Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bronzer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bronzer. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 30 czerwca 2020

RECENZJA ZBIORCZA: bronzer Physicians Formula, korektor Chanel i kredka Avon

Cześć Kochani!
Czerwiec obfituje w zużyte kosmetyki więc i recenzji musi pojawić się więcej dlatego zapraszam na kolejną ich porcję :)
Miłego oglądania.
                 

wtorek, 19 lutego 2019

Clarins Puder brązujący w kompakcie Edycja Limitowana - recenzja

Cześć Kochani,
Pamiętacie jeszcze z instagrama te piękne zdjęcia nie naruszonego bronzera Clarins, które pokazywałam Wam w sierpniu, a które dzisiaj posłużą mi za zdjęcie główne do wpisu? Do tej pory patrząc na nie wiem, dlaczego go kupiłam ale czy było warto, czy spełnił moje oczekiwania? Tego dowiecie się w dalszej części wpisu ;)


niedziela, 2 grudnia 2018

Pędzle do kosmetyków mineralnych

Cześć Kochani!
Pamiętacie mój pierwszy film? Niby niewiele czasu od niego minęło ale wiele się zmieniło. Zapraszam dla przypomnienia ;)


Do zobaczenia, pa ;)

czwartek, 29 listopada 2018

SEPHORA 22 - All over shadow

Witajcie kochani,
Wreszcie mogę Wam poświęcić chwilę i pojawić się z nowym wpisem.
Zapraszam więc serdecznie i życzę Wam bardzo udanego i słonecznego weekendu :)


wtorek, 27 listopada 2018

MUFE 130 Powder Brush

Witajcie Kochani,
Zapraszam Was na recenzję pędzla Make Up For Ever. Mam nadzieję, że nie macie jeszcze dość postów o nich.


wtorek, 20 listopada 2018

REAL TECHNIQUES Setting Brush

Witajcie Kochani,
Straszliwie dłuży mi się czas bez pisania postów ale jakoś tak zawsze się składa, że i tak tworzę coś na ostatnią chwilę. Nie inaczej jest i dzisiaj. Mam jednak nadzieję, że już wkrótce znowu uda mi się wypracować stały rytm tygodnia, tymczasem zapraszam na recenzję.


czwartek, 15 listopada 2018

Pędzle, które zabrałam na weekend

Witajcie kochani,
Długi weekend był wyjazdowy a z racji tego, że praktycznie cały czas bazuję na recenzjach postanowiłam dla odrobiny relaksu pokazać Wam mój minimalistyczny zestaw pędzli, który ze sobą zabrałam.
Zapraszam :)


O dziwo okazało się, że do stworzenia pełnego makijażu wystarczyło mi ich tylko sześć więc jednak się da.
Zacznijmy od początku.


Zabrałam ze sobą tylko podkład mineralny a do jego aplikacji wybrałam mój ulubiony HAKURO H55 (recenzja), który zawsze jest niezawodny i już dawno zdeklasował inne pędzle do minerałów.

Bronzer aplikowałam małym pędzlem MAESTRO 110 w rozmiarze 22 (recenzja), który dzięki niewielkim rozmiarom idealnie sprawdza się na wyjazdy. Nie jest może ideałem ale jednak lubię po niego sięgać.

Jako ostatni kosmetyk na twarz nakładałam wypiekany róż Alverde i robiłam to za pomocą pędzla ZOEVA BAMBOO 105 HIGHLIGHT (recenzja), który niestety okazał się zbyt miękki do tego kosmetyku, więc musiałam się sporo namachać, żeby uzyskać jakikolwiek (w sumie bardzo delikatny) efekt.


Do makijażu twarzy służył mi również pędzel ESSENCE SMOKEY EYE (recenzja), za pomocą którego kładłam dodatkową warstwę podkładu na niedoskonałości oraz w newralgiczne miejsca dzięki czemu mogłam udawać, że moja skóra wygląda lepiej niż w rzeczywistości.

Do makijażu oczu wybrałam tylko dwa pędzle i były to:

MAC 217 (recenzja), którym podkreślałam załamanie oka oraz dolną powiekę przy pomocy bronzera.

Do nakładania cienia na cała powiekę wybrałam ZOEVA BAMBOO 227 SOFT DEFINER (recenzja), który może nie jest najlepszym pędzlem na świecie ale spisał się bardzo OK.

Zestaw ten okazał się idealny do codziennego delikatnego makijażu. Jednak w połowie wyjazdu nabrałam ochoty na coś mocniejszego i niestety nie mogłam tego pomysłu zrealizować ze względu na to, że brakowało mi odpowiednich kosmetyków. Zdecydowanie na następny wypad zabiorę ze sobą dodatkowo dwa cienie: jeden bardzo ciemny a drugi kolorowy oraz ze dwa dodatkowe pędzelki do ich aplikacji, i jeszcze dwie kredki: jedną czarną a drugą również w kolorze więc będę miała większy wybór i więcej możliwości.

Wy zabieracie ze sobą jakieś pędzle na wyjazdy?
Jeżeli tak to podzielcie się w komentarzach informacją jakie i dlaczego akurat te.

wtorek, 9 października 2018

HAKURO H56

Witajcie Kochani,
Zaczął się już drugi tydzień października ale ja nie leniuchuję tylko szykuję dla Was kolejną recenzję. Na odpoczynek będzie jeszcze czas ;)
Zapraszam więc do dalszej części posta.


MARKA: Hakuro
MODEL: H56 Pędzel do pudru
CENA: 45 zł


Pędzel ma drewniany, lakierowany na czarno trzonek ze srebrnym napisem, metalową, błyszczącą skuwkę oraz cieniowane biało-brązowe włosie przycięte na kształt stożka/płomienia. Całość wykonana jest porządnie z dobrej jakości materiałów. Nic się nie rozkleja a włosie ułożone jest tak jak powinno.
Pędzel ten dzięki swojemu kształtowi ma wiele zastosowań: przede wszystkim bardzo dobrze sprawdzi się do pudru, gdyż wyprofilowana końcówka dotrze do każdego trudno dostępnego miejsca, dzięki czemu kosmetyk dobrze utrwali i zmatuje makijaż. Doskonale zadaje się również do bronzera. Można nim pięknie podkreślić opaleniznę lub wykreować ją od zera (to ja) a także wymodelować twarz. Mniejszą końcówką spokojnie można ponadto nałożyć róż na policzki.
Włosie jest niesamowicie gładkie, miłe i miękkie w dotyku więc nie niszczy makijażu a jednocześnie dobrze nabiera, transferuje i rozciera kosmetyki. Trzeba jednak uważać bo pędzel nie nadaje się do aplikowania twardych wypiekanych kosmetyków, np. Ziemi Egipskiej, gdyż jest dla niej zbyt łagodny i trzeba się niesamowicie namachać, żeby uzyskać pożądany efekt.
Pranie go oraz suszenie jest bardzo proste i nie wymaga zastosowania osłonek a cały proces przebiega bardzo sprawnie i szybko. W trakcie zabiegów higienicznych ani użytkowania włosie nie łamie się ani nie wypada.

Jest to bardzo dobry pędzel o wszechstronnym zastosowaniu i dobrej cenie. Moim zdaniem warto go kupić zarówno do użytku własnego jak i do pracy, gdyż zaoszczędzi miejsce i zniweluje potrzebę posiadania kilku innych pędzli. Polecam.

wtorek, 25 września 2018

SENSE&BODY Duo Fibre

Witajcie kochani,
Cieszy mnie ogromnie, że na naszym rynku jest obecne tak dużo dobrych jakościowo i niezbyt drogich pędzli. Gdy zaczynałam swoją przygodę z nimi, pędzle były albo drogie albo koszmarne. Teraz jest już o wiele większy wybór i przy odrobinie cierpliwości spokojnie można wyszukać perełki za grosze. Dzisiaj będzie waśnie o takim dobrym i tanim pędzlu dlatego bez zbędnych ceregieli zapraszam do dalszej części posta.


wtorek, 18 września 2018

ECO TOOLS Pędzel do pudru

Witajcie Kochani,
Za nami połowa września więc większość z Was pewnie już się oswoiła z myślą o kolejnych miesiącach w pracy lub szkole dlatego nawiązując do tego tematu przygotowałam dla Was recenzję pędzla do pudru.
Zapraszam.


wtorek, 11 września 2018

HAKURO H14

Witajcie kochani,
Dzisiaj wybywam z domu ale obowiązkom uczyniłam za dość i zostawiam Was z recenzją na osłodę.
Miłego czytania.
Zapraszam.
     

wtorek, 4 września 2018

MAESTRO Modelage

Witajcie Kochani,
W ten piękny i słoneczny dzionek witam Was bardzo cieplutko. Udało mi się wdrożyć kolejny punkt w moim planie samorealizacji więc pękam z dumy i tym chętniej siadam przed komputerem zabierając się za następną recenzję.
Zapraszam Was do czytania i oglądania :)


sobota, 25 sierpnia 2018

PIERRE RENE Pędzel do różu

Witajcie,
Dzisiaj przed Wami kolejna recenzja pędzla kupionego w zastępstwie sławetnego Suqqu. Co prawda jako zastępca się nie sprawdził ale jest w użyciu i nie zalega a to najważniejsze.
Zapraszam.


wtorek, 14 sierpnia 2018

BEAUTYBLENDER Oryginal, PRO, Bubble i Red Carpet - wstępne porównanie

Witajcie,
Jako, że kolekcja moich Beautyblenderów osiągnęła jakąś irracjonalną wielkość pomimo tego, że zaczęłam ich używać niespełna miesiąc temu, czas coś o nich napisać. Gdy pierwszy raz o nich usłyszałam (wtedy była tylko wersja Oryginal i Pure) zastanawiałam się czym się różnią. Teraz czas odpowiedzieć na to pytanie.


sobota, 11 sierpnia 2018

RT BOLD METALS Pędzel do różu i rozświetlacza

Witajcie,
Wakacje już powoli dobiegają końca więc czas najwyższy zabrać się za ostre przygotowania do wrześniowych filmów z makijażami a tymczasem czynię ostatni wpis z tej serii a w przyszłym tygodniu zacznę coś nowego.
Zapraszam.



czwartek, 9 sierpnia 2018

SUQQU Cheek Brush

Witajcie,
Dzisiaj opowiem Wam trochę o najdroższym i najbardziej ekskluzywnym pędzlu do makijażu jaki mam w swojej kolekcji. Jeżeli zastanawiacie się czy warto wydać kilkaset złotych na jeden niezbyt duży pędzelek to ten wpis Wam pomoże podjąć decyzję.
Zapraszam.


czwartek, 2 sierpnia 2018

MUFE Double-Ended Sculpting Brush

Witajcie,
Ostatnie upały nie są dobrą motywacją ale postanowiłam się zmobilizować i coś napisać. Całe szczęście, że przez komputer nie widać jak ciężko mi idzie ;)
Tymczasem nadal jesteśmy w temacie "akcesoriów na dzień po..." i zapraszam Was na kolejną recenzję super delikatnego pędzla.


wtorek, 31 lipca 2018

BLEND IT! vs. BEAUTYBLENDER - wstępne porównanie

Witajcie,
Wielka sława gąbek Blend It! chyba już powoli przemija ale ja przychodzę jeszcze z porównaniem nowego dla mnie jajeczka z kultowym Beauty Blenderem. Mam nadzieję, że komuś to się jeszze przyda ;)
Zapraszam :)


MARKA: Blend It!
MODEL: Marble White
CENA: 29,90 zł


MARKA: Beauty Blender
MODEL: PRO, Red Carpet, Original
CENA: 69 zł


Gąbeczka Bend It! zapakowana jest w woreczek strunowy, który moim zdaniem jest rozwiązaniem całkiem OK, bo choć nie chroni jej przed zgnieceniem w trakcie transportu, to pozwala na zapakowanie mokrej, co czasami może się przydać.
Beauty Blender natomiast kupujemy w plastikowym słoiczku, który co prawda chroni go przed uszkodzeniem ale mieści jedynie dobrze wysuszone jajko.
Oba opakowania są na swój sposób praktyczne i miłe dla oka.

Od lewej: 2 suche Beauty Blendery, sucha Blend It! i mokry Beauty Blender

Przejdźmy jednak do rzeczy.
NA SUCHO:
Gąbeczka Blend It! różni się odrobinę kształtem od Beauty Blendera, który rzeczywiście swym wyglądem przypomina jajko. Jest od niego bardziej okrągła, jak taka napakowana kropla wody i odrobinę większa, choć na zdjęciu słabo to widać.
W konsystencji jest od niego bardziej zwarta, jakby upchano w niej więcej materiału na podobnej powierzchni i mocniej odbija.

W TRAKCIE MOCZENIA:
Obie gąbeczki powiększają swoje rozmiary stopniowo. Blend It! Potrzebuje więcej wody aby dobrze nasiąknąć oraz więcej zgniatania i więcej siły przy odciskaniu aby pozbyć się nadmiaru płynu.

Od lewej: suchy Beauty Blender, mokra Blend It!, mokry Beauty Blender i suchy Beauty Blender.

NA MOKRO:
Mokra Blend It! jest sporo większa i bardziej okrągła od mokrego Beauty Blendera, ale nadal bardziej zwarta, stawia trochę większy opór przy zgniataniu oraz jest cięższa. Różnica w wielkości jest jeszcze bardziej widoczna niż na sucho, gdyż Blend It! o wiele bardziej powiększa swoje rozmiary. Zatrzymuje też w sobie więcej, wody więc jest bardziej wilgotna. Oba jajka ładnie odbijają, jednak Blend It! daje głośniejszy dźwięk jak w trakcie odbijania piłeczki. Zaznaczam jednak, że nie jest to głośne "plask!".

W TRAKCIE WYSYCHANIA:
Obie gąbki dosyć szybko oddają wilgoć, jednak Beauty Blender robi to równomiernie natomiast Blend It! szybciej oddaje wilgoć z powierzchni i po jej zgnieceniu czuć jeszcze, że w środku znajduje się mokry rdzeń. Oba jajka dosyć szybko zaczynają wracać do pierwotnego suchego kształtu i już po kilku godzinach widać ich pomniejszenie, jednak Blend It! schnie o wiele dłużej i w chwili kiedy Beauty Blender jest już suchy Blend It! nadal jest wilgotna.

Niestety jest to już koniec moich wstępnych obserwacji. Bardziej zagłębiać się w temat nie chcę i nie będę, gdyż po bardzo długiej przerwie dopiero raz użyłam Beauty Blendera a po Blend It! nawet nie miałam jeszcze okazji sięgnąć, więc cokolwiek napisała bym o ich stosowaniu nie byłoby potwierdzone doświadczeniem. Już teraz jednak dają się zauważyć dosyć znaczące różnice w wielkości i konsystencji gąbek, co na pewno będzie miało swoje odbicie w przyszłym użytkowaniu. Gdy poużywam ich dłużej, to wtedy podzielę się z Wami dokładnymi recenzjami obu jajek.

A Wy macie już swój Blend It!?
Jesteście z niego zadowolone?

sobota, 28 lipca 2018

REAL TECHNIQUES Blush Brush

Witajcie,
Napracowałam się mocno przed wakacjami, żeby ogarnąć bloga tak, abym mogła odpocząć i nie pisać w wielkim pośpiechu. Życie jednak lubi płatać figle i dzisiaj znów tworzę na ostatnią chwilę, ale jak się powiedziało A to trzeba i powiedzieć B ;)
Zapraszam.

czwartek, 19 lipca 2018

MAKE UP FOR EVER 35N

Witajcie,
Mam nadzieję, że tydzień upływa Wam przyjemnie a nadchodzący weekend zapowiada się jeszcze lepiej ;) Na osłodzenie kończąego się tygodnia zapraszam na kolejną recenzję :)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...