Trochę jestem ostatnio przepracowana więc pomimo ewidentnej weny
ciężko mi wykrzesać z siebie energię do pisania. Na szczęście jeszcze mi
się to udaje a wizja wyspania się w piątek mocno mnie mobilizuje do
pracy twórczej więc zapraszam do obejrzenia co wylądowało w koszu :)
1. Bell BB Cream 010 Nude - Recenzja KLIK.
To niewiarygodne ile podkładu może jeszcze zostać w tubce, gdy nic nie
chce z niej już lecieć. Był to jeden z lepszych podkładów jaki miałam
okazję używać. Był delikatny i ładnie wtapiał się w skórę choć jego
kolor nie do końca mi odpowiadał. Nie wykluczam, że jeszcze do niego
wrócę.
2. NYX Loose Powder LFP 11 Light Beige - Recenzja KLIK.
Pudełeczko z pudru Inglot bo jest ono najlepsze ze wszystkich jakie do
tej pory miałam więc notorycznie przesypuję do niego pudry. Z tym
kosmetykiem długo się męczyłam bo nie do końca mi odpowiadał ale na
szczęście to już za mną. Teraz czas na inne pudry ;)
3. Vollare Cosmetics Cienie do powiek Tercet 44, cień nr 2 - Pisałam o nich TUTAJ.
Ten cień towarzyszył mi praktycznie każdego dnia w makijażach dziennych
i wieczorowych. Bardzo go lubiłam za łatwość obsługi i nie przesadzony
efekt. Będę za nim tęskniła i ciężko mi będzie go czymś zastąpić.
4. Miss Sporty Metallic Eyeliner 012 Chic Eyes - Recenzja KLIK.
Świetny kosmetyk ale niestety dokonał już żywota. Jego zapach stał się
dziwny a pędzelek totalnie się zmierzwił więc stwierdziłam, że czas się
rozstać. Teraz będę musiała znaleźć dla niego jakąś alternatywę.
5. Evolution of Smooth Lip Balm - Recenzja KLIK.
Chyba wszystko na jego temat już napisałam w recenzji. Czasami mnie
jeszcze kuszą inne wersje gdy oglądam je w sieci ale gdy myślę o
działaniu to sobie odpuszczam. Szkoda kasy.
6. Bielenda Esencja Młodości Nawilżający Płyn Micelarny - Recenzja KLIK.
Co prawda szału nie było ale dobrze nam się współpracowało. Na rynku
jest jednak zbyt wiele kosmetyków tego typu aby wracać do takiego, który
szczypie w oczy.
7. Ziaja tin tin Tonik Antybakteryjny - Recenzja KLIK.
To już mój ostatni egzemplarz tego toniku. Rozpaczać nie będę bo
potrzeby mojej skóry się mocno zmieniły ale jednak trochę szkoda, że
producent wycofał tak dobry produkt.
8. Make Me Bio Featherlight Lekki krem dla skóry tłustej i mieszanej - Recenzja KLIK.
Niby było ok ale na sam koniec okrutnie mnie zapchał. To chyba po to,
żebym miała pewność, iż powinnam trzymać się od niego z daleka.
9. Garnier All in One Micellar Płyn micelarny - Odlewka Od Marty. Spisał się u mnie świetnie i nie szczypał w oczy więc z pewnością sięgnę po pełnowymiarowe opakowanie.
10. Eveline Argan Oil Balsam do ciała pod prysznic
- Ładny zapach, przyjemna konsystencja mała wydajność. Na wyjazdy,
wakacje, basen TAK, do domu NIE. Nawilża OK ale nie radzi sobie z
suchymi partiami. Boli mnie to, że trzeba go zmywać bo marnuje się
więcej wody.
11. Orientana Balsam do ciała w kostce Lawenda i Ylang Ylang - Super nawilża ale jego wydajność jest żadna. Zapach ok choć obok lawendy to on nawet nie leżał.
12. Lady Speed Stick pH Active Antyperspirant - ładny zapach, konsystencja żelu, nie brudzi ubrań. Na początku dobrze chronił ale potem coś mu się stało i przestał :(
13. Organique Mydełko - Używałam je do prania pędzli i szału nie było. Nie warto się za nim rozglądać.
14. Isana Żel do golenia - Standardowy już bywalec mojej łazienki. Dobry, wydajny i tani. czego chcieć więcej ;)
15. Ziaja Kuracja przeciwłupieżowa Szampon z piroktonianem olaminy i cynkiem
- Dobry choć nie idealny. Oleje zmywał aż za dobrze, łupież likwidował
średnio ale o wiele lepiej niż inne tego typu specyfiki. Pachnie
mentolem ale nie chłodzi. Makabrycznie otwierał łuski włosa i zmieniał
je w konopny sznurek więc używać go można tylko z dobrą odżywką.
Konsystencja była przyjemnie żelowa.
16. L'Biotica Biowax Intensywnie regenerujący szampon Keryatyna + Jedwab
- Kiepsko się pienił ale mył OK. Miał gęstą konsystencję i był
piekielnie wydajny. Niestety wysuszał włosy i powodował koszmarny
łupież. Zapach bez szału.
17. Mrs. Potter's Ekspresowa odżywka bez spłukiwania - Pisałam o niej TUTAJ. Zdecydowanie cały czas była jednakowo beznadziejna a pompka zepsuła się po zużyciu 2/3 zawartości butelki :/
Ufff wreszcie mogę opróżnić torebkę i powoli zacząć ją zapełniać bo to wszystkie puste opakowania jakie udało mi się zebrać.
Jak Wam upłynął maj pod względem zużyć?
Co do pozostałości podkładu w tubce, to nie dalej jak dwa dni temu mama postanowiła rozbroić swój. I ile go zostało? Równe 5 ml! To naprawdę niesamowicie dużo. Fajnie, że byłaś zadowolona z płynu Garnier. Ja nie mam zamiaru do niego powracać. Zupełnie się z nim nie polubiłam :)
OdpowiedzUsuńMierzyłaś? U mnie było go chyba więcej bo myślałam że nigdy się nie skończy aż do momentu gdy mi go zabrakło w połowie twarzy...
UsuńCo Ci w nim nie pasowało?
Tak, przełożyłyśmy go do słoiczka, który ma 5 ml. Zapełnił się po brzegi, stąd wiem ile podkładu się ukrywało w tubce :)
UsuńBył strasznie... szorstki. Brakowało mu czegoś co dawałoby poślizg. Niezależnie od tego jaki miałam wacik i ile płynu na niego wylałam, za każdym razem nieprzyjemnie szorował po oku. A jakoś rewelacyjnie też nie zmywał. I niewydajny był.
No tak, to wszystko wyjaśnia ;)
UsuńUuu to nie dobrze. Widać nie jest on Tobie przeznaczony tylko mi ;)