
CENA: Około 10zł
                                 
                         
Lakier ma niesamowity odcień intensywnej malinowej czerwieni, ze sporą ilością mocno różowych tonów o kremowym wykończeniu. Szkoda, że aparat nie oddaje idealnie koloru :/
Krycie jest standardowe, co oznacza, że dla wspaniałego efektu należy nałożyć dwie warstwy lakieru.
                                     
                             
Konsystencja jest rzadka ale nie wodnista i lejąca. Dobrze się rozprowadza bez smug i prześwitów. Nie spływa też na skórki.
Zmywanie emalii nie przysparza żadnych problemów.
                               
                               
Buteleczka jest maleńka i ładna choć trwałość napisów pozostawia wiele do życzenia, co z resztą dobrze widać na zdjęciach. Duży plus za kształt bo takie kanciaste i niskie opakowania przechowuje się o wiele lepiej niż inne.
Pędzelek jest wąski i długi. Idealnie spisuje się tam gdzie potrzeba precyzji ale na dużych paznokciach trzeba się jednak trochę na pracować. Włosie jest odpowiednio miękkie aby przy dokładaniu kolejnych warstw nie naruszać poprzednich.
                                   
                                 
Jak już sami zauważyliście jest to mój trzeci lakier tej marki, który opisuję na blogu i jednocześnie bardzo lubię. Emalie te mają świetną jakość i dają piękny efekt na paznokciach. Jeżeli się gdzieś na nie natkniecie to polecam przyjrzeć się im uważniej i przygarnąć choć jeden do kolekcji ;)

środa, 11 lutego 2015

Roziskrzony granat

Karnawał sprzyja szaleństwom w makijażu i manicure dlatego dzisiaj przychodzę do Was z propozycją właśnie takiego lakieru. Sprawdzi się on zarówno u fanek wielkich szaleństw, jak i u zwolenniczek subtelności, które od czasu do czasu chciałyby nałożyć na paznokcie coś odważniejszego.
Zapraszam :)
                                
                                
Mariza
Brilliant
Lakier do paznokci z iskrzącymi drobinkami
7719
                           
                     
POJEMNOŚĆ: 10ml
DOSTĘPNOŚĆ: Internet, wybrane drogerie
CENA: Około 10zł
                                     
                                         
Lakier ma granatowy kolor z domieszką srebrnego drobnego brokatu o tęczowym, holograficznym połysku, który nadaje mu niesamowity efekt.
Kryje dobrze już przy jednej warstwie jednak ja wolę nakładać dwie, gdyż wtedy lakier zyskuje na wyrazistości.
                                       
                               
Jego konsystencja jest, że "średnia" ani zbyt wodnista ani zbyt płynna. Dobrze się rozprowadza, nie rozpływa ani nie tworzy smug, prześwitów czy zacieków więc aplikacja nie przysparza żadnych trudności.
Zmywa się również bezproblemowo jak lakiery o kremowym wykończeniu. Nie barwi skórek ani paznokci i nie stawia oporów jak typowy brokat.
                                 
                                     
Buteleczka jest duża i klasyczna. Lubię takie "klocki" ze względu na łatwość przechowywania i to, że można je bez trudu ładnie ustawić w pudełeczku.
Pędzelek jest długi, średniej grubości i miękki. Idealnie sprawdza się przy tej konsystencji emalii. Zarówno precyzyjne malowanie wąskich paznokci jak i dokładanie kolejnych warstw nie przysparzają żadnych problemów.
                                   
                                    
Jest to już kolejny lakier tej marki, który używam i muszę przyznać, że wszystkie trzymają doskonały poziom. Zdecydowanie warto się za nimi rozglądać.

sobota, 7 lutego 2015

Brąz ze złotem

Witam Was cieplutko po przymusowej przerwie. Tydzień zleciał szybciutko więc czas najwyższy przerwać głuchą ciszę na blogu. Na osłodę manicure w kolorach brązu i złota.
Zapraszam :)
                                   
                                       
Miss Sporty
Lasting Colour Nail Enamel
415
                               
                             
POJEMNOŚĆ: 7ml
DOSTĘPNOŚĆ: Rossmann, niesieciowe drogerie, internet
CENA: Około 9zł
                                 
Lakier ma ciekawy kolor chłodnego, wręcz błotnistego brązu z domieszką szarości o kremowym wykończeniu. Szybko wpada w oko i zbiera sporo komplementów oraz pytań co to za jeden.
Kryje całkiem dobrze przy jednej grubszej warstwie, jednak ja zdecydowanie wolę nakładać dwie cieńsze, gdyż wtedy nie muszę się martwić o prześwity.
Konsystencja jest płynna i rzadka ale o dziwo nie spływa momentalnie z pędzelka tylko się go trzyma. Pozostaje również tam gdzie się go nakłada i nie rozpływa się po paznokciach ani skórkach. Dobrze się poziomuje i nie tworzy smug ani prześwitów.
Buteleczka jest ładna i charakterystyczna dla marki. Jakoś tak bardzo mi odpowiada ich design i chociaż skierowany jest dla nastolatek to nie razi tandetą po oczach.
Pędzelek jest całkiem spory i spłaszczony co ułatwia aplikację. Odpowiednia długość i miękkość włosia sprawia, że nie ma problemów z precyzyjnym malowaniem ani z dokładaniem kolejnych warstw.
                               
                                                 
Vipera
Winter Fever
Lakier do paznokci
65
                                         
                                     
POJEMNOŚĆ: 9ml
DOSTĘPNOŚĆ: Drogerie, internet
CENA: Około 9zł
                       
Emalia składa się ze złoto-oliwkowego pyłu zatopionego w bezbarwnej bazie, które dają jej iskrzące metaliczne wykończenie. Dzięki takiemu rozwiązaniu można ją wykorzystać zarówno jako top (1 warstwa) jak i lakier (dwie i więcej warstw). Krycia całkowitego chyba się nią nie da uzyskać jednak trzy warstwy jak na zdjęciu dają już zadowalający efekt.
Konsystencja lakieru jest płynna, wręcz wodnista. Nadmiar od razu spływa z pędzelka. Co prawda nic nie rozlewa się po skórkach, ale trzeba się pilnować i lepiej na raz nakładać mniej niż więcej. Nie tworzy smug ani prześwitów.
Buteleczka jest duża, ciężka i spłaszczona. Bardzo charakterystyczna.
Pędzelek jest krótki i wąski. Przystosowany do precyzyjnego rozprowadzania emalii nawet na maleńkich paznokciach. Dzięki odpowiednio miękkim włoskom nie narusza poprzednich warstw przy dokładaniu kolejnych.
                                   
                                 
Oba lakiery doskonale spisują się solo ale ich połączenie okazało się strzałem w dziesiątkę i na pewno zagości u mnie jeszcze nie raz. Iskrzące złotko Vipera ładnie ożywia nieco błotnisty wygląd lakieru Miss Sporty, natomiast brąz je tonuje i sprawia, że manicure nie wygląda na typowo Sylwestrowe szaleństwo.
                                 
                                 
W obu przypadkach jest to mój pierwszy kontakt z lakierami danej marki i w obu jestem równie zadowolona. Jeżeli znów najdzie mnie pragnienie jakiegoś koloru i potrzeba jego szybkiego zakupu to na pewno w poszukiwaniach nie ominę drogerii, w których dostępne są Miss Sporty i Vipera.

sobota, 24 stycznia 2015

Czerwień z różowym pyłem

Wbrew ponurej aurze na zewnątrz i opadom śniegu z deszczem pokażę Wam dzisiaj piękny lakier o niezwykłym elektryzującym kolorze.
Zapraszam.
                                         
                                       
Eveline
miniMAX
nail polish
357
                                   
                                       
POJEMNOŚĆ: 5ml
DOSTĘPNOŚĆ: Drogerie, internet
CENA: Około 5zł
                               
                                     
Jak już wspomniałam wyżej emalia ta ma piękny kolor energetycznej czerwieni, w której zatopiony jest pył w kolorze fuksji nadający jej niezwykły połysk i lekko metaliczne wykończenie.
                               
                   
Krycie jest standardowe: dwie cienkie warstwy.
                               
                         
Konsystencja lakieru jest bardzo rzadka, wręcz wodnista więc łatwo go rozprowadzać. Na szczęście nie rozlewa się po skórkach ani nie ucieka z nakładanego miejsca, a jednocześnie ładnie się poziomuje i nie zostawia smug ani prześwitów.
                               
                           
Buteleczka jest ładna i praktyczna. Nie sprawia trudności w przechowywaniu i idealnie zmieści się nawet do podróżnej kosmetyczki. Napisy nie ścierają się w trakcie przechowywania więc estetyka jest zachowana.
                     
                           
Pędzelkowi również nie można nic zarzucić. Jest odpowiednio długi, szeroki i miękki. Świetnie spisuje się przy precyzyjnym rozprowadzaniu emalii nawet na małych paznokciach.
                             
                             
Niestety poza wieloma zaletami i wspaniałym kolorem lakier ma również wady:
- Najgorsza z nich to farbowanie przy zmywaniu. Niestety bez dodatkowego czyszczenia szczoteczką i mydłem się nie obejdzie, bo przy jakimkolwiek kontakcie ze zmywaczem zaraz paćka całe skórki i paznokcie. Trzeba sporo cierpliwości, żeby się go zupełnie pozbyć z palców.
- Konsystencja, dzięki której tak łatwo się rozprowadza sprawia, że różowy pył w tempie ekspresowym opada na dno buteleczki a potem trzeba wieków porządnego wstrząsania buteleczką, żeby go stamtąd podnieść.

                               
Pomimo fantastycznego koloru, lakier ten nie należy do moich ulubieńców i ląduje w koszyczku "do oddania". Stałam się zbyt wybredna, a moja kolekcja liczy za dużo lakierów żeby mi się chciało z nim bawić w długie wstrząsanie a potem jeszcze dłuższe zmywanie. Nie dyskwalifikuję jednak emalii tej marki bo jakość zależy od koloru i wiele z nich bardzo polubiłam, a nawet co jakiś czas dokupuję nowe egzemplarze.

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Jak mleko...

Czasami gdy mam już dość kolorów albo lakier, którym ostatnio potraktowałam paznokcie okazuje się zbyt mocny i barwi mi płytkę oraz skórki, a ja nie mogę tego domyć na jakiś czas rezygnuję z malowania paznokci bądź sięgam po odżywkę, a w sporadycznych momentach mleczną emalię. Dzisiaj pokażę Wam właśnie taki, ratunkowy specyfik.
Zapraszam :)
                                             
                                       
Silcare
The Garden of Colour mini
13
                                     
                               
POJEMNOŚĆ: 9ml
DOSTĘPNOŚĆ: Internet
CENA: około 6zł
                                         
                         
Lakier ma bardzo delikatny mleczny kolor z odrobiną różowych tonów. Ma delikatne kremowe wykończenie i jest transparentny - dwie warstwy dają efekt widoczny na zdjęciach więc świetnie sprawdzi się przy french manicure.
                                           
                                       
Konsystencja emalii jest zaskakująca, ani rzadka, ani specjalnie gęsta. Trzeba odczekać dłuższa chwilę aby na pędzelku uformowała się kropla. Rozprowadzanie jest bezproblemowe bo lakier nie ucieka na skórki i dobrze się ciągnie. Niestety nie poziomuje się na paznokciu więc trzeba aplikować go bardzo uważnie i ostrożnie.
                                         
                                 
Buteleczka jest urocza i praktyczna w przechowywaniu. Niestety jednak napisy łatwo ścierają się w trakcie przechowywania więc w miarę upływu czasu wyglądają coraz gorzej.
Pędzelek jest krótki (dopasowany do maleńkiej buteleczki) ale za to całkiem puchaty i złożony z dużej ilości odpowiednio miękkiego włosia. Maluje precyzyjnie i przy nakładaniu kolejnej warstwy nie narusza kolejnej o ile tylko odczekamy odpowiednią ilość czasu, żeby przyschła.
                                             
                       
Jest to już mój kolejny lakier Silcare i niestety muszę przyznać, że kolor nie trafia w mój gust. Zdecydowanie wolę emalie z większą ilością różowego pigmentu a french manicure nie robię. Na miarę moich rzadkich chwil z tak pomalowanymi paznokciami spokojnie wystarczą odżywki, które poza efektem wizualnym wzmacniają również płytkę. Jednak fankom transparentnego mlecznego efektu polecam. Będziecie zadowolone.

czwartek, 8 stycznia 2015

Zielono mi...

Zanim uraczę Was ostatnim denkiem roku 2014 postanowiłam wbrew bieli za oknem uraczyć Was odrobiną zieleni. W końcu dzień się już wydłuża a wiosna coraz bliżej ;)
Zapraszam.
                                     
                             
Hean
Lakier do paznokci
842 Promised Land
                                         
                               
POJEMNOŚĆ: 6ml
DOSTĘPNOŚĆ: Internet, wybrane drogerie niesieciowe
CENA: Około 5zł
                                 
                             
Lakier ma piękny i intensywny zielony kolor bez domieszki niebieskich tonów. Kryje standardowo, czyli przy dwóch warstwach i ma śliczne kremowe wykończenie.
Konsystencja emalii jest rzadka i lejąca ale nie ucieka poza wyznaczone miejsce. Ładnie się poziomuje.
                               
                                     
Buteleczka jest maleńka i miła dla oka. Wszelakie napisy znajdują się na naklejkach umieszczonych na zakrętce więc nic się nie niszczy w trakcie przechowywania.
Pędzelek jest wąski i ma średnią długość. Świetnie spisuje się tam gdzie trzeba precyzji ale przy większych paznokciach trzeba przeciągnąć nim kilka razy więcej niż takimi płaskimi. Jest odpowiednio miękki więc przy dokładaniu kolejnych warstw nie narusza poprzednich i nie niszczy manicure.
                               
                               
Jest to jeden z moich ulubionych lakierów, który pięknie prezentuje się zarówno solo jak i w połączeniu z brokatem. Z przyjemnością sięgnęłabym po kolejne buteleczki, gdyby tylko wpadł mi w oko jakiś kolor ;)

piątek, 2 stycznia 2015

Imprezowy duet :)

Świąteczne obżarstwo i lenistwo już za nami więc czas wrócić do blogowania. Nawiązując do świąteczno-karnawałowego czasu przedstawiam Wam dzisiaj imprezowy mani.
Zapraszam :)
                   
Bazę manicure stanowi:
L'Ambre
Lakier do paznokci
5
                                 
                                 
POJEMNOŚĆ: 8ml
DOSTĘPNOŚĆ: Internet
CENA: b.d.
                             
                         
Lakier ma piękny czerwony kolor, na który składa się drobny czerwony był zanurzony w lakierowej bazie nadający mu niezwykłe i ciekawe wykończenie, które nie jest ani do końca metaliczne ani tym bardziej perłowe. Dzięki temu lakier prezentuje się niezwykle elegancko i jest bardzo intrygujący.
Krycie jest dobre: dwie warstwy dają idealny efekt.
Pomimo intensywnego koloru nie sprawia problemów przy zmywaniu i nie barwi wszystkiego wokół.
Konsystencja emalii jest bardzo rzadka i lejąca ale nie sprawia problemów przy aplikacji. Dobrze się rozprowadza nie tworząc smug ani prześwitów, dobrze się poziomuje a jednoczenie nie rozlewa po skórkach.
Buteleczka jest mała i bardzo elegancka. Napisy są trwałe i nie niszczą się w trakcie przechowywania co jest dodatkowym atutem.
Pędzelek jest całkiem spory i spłaszczony, wykonany z odpowiednio miękkiego włókna dzięki czemu posługiwanie się nim to czysta przyjemność nawet na krótkich paznokciach.
                   
                         
Dla urozmaicenia manicure dwa paznokcie pociągnęłam dodatkową warstwą:
Golden Rose
Classics Glamour
Nail Lacquer
179
                       
                               
POJEMNOŚĆ: 11ml
DOSTĘPNOŚĆ: Sklepy i wyspy Golden Rose, internet, niesieciowe drogerie
CENA: Około 5zł
                                 
                               
Jest to drobny złoty brokat zanurzony w bezbarwnej bazie. Prezentuje się pięknie lecz tak jak chyba wszystkie brokaty przy wysychaniu odrobinę traci na połysku i trzeba go pociągnąć nabłyszczającym topem.
Jak na brokat zmywa się wyjątkowo mało opornie.
Pełnego krycia oczywiście nie ma co oczekiwać więc najlepiej stosować go jako top.
Konsystencja jest dosyć gęsta i przypomina żelową co sprawia, że drobinki są w nim rozmieszczone równomiernie i tak też rozkładają się na paznokciu.
Buteleczka jest ładna choć dosyć wysoka co może przysparzać problemy przy przechowywaniu.
Pędzelek jest odpowiednio długi i szeroki a przy tym miękki więc nie niszczy nałożonych uprzednio warstw lakieru bazowego.
                       
                                       
Lakier L'Ambre choć w buteleczce wywoływał we mnie mieszane odczucia i wylądował na liście "do oddania" ostatecznie podbił moje serce swoim urokiem i zostanie ze mną na stałe natomiast brokat Golden Rose stał się dla niego świetnym kompanem i ten duet zagości u mnie jeszcze nie raz :)

sobota, 13 grudnia 2014

Mroczne niebo

Nadrabiam lakierowe posty motywowana nową wizją mojej toaletki. Mam nadzieję, że Was nimi nie zanudzę ;)
Nie przedłużając zatem zapraszam :)
                                   
                             
Flormar
Nail Enamel
433
                                       
                       
POJEMNOŚĆ: 11ml
DOSTĘPNOŚĆ: Wyspy Flormar, internet
CENA: Około 10zł
                               
                               
Lakier ma kolor pięknego atramentu - na zdjęciach jest trochę rozjaśniony ale i tak widać jego urok. Na jego barwę składają się maleńkie drobinki dzięki czemu ma delikatny, lekko metaliczny połysk - cud, miód i paczka orzeszków ;)
Krycie pełne przy dwóch cienkich warstwach. Jedna grubsza też daje radę ale dwie nadają mu głębi i tworzą idealny efekt.
                                   
                                       
Konsystencja lakieru jest bardzo rzadka co ma swoje wady i zalety: dobrze się go rozprowadza, zwłaszcza przy drugiej warstwie, nie tworzy smug i prześwitów ale też ciężko utrzymać go w ryzach aby nie rozlewał się po skórkach. Trzeba się również pilnować przy malowaniu bo lubi kapać z pędzelka.
Zmywanie jest niestety trochę uciążliwe bo lubi się rozmazywać ale dobry zmywać i dodatkowy wacik załatwiają sprawę.
                                       
                                       
Buteleczka jest stożkowata, ładna, choć z nakrętką zbyt wysoka i wymaga dodatkowego zachodu przy przechowywaniu bo nawet w pudełkach po butach się nie mieści. Napisy są trwałe i nie wpływają na pogorszenie jego odbioru.
                                   
                               
Pędzelek to niestety najsłabszy punkt tego lakieru. Jest długi i niestety zdecydowanie zbyt miękki przez co ciężko zachować precyzję przy malowaniu i nie upaprać sobie skórek i palców. Precyzyjne malowania wymaga więc sporo cierpliwości, uwagi i zachodu.
                                       
                                           
Pomimo przepięknego koloru i efektu jaki uwielbiam całą radość z tego lakieru psuje mi pędzelek więc niechętnie po niego sięgam i niedługo postaram się poszukać mu nowego domu. Może ktoś będzie miał do niego więcej cierpliwości i pokocha go równie mocno jak ja ;)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...